#1 19-11-2011 18:58:19
- MargoBe

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 07-02-2011
- Posty: 124
- Rozmiar biustu: 75 FF
Idą święta - akcje charytatywne
Hej! wiem, że do świąt jeszcze trochę czasu, ale zachęcona przez koleżankę, która w zeszłym roku była wolontariuszką akcji "Szlachetna paczka" weszłam dzisiaj na stronę.
Z ciekawości poczytałam, jakie rodziny/osoby z mojej okolicy potrzebują pomocy i mam dylemat.
Niektóre rodziny mają spore "marzenia" świąteczne - potrzebują pralki, łóżka czy węgla na opał. Jednym słowem, chcąc spełnic marzenia jakiejś rodziny trzebaby wydac nawet więcej niż na prezenty dla własnych bliskich.
Oczywiscie, podane są także inne, bardziej przyziemne rzeczy - jedzenie, art. chemiczne, zabawki, ubrania.
Zastanawiam się, czy gdybym wybrała sobie jedną rodzine i przygotowała paczkę wg. wytycznych zawartych w ogłoszeniu, ale bez zakupu drogich sprzętów, to może odbieram takiej rodzinie szansę na to, że mógłby znaleźc się ktoś, kto takie przedmioty mógłby zapewnić.
Właściwie jestem zwolenniczką dawania kijka, zamiast marchewki, ale chętnie wspomogłabym jakąś osobę starszą, albo rodzinę z osobą niepełnosprawną. Wydaje mi się, że takie osoby i rodziny mają dużo ciężej same ułożyć sobie życie.
Co o tym myślicie?
Ostatnio edytowany przez MargoBe (19-11-2011 19:00:26)
Offline
19-11-2011 18:58:19
- Googlarka Reklamodajka
#2 20-11-2011 00:17:55
- vihma

- Buka

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 25-07-2007
- Posty: 5985
- Rozmiar biustu: 70KK - Effuniak
Re: Idą święta - akcje charytatywne
Miałam ten sam dylemat. Ze wybierając rodzinę i dając tylko to co mogę, odbieram im szansę na pralkę, itp.
Myślę, że jeśli chce się coś zrobić samemu, to warto wybrać rodzinę, której oczekiwania możemy spełnić.
A jeśli ktoś potrzebuje sprzętu większej wartości, to może spróbować skrzyknąć znajomych, zrobić zrzutkę w pracy...?
...upragniony znaleźć spokój, myśli zbierać rozbiegane, zawstydzone gór potęgą, prawd się uczyć tych najprostszych, nad otwartą Gorców księgą...
Offline
#3 20-11-2011 11:38:01
- Aicha

- Kuleczka

- Zarejestrowana(y): 30-07-2008
- Posty: 2878
- Rozmiar biustu: 69/87cm - 30E, 32DD
Re: Idą święta - akcje charytatywne
vihma napisał(a):
Myślę, że jeśli chce się coś zrobić samemu, to warto wybrać rodzinę, której oczekiwania możemy spełnić.
jestem tego samego zdania, zajrzałam na stronę swojego okręgu Szlachetnej Paczki i rodziny biorące udział w akcji mają skromne wymagania - odzież, żywność, pieluszki dla małego dziecka (także przeciętna osoba, czy mała grupka może je spełnić). Jedna rodzina prosi tylko o kuchenkę.
A tak ogólnie, to negatywnie podchodzę do pomocy w postaci darów, pieniędzy. Często pomagając w ten sposób, możemy ludziom zaszkodzić - po co ktoś się ma starać, zmieniać (tutaj mam głównie na myśli rodziny patologiczne, gdzie np. osoba nie ma pracy z powodu choroby alkoholowej), skoro dostanie z MOPSU czy innej organizacji jedzenie, odzież, zasiłek. Czasami trzeba dotknąć dna, żeby się od niego odbić.
Offline
#4 20-11-2011 12:36:46
- wiedźma

