Duży Biust - forum biuściastych

Duży Biust - forum biuściastych

Dla tych, dla których "D" to mało

Nie jesteś zalogowany.

Kącik reklamowy

Trochę statystyki

Zarejestrowanych użytkowników: 4196
Ilość tematów: 2676
Ilość postów: 102977
Najnowszy użytkownik: Marisnasak

#26 08-09-2011 15:08:11

Migotka
Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
Zarejestrowana(y): 28-08-2009
Posty: 1131
Rozmiar biustu: Teraz to juz sama nie wiem....

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

kici, oki- nie widziala to nie!

  Ja w kazdym razie takiego zaburzenia zdecydowanie nie mam ; ja zawsze widze, gdzie przytylam i widze siebie w lustrze w domu (bo w przymierzalniach w sklepie , nieraz mozna sie zobaczyc chudsza i wyzsza), hihihi)  taka jaka jestem i dlatego nie chodze w sukienkach, spodnicach i nie ubieram kostiumu kąpielowego  na plaze , tylko czasem na basen kryty...i w godzinach, gdy jest malo ludzi

Ale jesli jest( ?) byc moze takowe zaburzenie , to szkoda, ze mnie ominelo. Zylabym spokojniej, miala wieksza mozliwosc wyboru ciuchow!

Ale ty kici skoro dostrzegasz, ze masz jakies mankamenty figury  i widzisz je w lustrze pewnie tez takowego zaburzenia nie posiadasz! smile

Ostatnio edytowany przez mokunka (08-09-2011 15:09:28)

Offline

 

08-09-2011 15:08:11

Googlarka Reklamodajka


#27 08-09-2011 15:14:20

Ania
Administrator
Zarejestrowana(y): 08-01-2007
Posty: 1812
Rozmiar biustu: w trakcie zmian

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

mokunka napisał(a):

smile Ania, jak ja ci zazdroszcze, ze nie widzisz problemu -zyjesz spokojnie  i ci to poprostu  "lotto i powiewa".

Znasz powiedzenie: jak Ci jedna osoba powie, że jesteś osłem, to możesz olać, jak powiedzą Ci to trzy osoby- rozejrzyj się za siodłem? Właśnie problem jest w tym, że wszyscy widzą problem, poza mną tongue (Czytaj- 99% osób z mojego otoczenia i nie tylko mówi mi, że powinnam schudnąć, zdroworozsądkowo biorąc wiem, że mają rację) i dlatego mnie zastanawia, dlaczego JA tego nie widzę w lustrze? A z tego , co tu czytam, to więcej osób tak ma/ miało.


"Pisać posty pełne błędów językowych i literówek – to jak podawać komuś piwo w brudnym, zasyfionym kuflu
i ewentualnie potem się tłumaczyć, że ma się straszny problem z myciem."

Offline

 

#28 08-09-2011 15:15:36

kicikici
Wiedźma Mru Mru...
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 14-04-2008
Posty: 7418
Strona www
Rozmiar biustu: teoretycznie 34H... ;)

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

Mokunko, ja nie zamierzam się z Tobą przekrzykiwać tutaj, więc Ty na mnie krzyczeć też nie musisz. wink

Moje zaburzenia wszelakie  niech pozostaną w sferze moich zainteresowań, a jeśli będę chciała się nimi podzielić z kimś, to zrobię to sama i sama wybiorę osoby, które zechcę o tym powiadomić. wink Na razie nie pisałam nic o swoich mankamentach -  próbujesz zrobić to za mnie?? Hehehe.

Póki co wątek założyła Ania i dyskutujemy sobie o tym, czy coś takiego, jak takie zaburzenie istnieje. To, że Ty czy ktoś inny tego nie doświadcza, nie jest dla mnie wystarczającym argumentem, by powiedzieć, że takie zaburzenie nie istnieje. Bo to tak, jakbym powiedziała, że skoro ja nie mam anoreksji, to anoreksja nie istnieje. wink


Grawitacja nie może być odpowiedzialna za to, że ludzie się zakochują.
A. Einstein

Offline

 

#29 08-09-2011 15:26:43

kasia86
d(-.-)b
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 22-01-2008
Posty: 1487
Rozmiar biustu: 65K? sienna mówi, że raczej tak ;)

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

Mokunko ja wiem, że to brzmi niewiarygodnie ale naprawdę tak było. Teraz wiem, że tyłam ale wtedy ja tego nie widziałam zupełnie. Jak już pisałam - zorientowałam się po fakcie. Nie twierdzę jednak, że kochałam wtedy moje ciało bezwarunkowo. Największym problemem był dla mnie biust bo jakbym się nie naszukała jedyne w czym mogłam chodzić było triumfowskie 90E ze zwężonym obwodem. Możliwe, że było tak że ten biust przysłaniał mi wszystko inne i w porównaniu z nim reszta ciała to był mały pikuś. W końcu z dostaniem spodni nie miałam problemu, nie? Czyli jak nie ma problemu to jest ok. Problem był wyżej.

Teraz też szczupakiem nie jestem. Ostatnio w łóżku zostałam obmacana po boczkach i usłyszałam "o sadełko:]" z tym, że są to krągłości, które uważam za seksowne i z którymi czuję się dobrze. Jedyne nad czym muszę pracować to uda bo tylko o nich mogę powiedzieć, że są za grube tongue Wiem też, że jakbym teraz zaczęła tyć to widziałabym to, czułabym się z tym źle i nie dopuściłabym do tamtego stanu. Ubranie biustu w pewnym sensie uleczyło zarówno moje ciało i jak i moją psychikę wink

Ostatnio edytowany przez kasia86 (08-09-2011 15:29:01)


Nie pozwolę sobie wmówić, że jestem gorsza tylko dlatego, że śmiem wyglądać tak jak stworzyła mnie natura. O ja bezczelna.

Offline

 

#30 08-09-2011 15:31:08

kicikici
Wiedźma Mru Mru...
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 14-04-2008
Posty: 7418
Strona www
Rozmiar biustu: teoretycznie 34H... ;)

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

Dziewczyny, no dobrze, mówicie że grubas nie może nie zauważyć, że tyje. A jakim cudem anorektyczki nie widzą, że chudną? I dalej w lustrze widzą kogoś grubego, mimo, że obija im się kość o kość? Przecież im też ubrania przestają pasować.... To jest ta sama przypadłość, tylko że obiekt zamiast chudnąć, tyje. I tego nie zauważa.

Wydaje mi się, że trochę stereotypowo traktuje się tą sprawę. Jak pisałam, panuje u nas przeświadczenie, że chudy to chory, a gruby to się zaniedbał i się obżera. I zdziwienie Mokunki, że jak można nie zauważyć że się przytyło, jest moim zdaniem właśnie potwierdzeniem głęboko zakorzenionego stereotypu w naszym społeczeństwie.


Grawitacja nie może być odpowiedzialna za to, że ludzie się zakochują.
A. Einstein

Offline

 

#31 08-09-2011 16:03:07

Aicha
Kuleczka
Zarejestrowana(y): 30-07-2008
Posty: 2882
Rozmiar biustu: 69/87cm - 30E, 32DD

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

kicikici napisał(a):

Dziewczyny, no dobrze, mówicie że grubas nie może nie zauważyć, że tyje. A jakim cudem anorektyczki nie widzą, że chudną? I dalej w lustrze widzą kogoś grubego, mimo, że obija im się kość o kość? Przecież im też ubrania przestają pasować.... To jest ta sama przypadłość, tylko że obiekt zamiast chudnąć, tyje. I tego nie zauważa.

zgadzam się

kicikici napisał(a):

Wydaje mi się, że trochę stereotypowo traktuje się tą sprawę. Jak pisałam, panuje u nas przeświadczenie, że chudy to chory, a gruby to się zaniedbał i się obżera. I zdziwienie Mokunki, że jak można nie zauważyć że się przytyło, jest moim zdaniem właśnie potwierdzeniem głęboko zakorzenionego stereotypu w naszym społeczeństwie.

mi się wydaje, że właśnie jeśli chodzi o grubość, to w naszej kulturze jest dużo większe przyzwolenie na nadwagę niż niedowagę. Często pierwsza myśl kiedy widzimy osobę z lekką nadwagą (tutaj chyba głównie starsze osoby tak mają) to to, że dobrze wygląda, kochanego ciałka nigdy za wiele itp. Dopiero kiedy ta lekka nadwaga zamienia się w otyłość, to pojawia się myśl o zaniedbaniu. O chorobie rzeczywiście w ogóle się nie myśli.