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Zarejestrowana(y): 17-07-2008
- Posty: 3612
- Rozmiar biustu: 30 G - GG
Re: Idą święta - akcje charytatywne
Aicha napisał(a):
vihma napisał(a):
Myślę, że jeśli chce się coś zrobić samemu, to warto wybrać rodzinę, której oczekiwania możemy spełnić.
jestem tego samego zdania, zajrzałam na stronę swojego okręgu Szlachetnej Paczki i rodziny biorące udział w akcji mają skromne wymagania - odzież, żywność, pieluszki dla małego dziecka (także przeciętna osoba, czy mała grupka może je spełnić). Jedna rodzina prosi tylko o kuchenkę.
A tak ogólnie, to negatywnie podchodzę do pomocy w postaci darów, pieniędzy. Często pomagając w ten sposób, możemy ludziom zaszkodzić - po co ktoś się ma starać, zmieniać (tutaj mam głównie na myśli rodziny patologiczne, gdzie np. osoba nie ma pracy z powodu choroby alkoholowej), skoro dostanie z MOPSU czy innej organizacji jedzenie, odzież, zasiłek. Czasami trzeba dotknąć dna, żeby się od niego odbić.
Tak w ogólności, to ja też podchodzę z dużą rezerwą do takich "darów i pomocy". Rozumiem żywność, słodycze, zabawki dla dzieciaków, ale już kuchenki czy pralki ![]()
Sama się mogę wpisać na taką listę, że chciałabym od Św. Mikołaja nową lodówkę, a może i samochód... I nie są to wygórowane życzenia, bo lodówka mi niezbędna, co się rozumie samo przez się, a samochód służy zarobkowaniu...
Z praktyki znam przypadki rodzin korzystających z pomocy MOPS, gdzie pracowników socjalnych dziwiło duże zapotrzebowanie na ubrania, tak dla dorosłych jak i dzieciaków. Co się okazało, otóż zagadnięta o to przy najbliższej wizycie mamuśka oświadczyła, że "no jak to, ciuchy są za friko, a za proszek do prania, to ona musi zapłacić!". Mnie ręce opadają.
Edit:
Więc rzeczy brudne zaradna i oszczędna kobicina wyrzucała do śmieci...
Ostatnio edytowany przez wiedźma (20-11-2011 12:38:20)
Offline
#5 20-11-2011 13:04:14
- Aicha

- Kuleczka

- Zarejestrowana(y): 30-07-2008
- Posty: 2878
- Rozmiar biustu: 69/87cm - 30E, 32DD
Re: Idą święta - akcje charytatywne
wiedźma napisał(a):
Więc rzeczy brudne zaradna i oszczędna kobicina wyrzucała do śmieci...
sprytna, nie dość że oszczędzała na proszku, prądzie, to jeszcze omijało ją pranie, suszenie
Mnie kiedyś zaczepiła kobieta prosząc o datek, bo jest chora, nie ma co jeść, jakieś jeszcze lewe pismo miała, że niby jej się zasiłek nie należy, aby jak najszybciej zakończyć z nią rozmowę dałam jej kilka zł. Kilka tygodni później przyszła do biura podróży pytać o wycieczkę ![]()
Oczywiście przykładów naciągania można podać wiele, są również ludzie, którzy naprawdę nie mają co do garnka włożyć. Tylko co im z tego przyjdzie, jak damy im to jedzenie? Produkty żywieniowe się skończą, a oni dalej będą tkwili w takim samym stanie. Dlatego dla mnie pomoc to: kursy zawodowe, pomoc w szukaniu pracy, terapia uzależnień, jednym słowem wędka, a nie ryba. A pomoc w postaci datków często jest antypomocą, bo raz że my nieskutecznie wydajemy pieniądze, to dwa zniechęcamy te osoby do innego działania.
Zamiast pomóc kupując lodówkę, wolałabym zasponsorować jakiś kurs, dzięki któremu dana osoba znajdzie pracę. Albo w sytuacji kobiet wychowujących samotnie dzieci, miejsce w przedszkolu, żeby mogły zacząć pracować.
Ostatnio edytowany przez Aicha (20-11-2011 13:06:23)
Offline
#6 20-11-2011 13:36:49
- MargoBe