Offline

 

#32 08-09-2011 19:36:28

wiedźma
Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
Zarejestrowana(y): 17-07-2008
Posty: 3613
Rozmiar biustu: 30 G - GG

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

Co tu dużo gdybać, sama cierpię na tę paskudną przypadłość.
Dokładnie jak Kasia, jakoś tak nie zauważyłam, że mam te 10 kg +... No, tak, niby ciuchy ciasne, wszędzie wałki, staniki przestały być komfortowe, ale...
Ale ciuchy się kurczą, a można kupić większe, są na świecie przedłużki, i w ogóle o co ten szum?...
Tak było przez ostatni rok. Przyczyny są różne, u mnie m.in. leki, w tym sterydy, ale co działa na psyche?
Nie wiem.
Wiem jaki dało efekt, jest mnie dużo za dużo na mnie wszędzie, a wiem to dopiero od przeprowadzki do nowego M, gdzie (sama tak wymyśliłam w jakimś szaleństwie) z każdej ściany szczerzą się na mnie szyderczo olbrzymie lustra hmm
Więc problem namierzyłam. Znam tez niezawodną metodę" mniej jeść i więcej ruchu.
I co z tego? A jak na razie nic. Jem orzeszki w miodzie i chipsy o smaku zielonej cebulki, plus wafelki w czekoladzie i rogale nadziewana czekoladą. A to tylko od rana licząc hmm
A, jeszcze o serniku z wiśniami zapomniałam hmm

Offline

 

#33 08-09-2011 21:41:06

Migotka
Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
Zarejestrowana(y): 28-08-2009
Posty: 1131
Rozmiar biustu: Teraz to juz sama nie wiem....

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

smile kici ja nie powiedzialam, ze zaburzenia nie ma ,napisalam dokladnie
" jesli jest( ?) byc moze takowe zaburzenie , to szkoda, ze mnie ominelo. Zylabym spokojniej, miala wieksza mozliwosc wyboru ciuchow!"
Mozesz zerknac kilka postow wyzej!

Mnie poprostu zdziwilo, ze to u biusciastych tak jakos trudno wink zauwazyc, u mnie kazde pol kg a juz 1 kg napewno , widac po biustonoszu, ze przybieram na wadze.A u was nie? Biust sie nie wylewa?
Ja jak przeszlam z 65GG na 65HH teraz nawet 65J, to widze, ze biust sporo wiekszy. A i reszta ciala tez ...
Poza tym dawniej obsesyjnie sie wazylam, teraz od pewnego czasu nie wlaze na wage ale mimo to gdy ciuchy robia sie przyciasne -wiem ,ze tyje!

Ania a ty zapewne poprostu czujesz sie dobrze z waga jaka masz i dlatego , uznajesz, ze jest oki i ze nie tyjesz smile

Wiedzma ja podobnie jak ty ,  zdecydowanie namierzam problem przy pomocy lustra!

Ostatnio edytowany przez mokunka (08-09-2011 21:45:29)

Offline

 

#34 08-09-2011 22:06:06

kasia86
d(-.-)b
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 22-01-2008
Posty: 1487
Rozmiar biustu: 65K? sienna mówi, że raczej tak ;)

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

Mokunko jak już pisałam ja nie miałam wtedy dopasowanego stanika i każdy był jednakowo niedobry. Z bluzkami też zawsze miałam problem a spodnie? Oj tam oj tam i tak muszę kupić nowe bo te są stare/brzydkie/zniszczone. Wchodząc do sklepu nie mówiłam jaki chcę rozmiar tylko "spodnie takie jak dla mnie" i pani sklepowa rzuciwszy fachowym okiem podawała mi co potrzebowałam. Pewnie działał tu jakiś mechanizm wyparcia czy coś. Psycholog by pewnie wiedział wink

Przypomniało mi się - najlepsze było to, że jak wchodziłam czasem na wagę, która pokazywała coraz więcej myślałam sobie "ale dziwne, że w ogóle nie widać po mnie tych kilogramów". To jest dopiero dziwne smile

Ostatnio edytowany przez kasia86 (08-09-2011 22:27:47)


Nie pozwolę sobie wmówić, że jestem gorsza tylko dlatego, że śmiem wyglądać tak jak stworzyła mnie natura. O ja bezczelna.

Offline

 

#35 08-09-2011 22:26:45

wiedźma
Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
Zarejestrowana(y): 17-07-2008
Posty: 3613
Rozmiar biustu: 30 G - GG

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

mokunka napisał(a):

Wiedzma ja podobnie jak ty ,  zdecydowanie namierzam problem przy pomocy lustra!

Tylko, że wcześniej też miałam lustra, tylko jakoś je omijałam, a i teraz staram się to robić.
A i jeszcze unikam zdjęć, kłócą się z moją rzeczywistością, bo niby co, ta gruba stara baba to mam być ja?!...

Ostatnio edytowany przez wiedźma (08-09-2011 22:27:18)

Offline

 

#36 08-09-2011 22:48:43

vihma
Buka
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 25-07-2007
Posty: 5989
Rozmiar biustu: 70KK - Effuniak

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

Tak czytam, jak to większość mówi, żeby schudnąć, itd., a osoba z nadwagą nie przyjmuje tego do wiadomości, nie chce, nie uważa tak.

Myśląc o sobie doszłam do wniosku, że u mnie to nie było tak, że nie widziałam. Pewnie że widziałam. Wkurzało mnie, że trudno mi spodnie znaleźć powyżej rozmiary 44, czy w "normalnym" sklepie.
Ale też wkurzało mnie, że każdy kto mówi, że jestm gruba, uważał jednocześnie że z tego powodu nie mogę założyć spódnicy - chociaż miałam i tak ładne nogi. Że nie mogę mieć dekoltu - chociaż mam ładny duży biust. Powinnam się pewnie omotać w worek pokutny i odmówić jedzenia na co najmniej 2 miesiące.

I tu się pojawił bunt - dlaczego mam się dostosowywać do CZYICHŚ standardów? Czy ja jestem lalką, którą trzeba podziwiać? Czy ja muszę zapewniać komuś swoją osobą dobre wrażenia estetyczne? Dlaczego ciagle muszę sluchać, że BYŁABYM super, jeśli bym schudła? To ohydne po prostu!!! Świat rządzony przez okładki z fotoszopowanymi modelkami!!!

I wiecie, kiedy zaczęłam chudnąć? Jak pogodziłam się z samą sobą - to raz. Uświadomiłam sobie, że SOBIE mam się podobać. A dwa - kiedy wyszło zdrowie. Problemy z kolanami, itp. I że muszę odciążyć stawy. To był argument!!! Moja własne zdrowie, a nie jakaś płycizna, że mogę niby ładniej wyglądać.

Kiedyś od przyjaciela usłyszałam, że nie mam faceta, bo nikogo nie interesuje, czy wnętrze takiego grubasa jest fajne czy nie. Płakałam 3 dni. Ale mój narzeczony poleciał na mnie w okresie niezłego otłuszczenia i uznałam to za dobry znak wink

Tak czy owak - najważniejszym okazało się zdrowie. Dowiedziałam się też, że mam niesamowite mięśnie brzucha - bo takie geny. Mimo tłuszczu pod spodem był kaloryfer. To też zmobilizowało.

Teraz mam po prostu nadwagę, ale pilnuję się właśnie zdrowotnie smile


...upragniony znaleźć spokój, myśli zbierać rozbiegane, zawstydzone gór potęgą, prawd się uczyć tych najprostszych, nad otwartą Gorców księgą...

Offline

 

#37 09-09-2011 02:15:26

sztyrlic
Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
Zarejestrowana(y): 14-04-2009
Posty: 3287
Rozmiar biustu: 30HH/32H 70/101 jakoś tak ;]

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

vihma napisał(a):

I wiecie, kiedy zaczęłam chudnąć? Jak pogodziłam się z samą sobą - to raz. Uświadomiłam sobie, że SOBIE mam się podobać. A dwa - kiedy wyszło zdrowie. Problemy z kolanami, itp. I że muszę odciążyć stawy. To był argument!!! Moja własne zdrowie, a nie jakaś płycizna, że mogę niby ładniej wyglądać.

Kiedyś od przyjaciela usłyszałam, że nie mam faceta, bo nikogo nie interesuje, czy wnętrze takiego grubasa jest fajne czy nie. Płakałam 3 dni. Ale mój narzeczony poleciał na mnie w okresie niezłego otłuszczenia i uznałam to za dobry znak wink

To bardzo mądre, co piszesz. Ja też buntowałam się przeciwko obowiązującym kanonom, ale mój bunt zaczął się dopiero wówczas, kiedy nie dawałam już rady. Nie dawałam rady schudnąć tak, żebym była taką lalą, bo miałam np za duży biust który psuł  mi proporcje, za szerokie biodra a nogi za krótkie, poza tym chciało mi się jeść, nie można całe życie być na jakiejś cholernej diecie. Ale bardzo długo łudziłam się, że uda mi się doskoczyć do jakiegoś chorego ideału. I dopiero teraz jakoś tak lepiej wyglądam, bardziej o siebie dbam, ale też ze względu na zdrowie.
Inna rzecz, że kobiety wciska się obecnie w pewną ciasną ramkę, która robi z nich - jak już zostało powiedziane - lalkę. Istotę, która jest co prawda piękna, ale w jakiś sposób nie ma twarzy - bo ileś dziewczyn spotkanych na ulicy ma taką samą. Teraz bycie piękną oznacza bycie taką samą jak inne, a popatrzcie np na dawne aktorki czy artystki - każda była inna.