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 07-02-2011
- Posty: 124
- Rozmiar biustu: 75 FF
Re: Idą święta - akcje charytatywne
Może niesłusznie, ale często jestem bardzo negatywnie nastawiona jak czytam o rodzinie z 8 dzieci, czy biednej samotnie wychowującej mamie 5 drobiazgów. Niestety, myslę stereotypami i dla mnie takie rodziny to z reguły patologia, albo totalna bezmyślnośc, naiwność i niedojrzałośc osób, które takie rodziny... tworzą? Raczej produkują.
Sama mam w rodzinie przykład wujostwa z 8 dzieci, gdzie podejście "należy nam się" jest oczywistym jak i wydziwianie na to, co się dostaje od krewnych i znajomych "od MOPSu i tak lepsze rzeczy mamy."
Oczywiście, wiem, że są wyjątki, ale to niestety, chyba rzadkość.
Dlatego byłabym skłonna pomóc osobie starszej, lub ludziom z kalectwem własnym, lub w rodzinie.
Na razie znalazłam taką osobę w miejscowości moich rodziców, ale tu nie będę w stanie dowieżc paczkii w 2gi tydzień grudnia. W moim mieście typowe przykłady to liczne rodziny pootrzebujące pralek, lodówek, łóżek, biurek itp.
Ostatnio edytowany przez MargoBe (20-11-2011 13:41:50)
Offline
#7 20-11-2011 13:42:24
- Jędza

- Biuściasta początkująca
- Zarejestrowana(y): 06-06-2011
- Posty: 32
Re: Idą święta - akcje charytatywne
wiedźma napisał(a):
Aicha napisał(a):
vihma napisał(a):
Myślę, że jeśli chce się coś zrobić samemu, to warto wybrać rodzinę, której oczekiwania możemy spełnić.
jestem tego samego zdania, zajrzałam na stronę swojego okręgu Szlachetnej Paczki i rodziny biorące udział w akcji mają skromne wymagania - odzież, żywność, pieluszki dla małego dziecka (także przeciętna osoba, czy mała grupka może je spełnić). Jedna rodzina prosi tylko o kuchenkę.
A tak ogólnie, to negatywnie podchodzę do pomocy w postaci darów, pieniędzy. Często pomagając w ten sposób, możemy ludziom zaszkodzić - po co ktoś się ma starać, zmieniać (tutaj mam głównie na myśli rodziny patologiczne, gdzie np. osoba nie ma pracy z powodu choroby alkoholowej), skoro dostanie z MOPSU czy innej organizacji jedzenie, odzież, zasiłek. Czasami trzeba dotknąć dna, żeby się od niego odbić.Tak w ogólności, to ja też podchodzę z dużą rezerwą do takich "darów i pomocy". Rozumiem żywność, słodycze, zabawki dla dzieciaków, ale już kuchenki czy pralki
Sama się mogę wpisać na taką listę, że chciałabym od Św. Mikołaja nową lodówkę, a może i samochód... I nie są to wygórowane życzenia, bo lodówka mi niezbędna, co się rozumie samo przez się, a samochód służy zarobkowaniu...
Z praktyki znam przypadki rodzin korzystających z pomocy MOPS, gdzie pracowników socjalnych dziwiło duże zapotrzebowanie na ubrania, tak dla dorosłych jak i dzieciaków. Co się okazało, otóż zagadnięta o to przy najbliższej wizycie mamuśka oświadczyła, że "no jak to, ciuchy są za friko, a za proszek do prania, to ona musi zapłacić!". Mnie ręce opadają.
Edit:
Więc rzeczy brudne zaradna i oszczędna kobicina wyrzucała do śmieci...
Oczywiście, że różnie to bywa, ale idea Paczki polega na tym, że nie pomagamy osobą, które są roszczeniowe i utrzymują się ze swojej biedy. Są to główne wytyczne Akcji. Wolontariusze typujący daną rodziną muszą określić czy to aby nie jest taka osoba, która nie widzi sensu pracy skoro MOPS pomoże, musi przeprowadzić dość szczegółowy wywiad w celu ustalenia wszystkich faktów. Zdarzają się też i rodziny z problemem alkoholowym bądź inną patologią, ale to nie wina dzieci, że żyją w takowej rodzinie i wtedy Paczkę nakierunkowuje się głównie na potrzeby dzieci - tak żeby nie móc tego spieniężyć.
Rzeczywiście potrzeby rodzin są różne, choć oni doskonale wiedzą, że jeśli zostaną zakwalifikowani do projektu to nie oznacza, że ich Paczka będzie składała się ze wszystkich rzeczy, które wymienili.
A co do obawy ze strony Darczyńcy to rzeczywiście można skrzyknąć znajomych do pomocy - zresztą ten sprzęt może być używany, albo na wstępie określić opiekunowi rodziny czego nie uda Wam się skombinować to wtedy wolontariusze na własną rękę szukając dodatkowych rzeczy. Darczyńcy nie ma co się bać, bo jeśli Wy ich nie wybierzecie (nie mogą skompletować całej paczki) to może nikt ich nie wybrać.
Ale jak powszechnie wiadomo, w pracy z żywym organizmem bywa różnie, dlatego słyszy się o tych "ciekawych" przypadkach z postu wcześniejszego.
Pozdrawiam
Pamiętaj: czas to pieniądz, dlatego ustal priorytety i naucz się rozpoznawać kto MUSI a kto CHCE z Tobą rozmawiać. Po prostu bądź asertywna!
Offline
#8 20-11-2011 13:51:58
- fraiselette