A ten przykład z narzeczonym może być potraktowany jako metoda na znalezienie wartościowego chłopa ;D


Tfu.

Offline

 

#38 09-09-2011 13:11:32

Migotka
Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
Zarejestrowana(y): 28-08-2009
Posty: 1131
Rozmiar biustu: Teraz to juz sama nie wiem....

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

wiedźma napisał(a):

mokunka napisał(a):

Wiedzma ja podobnie jak ty ,  zdecydowanie namierzam problem przy pomocy lustra!

Tylko, że wcześniej też miałam lustra, tylko jakoś je omijałam, a i teraz staram się to robić.
A i jeszcze unikam zdjęć, kłócą się z moją rzeczywistością, bo niby co, ta gruba stara baba to mam być ja?!...

otóż to zdjecia, to co napisala wiedzma -nienawidze ich (fotek) i dlatego to co juz wielokrotnie pisalam (zoom w moim aparacie nie ma prawa byc uzyty), fotki-przynajmniej te, na ktorych wystepuje -maja byc bez zoomu.Inaczej bezlitosnie wylatuja z komputerera!
  Tylko jak ty wiedzma mozesz myslec, ze ty "gruba i stara baba" ehhh, moja droga ja jestem na forum w mniejszosci, ktore wiekowo "niebezpiecznie oscyluja wokol 40", toz gdzie tobie do tego wieku winkbig_smile


Mnie sie wydaje, ze  moze nie  tyle "niedostrzeganie "tycia ile akceptacja siebie w takim rozmiarze, wiekszym i wiekszym to jedno a zabieranie sie za odchudzanie to druga sprawa! Nie kazdy chce sie odchudac i stad pewnie to "niedostrzeganie" wzrostu wagi.
Nie kazdy ma sile i motywacje.Nie kazdy ze wzgledow zdrowotnych moze schudnac -chocby prawie glodowal!
  Tylko przeciez nie kazdy musi miec  figure , jak u pisza dziewczyny "plastikowej lalki", przeciez kazdy  nas jest inny smile a swiat bylby zapewne conajmniej dziwny gdyby wszyscy byli  młodzi, piękni, szczupli, zdrowi i i bogaci wink choc zapewne wiekszosc by chciala ...

Ostatnio edytowany przez mokunka (09-09-2011 13:16:51)

Offline

 

#39 07-10-2011 11:46:40

magz
Mała Niedźwiedzica
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 22-07-2011
Posty: 556
Rozmiar biustu: Οἶδα οὐδὲν εἰδώς. Przynajmniej chwilowo. Między 30F a 32FF :O

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

Ja jednak nie uznałabym opisywanego problemu za "odwrotną anoreksję". Brakuje mi symetrii. Problemem anorektyka jest nie tyle fakt, że nie widzi swojego wychudzenia, ile to, że nadal chce schudnąć. Żeby było symetrycznie, to ktoś z nadwagą powinien chcieć przybrać i aktywnie się o to starać.
Mam koleżankę, którą uznałabym za przypadek odwrotny do opisywanego - przy wzroście 164 cm ważyła poniżej 48 kilo, czyli formalnie miała niedowagę, nie odchudzała się, po prostu taki metabolizm i tryb życia. Czuła się z tym dobrze i nie widziała powodu, żeby to zmieniać. Potem nie tyle przytyła, ile nabrała masy mięśniowej, to weszła na granicę "prawidłowego" bmi.
Ja z kolei (też nie wskutek odchudzania) spadałam parę razy do teoretycznie jeszcze "prawidłowych" wartości bmi, a już zdrowie zaczynało mi się zauważalnie sypać - problemy z koncentracją, wypadanie włosów, "kobiece" zaburzenia - niby waga była jeszcze prawidłowa, ale jakoś mijały, kiedy trochę przytyłam.

Może stąd inne traktowanie nadwagi niż niedowagi, że, choć obie są szkodliwe, niedowagą można się wykończyć znacznie szybciej?

Zgadzam się z vihmą i sztirlicem, ważne są argumenty zdrowotne i nimi należy się przejmować. Tabelki są tylko uśrednieniem i mnóstwa rzeczy nie uwzględniają. Jeśli nagle wiele osób zauważa przytycie - to może to jakiś problem np. z zatrzymaniem wody w organizmie? Opuchnięta twarz wpływa znacznie silniej na wrażenie "grubaśności" niż to, co poniżej.