- czekoladoholik

- Zarejestrowana(y): 13-06-2009
- Posty: 937
- Rozmiar biustu: 30F/30FF
Re: Idą święta - akcje charytatywne
Ludzie to naprawdę mają oczekiwania... Zamiast poprosić o zapasy jedzenia czy ubrania, a na pralkę sobie odłożyć to nie, łatwiej napisać na kartce i czekać.
W mojej parafii organizowana jest jakaś taka świąteczna akcja dla biednych dzieci - losuje się imię i wiek dziecka i szykuje się dla niego prezent pod choinkę. Może coś takiego by Ci odpowiadało?
Offline
#9 20-11-2011 14:02:58
- MargoBe

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 07-02-2011
- Posty: 124
- Rozmiar biustu: 75 FF
Re: Idą święta - akcje charytatywne
fraiselette napisał(a):
Ludzie to naprawdę mają oczekiwania... Zamiast poprosić o zapasy jedzenia czy ubrania, a na pralkę sobie odłożyć to nie, łatwiej napisać na kartce i czekać.
W mojej parafii organizowana jest jakaś taka świąteczna akcja dla biednych dzieci - losuje się imię i wiek dziecka i szykuje się dla niego prezent pod choinkę. Może coś takiego by Ci odpowiadało?
Fajna idea ;-) Rozejrzę się - może i u nas w parafiach są takie akcje.
Offline
#10 20-11-2011 21:58:02
- wiedźma

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Zarejestrowana(y): 17-07-2008
- Posty: 3612
- Rozmiar biustu: 30 G - GG
Re: Idą święta - akcje charytatywne
MargoBe napisał(a):
fraiselette napisał(a):
Ludzie to naprawdę mają oczekiwania... Zamiast poprosić o zapasy jedzenia czy ubrania, a na pralkę sobie odłożyć to nie, łatwiej napisać na kartce i czekać.
W mojej parafii organizowana jest jakaś taka świąteczna akcja dla biednych dzieci - losuje się imię i wiek dziecka i szykuje się dla niego prezent pod choinkę. Może coś takiego by Ci odpowiadało?Fajna idea ;-) Rozejrzę się - może i u nas w parafiach są takie akcje.
O! I to jest rozwiązanie ![]()
Offline
#11 21-11-2011 00:11:21
- Dotka_