'!     '!
( \)(/ )
')     (

Offline

 

#40 07-10-2011 17:54:53

Madeleine
Adminiątko
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 17-01-2008
Posty: 5552
Rozmiar biustu: zgodny z tematyką forum :)

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

generalnie mam podobnie, tylko mi otoczenie mówi że upadłam na głowę z mojego 8 pietra ze 2 razy że marzę o zrzuceniu 20kg. Marzenie sciętej głowy nota bene, bo jak co pół roku będzie mi rosło TSH, to w życiu nic nie zrzucę, a już jestem na 125mg hormonu [generalnie dawkowanie jest 1mg na 1kg masy ciała.... fajnie, nie?] bo tak dla odmiany znów rośnie.

I też generalnie jestem za duża, widzę wszystko co powinno być bardziej płaskie i mniej miękkie, ale stając przed lustrem nie widzę wieloryba, tylko zaokrągloną, ale w normie dziewczynę ;/.

Wyniki i kondycję, i masę mięśniową mam lepszą od większości szczupaczków, nie mam też żadnych dolegliwości związanych z wagą.

Całe szczescie udało mi się uzyskać stan względnej akceptacji siebie, bo chodzę i na basen ze znajomymi, na plaży opalam się w bikini, chodzę w spółdnicach przed kolano i szortach.

Czy chciałabym zrzucić? jak już pisałam- marzę o tym. Ale niestety ejst to an zasadzie "myslał indyk o niedzieli... a w sobote zmeirzyli mu TSH wink"


T&S: "Duże piersi i długie nogi są kobiecą wersją ferrari..."- by Trinny&Susannah
spoko spoko, wszystko pod kontrolą: mam 12cm szpilki big_smile- by Maddie big_smile

Offline

 

#41 07-10-2011 21:57:55

Migotka
Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
Zarejestrowana(y): 28-08-2009
Posty: 1131
Rozmiar biustu: Teraz to juz sama nie wiem....

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

Madi ile masz TSH? a ile cholesterolu? bo przeciez z zaburzeniami TSH wiaza sie zaburzenia gospodarki lipidowej
Ja 12, 1 -koszmar! czuje sie fatalnie, usypiam "na stojąco", jestem bardzo słaba.

Mimo, ze bardzo restrykcyjne przestrzegam diety (nic smazonego, zadnej wieprzowiny, praktycznie weglowodanow nie jadam, nie jem tez slodyczy z wyjatkiem proteinowych batonikow i takie pseudo ciasto, -pisalam w watku kulinarnym i dalam fote takowego-, ktore robi sie bez cukru, maki i tluszczu) ale niestety coraz mnie wiecej.
A cholesterol mam taki jak ludzie ktorzy jedza na okraglo frytki, piwo , golonke, fuuuu
Ja widze kazde pol kg , każde 20 dekagramow wiecej. Drazni mnie to, zlosci. Na wage staram sie nie wchodzic -poprostu mam lustro , ono mowi prawde! Po drugie ciuchy, gdy robia sie waskie, a biust wylewa sie ze stanika ;wiadomo przytylam.
  Wiem , ze jestem chora ale przeciez nie powiesze sobie na placach tabliczki z napisem typu "mam TSH powyzej 10" sad hmm, gdy ide z moja pare lat starsza siostra szczyplutenka , jak ja kiedys ...to czasemi wydaje mi sie, ze ja wygladam jak  ta starsza siostra. No szlak moze trafic!
  Teraz mam niestety problem równiez z przytarczycami, ehhh
Szczesliwe , te zdrowe i te co nie widza , ze tyja lub nie przyjmuja tego do wiadomosci wink hmm

Ostatnio edytowany przez mokunka (07-10-2011 21:59:30)

Offline

 

#42 07-10-2011 22:12:54

Madeleine
Adminiątko
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 17-01-2008
Posty: 5552
Rozmiar biustu: zgodny z tematyką forum :)

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

nie pisze ile mam, bo wielokrotnie wykpiwane były moje wyniki "gdybym ja miała poniżej 10 to bym była chuda jak patyk" itp. więc nie będę wchodzić w dyskusje o wysokości.
mam za duże w stosunku do moich norm wiekowo-rozwojowo-hormonalnych, na tyle że lekarz mi co pół roku ostatnio dawkę zwiększa.