- Biuściasta początkująca
- Zarejestrowana(y): 27-09-2011
- Posty: 89
- Rozmiar biustu: 70FF
Re: Idą święta - akcje charytatywne
Generalnie idea SP nie bardzo mnie przekonuje.
Dlaczego? A to dlatego, że czytając w zeszłym roku opisy rodzin BARDZO się zniechęciłam.
W większości rodzin pojawiała się osoba (najczęściej pan) "Borykający się z chorobą alkoholową". Ach, jak ładnie ubrane to w słowa, prawda? I tekst własnie, że przez ową chorobę pan ten nie może podjąć pracy.
W tym roku czytając opisy typu: rodzice + 9 dzieci to mam ochotę zafundować tej pani darmową antykoncepcję, a nie to, o co prosi.
Przykładowy opis:
"Pani Maria (47 l.) i Pan Paweł (47 l.) są rodzicami dziewięciorga dzieci: Marcina (21 l.), Agaty (19l.), Damiana (17 l.), Alicji (15l.), Jacka (12l.), Piotrka (10 l.), Maciusia (7 l.), Wojtusia (5 l.) i półrocznego Antosia.
Przyczyną trudnej sytuacji rodziny jest przede wszystkim fakt, iż jedynie Pan Paweł może pracować na utrzymanie swojej rodziny. Pani Marysia zajmuje się domem oraz najmłodszym synkiem, który cierpi na zespół Downa i wymaga szczególnej opieki i rehabilitacji. "
Czy 21latek i 19latka nie mogą iść do pracy i pomóc rodzicom?
Oraz druga kwestia - kto w wieku 45lat zachodzi w ciążę mając już ośmioro dzieci na utrzymaniu.
Po prostu widać tu nieodpowiedzialność, brak myślenia przyszłościowego i totalną beztroskę, bo 'jakoś to będzie', bo 'ktoś nam pomoże' itd.
Ostatnio edytowany przez Dotka_ (21-11-2011 00:12:21)
Offline
#12 21-11-2011 07:44:07
- jolkaaaaa

- Wróżka Zębuszka

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 24-08-2008
- Posty: 380
- Rozmiar biustu: Ewa Michalak 70JJ, Z pozostałymi 30 (65)KK
Re: Idą święta - akcje charytatywne
Jestem przeciwna pomocy dzieciom z rodzin z alkoholikiem oni wszystko przepiją. Znam to z autopsji. Mieszkając na Bałutach w Łodzi, znam takie obrazki: Alkoholik sprzedaje żarcie, piórniki, kredki za ułamek ceny żeby chociaż na wino starczyło. Dzieci w takich rodzinach powinni odbierać, to by im najbardziej pomogło. Zero pomocy dla patologii. A czemu dzieci nie pracują? Pamiętam kłótnię sąsiadki z 19 letnim synem który chciał iść do pracy, ona mu kategorycznie zabroniła bo jej zasiłek zabiorą. Dzieci z takich rodzin w 99 % idą w tą menelnie to smutne ale prawdziwe. Nie mają zresztą gdzie iść bez wykształcenia i motywacji. A alkoholik póki nie dotknie dna to się nie odbije. Sama jestem DDA więc problem znam z bliska.
A apropo pomocy ja zbieram nakrętki (np. takie od napojów) przez cały rok dla chorych dzieci. Np teraz zbieramy na pionizator . Warto poszukać takich akcji u siebie w okolicy.
Ostatnio edytowany przez jolkaaaaa (21-11-2011 08:06:23)
Alternatywa do Allegro / link do Aukcjusza z poleceniem użytkownika : cubeeq http://aukcjusz.pl/?r=cubeeq
Nagrody gwarantowane za czytanie. Dla tych co lubią albo muszą czytać.
http://przeczytamwszystkich.pl/przyjmij … a206dd49ea
Offline
#13 21-11-2011 09:29:49
- Aicha

- Kuleczka

- Zarejestrowana(y): 30-07-2008
- Posty: 2878
- Rozmiar biustu: 69/87cm - 30E, 32DD
Re: Idą święta - akcje charytatywne
jolkaaaaa napisał(a):
Pamiętam kłótnię sąsiadki z 19 letnim synem który chciał iść do pracy, ona mu kategorycznie zabroniła bo jej zasiłek zabiorą.
i to jest paranoja, nieprawidłowy system pomocy powoduje chore myślenie. Po co pracować, skoro można nie pracując otrzymywać pieniądze.
Moja koleżanka pracowała przez pewien czas w MOPsie, były tam organizowane bezpłatne szkolenia i kursy dla młodzieży, wystarczyło wziąć w nich udział a potem miało się zagwarantowany płatny staż z UE. W ogóle nie było chętnych!
Czytając opisy rodzin wielodzietnych żyjących w skrajnej biedzie dochodzę do wniosku, że patologia to nie tylko choroba alkoholowa, przemoc w rodzinie. Normalny człowiek, który nie ma za co wyżywić rodziny robi wszystko, aby ten stan zmienić, a nie robi kolejne dziecko ![]()
Offline
#14 21-11-2011 10:23:23
- fraiselette

- czekoladoholik

- Zarejestrowana(y): 13-06-2009
- Posty: 937
- Rozmiar biustu: 30F/30FF
Re: Idą święta - akcje charytatywne
Aicha napisał(a):
jolkaaaaa napisał(a):
Pamiętam kłótnię sąsiadki z 19 letnim synem który chciał iść do pracy, ona mu kategorycznie zabroniła bo jej zasiłek zabiorą.
i to jest paranoja, nieprawidłowy system pomocy powoduje chore myślenie. Po co pracować, skoro można nie pracując otrzymywać pieniądze.
Moja koleżanka pracowała przez pewien czas w MOPsie, były tam organizowane bezpłatne szkolenia i kursy dla młodzieży, wystarczyło wziąć w nich udział a potem miało się zagwarantowany płatny staż z UE. W ogóle nie było chętnych!
Czytając opisy rodzin wielodzietnych żyjących w skrajnej biedzie dochodzę do wniosku, że patologia to nie tylko choroba alkoholowa, przemoc w rodzinie. Normalny człowiek, który nie ma za co wyżywić rodziny robi wszystko, aby ten stan zmienić, a nie robi kolejne dziecko
On robi kolejne dziecko, bo dostanie na to dziecko pieniądze od państwa. Tylko, że te dzieci będą powielać zachowania rodziców i ich też kiedyś będzie utrzymywać państwo.
Edit: ta moja parafialna akcja to na Św. Mikołaja była, przepraszam za wprowadzenie w błąd.
Offline
#15 21-11-2011 10:32:24
- Aicha

- Kuleczka

- Zarejestrowana(y): 30-07-2008
- Posty: 2878
- Rozmiar biustu: 69/87cm - 30E, 32DD
Re: Idą święta - akcje charytatywne
fraiselette napisał(a):
On robi kolejne dziecko, bo dostanie na to dziecko pieniądze od państwa.
fakt, to się nazywa ekonomia skali produkcji! łatwiej wyżywić 6cioro dzieci za 1200zł/mc niż 1 dziecko za 200zł/mc
tylko jak można w ten sposób traktować dzieci? co to za dzieciństwo, kiedy nie można pojechać na wycieczkę szkolną, pójść do kina, mieć bluzki z ulubionym bohaterem, czy po prostu w spokoju odrobić lekcje we własnym kącie...
Offline
#16 21-11-2011 11:47:41
- Jędza

- Biuściasta początkująca
- Zarejestrowana(y): 06-06-2011
- Posty: 32
Re: Idą święta - akcje charytatywne
Albo są głębokiej wiary Katolikami
i w pościel nie można, uciechy nie ma - trza tylko płodzić potomstwo!
Pamiętaj: czas to pieniądz, dlatego ustal priorytety i naucz się rozpoznawać kto MUSI a kto CHCE z Tobą rozmawiać. Po prostu bądź asertywna!
Offline
#17 21-11-2011 11:58:38
- Aicha

- Kuleczka

- Zarejestrowana(y): 30-07-2008
- Posty: 2878
- Rozmiar biustu: 69/87cm - 30E, 32DD
Re: Idą święta - akcje charytatywne
ale katolicy mogą stosować NPR
Offline
#18 21-11-2011 13:33:10
- vihma