Cholesterol mam w normie, ostatnio był bodajże 160, nad czym lekarze nie mogą wyjść z podziwu że tyle lat niezdiagnozowanej tarczycy i nie urósł, mówią że się zbyt dobrze żywieniowo prowadzę wink.


T&S: "Duże piersi i długie nogi są kobiecą wersją ferrari..."- by Trinny&Susannah
spoko spoko, wszystko pod kontrolą: mam 12cm szpilki big_smile- by Maddie big_smile

Offline

 

#43 08-10-2011 10:13:55

Migotka
Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
Zarejestrowana(y): 28-08-2009
Posty: 1131
Rozmiar biustu: Teraz to juz sama nie wiem....

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

smile cholesterol rosnie niestety ze wzrostem TSH, ja zywieniowo obsesyjnie sie wrecz pilnuje i ...skoro TSH mam  takie jakie mam- cholesterol tez  duzo za duzy.
Zawsze powazna niedoczynnosc zaburza gospodarke lipidowa i poziom wapnia, niestety sad((

Ostatnio jadam wylacznie warzywa, owoce,  chudy nabial oraz mięso z krolika, indyka, kurczaka (oczywiscie tylko gotowane) i cholesterol  mocno zaburzony.
   W Klinice Endokrynologi, gdzie lezalam w maju, gdy mówilam, ze jednak przybieram na wadze , pocieszono mnie, ze ....dobrze, ze wyjsciowy rozmiar (znaczy sprzed choroby) mialam 36  bo gdybym zaczynala z wyzszego pulapu pewnie bym teraz na lezance lekarskiej sie nie miescila , bo i takie pacjentki maja...wink hmm .

Dlatego ja NIESTETY widze kazdy cm i kg  na plusie. I mnie to wkur...bo to calkiem  nie zalezne ode mnie. hmm

   Dziewczyny, co robic, zeby tego niedostrzegac??? wink moze mi sprentujecie to 'krzywe zwiercialo" .Biore je chetnie ! winkwinkwink

Ostatnio edytowany przez mokunka (08-10-2011 10:17:13)

Offline

 

#44 08-10-2011 10:27:06

Madeleine
Adminiątko
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 17-01-2008
Posty: 5552
Rozmiar biustu: zgodny z tematyką forum :)

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

wiesz co, moja kolezanka pilnujac się zywieniowo od zawsze (była baletnica, której karierę przerwała kontuzja), zdiagnozowała TSH przy wartości 4 (młodsza ode mnie, czyli też max to 2), i nie może zejść z 260...

zaś moja ginekolog, która nie może zbić TSH tak jak Ty (tylko jest ze 3x większa wink), ostatnio mówiła że ma 10 z kawałkiem- czuje się dobrze, a choelsterol w okolicach 200 ma.

Mnie nigdy nie przekroczył 170.

Więc wszystko jak zawsze kwestia osobnicza.

Ja widzę te kilogramy, wkurzają mnie, owszem, ale na tyle siebie akceptuję, że nie chowam się- ani w workach, ani na basenie czy plaży itp.- co więcej właśnie w lustrze mimo wszystko nie widzę tylko tego wink.


T&S: "Duże piersi i długie nogi są kobiecą wersją ferrari..."- by Trinny&Susannah
spoko spoko, wszystko pod kontrolą: mam 12cm szpilki big_smile- by Maddie big_smile

Offline

 

#45 21-01-2012 11:54:27

Namida
Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 24-06-2009
Posty: 286
Strona www
Rozmiar biustu: 60GG

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

Ja jak miałam około 12 lat, nie jestem dokładnie pewna, miałam epizody bulimiczne. Bo troche przytyłam i się zaczęło. Rodzina mówiła że to normalne, że dojrzewam, ale ja w to nie wierzyłam. Teraz widzę w lustrze jak tyje, niby staram się coś z tym zrobić, ale mam szybką przemiane materii. Mimo tych wachań i kilka kilo to teraz jestem prawie z siebie zadowolona (no może nie z ud, ale to inna bajka).

A co to grubych ludzi którzy tego nie widzą. Wydaje mi się, że są ci którzy tego nie widzą oraz są ci którzy tego nie chcą widzieć. Znam dziewczynę, która ma właśie taki problem. Ona jest świadoma tego, ale nic z tym nie robi. Je dużo tuczących rzeczy i żadna rozmowa nie pomaga. Do tego ta dziewczyna bardzo mało dba o swój wygląd i przez to odpycha od siebie ludzi. Strasznie mi szkoda jest jak ktoś tak robi a nie wiem jak pomóc.