- Buka

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 25-07-2007
- Posty: 5985
- Rozmiar biustu: 70KK - Effuniak
Re: Idą święta - akcje charytatywne
Aicha napisał(a):
ale katolicy mogą stosować NPR
tylko NPR bywa zawodne, jak wszystko ![]()
Ja się nie dziwie, że ludzie proszą o pralkę czy kuchenkę. To duży wydatek, a jaka pomoc w codziennym życiu. Oszczędzanie na to to pewnie dla wielodzietnej rodziny miesiące czekania. Czy dorosłe dzieci nie mogą pracować? Może mogą, ale może studiują dziennie na razie i nie mogą tego pogodzić...?
To są święta, dlaczego ne zrobić zrzuty na prezent dla kogoś?
Doprowadzają mnie tylko do szału ludzie, którzy wyciągają rękę ot tak po pieniądze. "Daj pan 50 groszy". Cholera, ja wole, żeby mi chociaż w sklepie wózek odprowadził, zaproponował mycie szyby w uacie, czy cokolwiek.
Jeśli taki dziad może wyciągać pustą łapę po kasę, stercząc na mrozie po kilka godzin, to równie dobrze może uczciwie tę łapę z ulotkami wyciągać, czy cokolwiek.
...upragniony znaleźć spokój, myśli zbierać rozbiegane, zawstydzone gór potęgą, prawd się uczyć tych najprostszych, nad otwartą Gorców księgą...
Offline
#19 21-11-2011 13:52:42
- Aicha

- Kuleczka

- Zarejestrowana(y): 30-07-2008
- Posty: 2878
- Rozmiar biustu: 69/87cm - 30E, 32DD
Re: Idą święta - akcje charytatywne
vihma napisał(a):
Aicha napisał(a):
ale katolicy mogą stosować NPR
tylko NPR bywa zawodne, jak wszystko
nie no, wiadomo, że parom które stosują antykoncepcję czy NPR może zdarzyć się wpadka, ale przy 80-90% skuteczności tych metod to raczej jedna, a nie siedem
Offline
#20 21-11-2011 14:09:50
- sybla1

- Smoczyca. Z zębami.

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 20-09-2008
- Posty: 6541
- Rozmiar biustu: +/- 32G
Re: Idą święta - akcje charytatywne
vihma napisał(a):
Doprowadzają mnie tylko do szału ludzie, którzy wyciągają rękę ot tak po pieniądze. "Daj pan 50 groszy". Cholera, ja wole, żeby mi chociaż w sklepie wózek odprowadził, zaproponował mycie szyby w uacie, czy cokolwiek.
Jeśli taki dziad może wyciągać pustą łapę po kasę, stercząc na mrozie po kilka godzin, to równie dobrze może uczciwie tę łapę z ulotkami wyciągać, czy cokolwiek.
Święta prawda. Niejeden raz w rozmowie ze szwagrem (policjant) schodziło się na temat żebrania - wiecie, ile tacy potrafią uzyskać? Kiedyś zwinęli jednego spod galerii handlowej (skasowali mu do zera kubeczek czy co tam miał), a za jakieś 2 godziny od wypuszczenia znów go zabrali. Miał ponad 300zł. Nieźle, co? Ponad stówa na godzinę. W zwykły dzień przy średniej ilości ludzi.
Mąż kiedyś opowiadał, jak przyszedł młody chłopak do nich do pracy po prośbie, szef zaproponował, że da mu 10zł za pozamiatanie chodniczka przed wejściem. I co? I nie chciał, jeszcze człowieka zwyzywał. Ja osobiście bym zamiotła - 10zł piechotą nie chodzi, a chodnika może jest 2 metry.
Jeśłi mam pomóc, to: daję 1% podatku na jakąś organizację, wpłacam na WOŚP, dokładam się do zbiórek prowadzonych w szkole na rzecz konkretnych osób (zwykle też się odbywają przez fundacje albo stowarzyszenia). Nakrętki tez zbieram
. Prywatnym potrzebującym czy "potrzebującym" kasy czy rzeczy nie daję, nacięłam się na różnych cwaniaczków - włącznie z tym, że sprzedawali moje rzeczy np w ciucholandzie (charakterystyczne ubrania miałam, malowane własnoręcznie - oddałam głupia "dla dzieci").
Jedyną pomoc rzeczową, jaką całą rodzina prowadzimy, to wspomaganie naszego ostrołęckiego Domu Dziecka. Siostra odbywała tam praktyki, teraz chodzi na wolontariat, zna dzieci, dyrekcję, wychowawców. Wie, co z darowanymi przedmiotami się dzieje i jak są wykorzystane, więc po prostu na pewniaka tam zawozimy wszystko, co mamy do oddania. Część z tych dzieci uczy się u mnie w szkole, część w szkole siostrzenicy, więc widzimy np ubrania na nich
. Kiedyś porobiłam dziewczynkom trochę bizuterii - nic specjalnego, takie drobiazgi kolorowe - siostra opowiadała, jak się mało nie popłakała przy rozdawaniu, bo te dzieci nie mają pieniędzy na "zbyteczne pierdoły". A ja się osobiście poryczałam w domu po usłyszeniu, że jedna z dziewczynek usprawiedliwiała się siostrze, że nie nosi bransoletki, bo dała w prezencie komuś z bliskich, bo nie miała za co kupić innego (z kieszonkowego 28zł miesięcznie wydała na jedną bluzkę i zostało dziecku 2zł...). Im nie szkoda dać, bo spożytkują i będą szanować te rzeczy.
W sumie to ciężko jest na 100% stwierdzić, komu pomoc jest potrzebna, jak zweryfikować każdego jednego proszącego?
A teraz humorystycznie.
Opowiadał mi ktos kiedyś (nie pamiętam szczegółów), że gość dał do gazety ogłoszenie w stylu: jestem zwykłym człowiekiem, zdrowym, sprawnym, przeciętnie zarabiam. Marzy mi się samochód, jeśli ktoś chce pomóc mi go kupic, to prosze o datki na konto...
I wiecie, że uzbierał? Ludzie wpłacali, podobno komentowali, że jak jest szczery to dają.
...
Offline
#21 21-11-2011 16:23:23
- kometka

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 19-04-2008
- Posty: 1508
- Rozmiar biustu: taki o
Re: Idą święta - akcje charytatywne
My ze znajomymi w tym roku robimy zrzutkę na dzieciaki z domu dziecka. W zasadzie jeszcze nie wiem, czy będziemy przekazywali kasę, czy paczkę, ale już się zabieramy za to. Rok, czy dwa lata wcześniej zbieraliśmy na schronisko, wszystko w zasięgu ręki. Po prostu szukamy w okolicy instytucji, która zajmuje się pomocą potrzebującym, taki patriotyzm lokalny ![]()
Offline
#22 21-11-2011 18:29:10
- wiedźma

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Zarejestrowana(y): 17-07-2008
- Posty: 3612
- Rozmiar biustu: 30 G - GG
Re: Idą święta - akcje charytatywne
Jeszcze wałkując temat życzeń o pralkę czy kuchenkę, to przecież przeciętny egzemplarz (nie jakiś wypasiony) nie kosztuje majątku, a i tak wszystkie prawie większe sklepy organizują sprzedaż ratalną z systemem "zero procent". Czyli średnia kuchenka pi razy drzwi - 600,00 zł, to jest 10 rat po 60 zł.
Jedyny wymóg, to stała praca. Pewnie, żaden alkoholiczek tego nie przejdzie,ale wystarczy chcieć, nie jest szczególnie trudno znaleźć stałą pracę, bądź i terminową, choć może nie jakoś szczególnie dobrze płatną, na okres dłuższy niż przewidywany okres kredytowania.
Nakrętki też zbieramy, grupowo.
Regularnie przekazuję 1% na zbożny cel.
Co więcej jak stuka mi ktoś do drzwi i prosi o coś do zjedzenia, to zawsze się własnym zaopatrzeniem dzielę.
Ale pieniędzy też nikomu nie daję, tak dla zasady. ![]()
Offline