Jakieś bzdury o jej nałogach, to poprostu litość trwoga

Offline

 

#46 09-02-2012 14:49:13

marchewzgroszkiem
Biuściasta Nowicjuszka
Zarejestrowana(y): 06-02-2012
Posty: 10

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

Namida napisał(a):

A co to grubych ludzi którzy tego nie widzą. Wydaje mi się, że są ci którzy tego nie widzą oraz są ci którzy tego nie chcą widzieć. Znam dziewczynę, która ma właśie taki problem. Ona jest świadoma tego, ale nic z tym nie robi. Je dużo tuczących rzeczy i żadna rozmowa nie pomaga. Do tego ta dziewczyna bardzo mało dba o swój wygląd i przez to odpycha od siebie ludzi. Strasznie mi szkoda jest jak ktoś tak robi a nie wiem jak pomóc.

Jeżeli jej to odpowiada to na siłę nie ma co zmieniać. Chyba, że chodzi o zdrowie.

Wiecie co, ja miałam zaburzone postrzeganie swojego wyglądu dotyczące biustu. Wiedziałam, że do małych rozmiarów nie nalezę, ale jak ktoś śmiał się ze mnie, że mam duży to myślałam, ze przesadza, przecież tego "tak nie widać". Dopóki nie zobaczyłam swojego zdjęcia z normalną sylwetką i przyczepionymi do niej dwoma balonami niemalże wielkości głowy... To był przełom w moim życiu.

Offline

 

#47 09-02-2012 19:03:00

Migotka
Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
Zarejestrowana(y): 28-08-2009
Posty: 1131
Rozmiar biustu: Teraz to juz sama nie wiem....

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

smile marchewkazgroszkiem, ojj wiesz, ze na niektore moje fotki patrzec nie mogę bo odbieram to podobnie jak ty.Sylwetka z dwoma doczepionymi melonami, takie foty natychmiast wywalam.Jesli biust na nich nie za bardzo"odstaje od calości" hihihi doslownie i w przenosni-to takie foty sa w/g mnie oki.
      Poprostu nie potrafie jakoś pogodzic sie, ze zmiana sylwetki po resekcji tarczycy. Widocznie to w psychice siedzi i to baaardzo mocno.

Ostatnio edytowany przez Migotka (09-02-2012 19:03:53)

Offline

 

#48 09-02-2012 19:49:59

osa
Biuściasta Nowicjuszka
Zarejestrowana(y): 09-02-2012
Posty: 6

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

Hejo!

Mhm Czytam na ten temat i powiem Wam jedno drogie Panie, że duży biust potrafi być dużą zaletą.
W wieku 15 lat miałam już DD .. nie mówiąc o późniejszych rozmiarach napisałam o nich w "Poznajmy się :) "
S łyszałam non stop komentarze typu "ALE CYCE ..." " ALE DUPA" .. Nie jestem gruba, ale do szcpłych nie należę, bo trzeba biust utrzymać :P i taka budowa ciała po rodzinie.
Siostry teraz schudły .. i biust im zmalał, a ja no cóż cokolwiek nie zorbie to nie maleje :)
Nie ide na operację, chociaż dużo osób mowi, że powinnam, że będę mieć problem z kręgosłupem. hm
Mam 28 lat. Miseczka wielka.. na zdjęciach śmiesznie wyglądam i nie lubię ich, ale trochę miałam farta, bo na 2 osoby, które mnie dołowały spotykałam 3 osoby które mnie akceptowały. Mężczyźni wręcz uwielbiają moje "melony" i nie zwracają uwagę na restzę mojego tłuszczyku :)
Mój przyszły mąż zagroził rozwodem , gdy powiediząłam, że myślę o operacji, jeśli znowu urośnie mi to wielkie coś
Ale jest jeden pozytyw.
To jestem ja. Taka właśnie, nie inna i nie zmienię tego.
Złapałam się na tym,że nie myślę o tym jak wyglądam, ale kto ma być moim znajomym a kto nie. <przecież jak ktoś mnie obraża, poprzez obrażanie mojego ciała i wyglądu to po co mi taki ktoś?>
Miałam kompleksy i nie raz się denerwowałam, ale przeszło mi. Po co się denerwować na coś , czego nie mogę zmienić ? < a teraz to nawet nie chcę ! >
Jeśli chodzi o problemy z kręgosłupem to powinnam takowe mieć a nie mam, prosta przyczyna, poniważ nie pozwalam sobie na krzywe siedzenie itp.
Stanik w tym wszystkim oczywiście najważniejszy jest :)
I odkąd przestałam kryć mój biust jest mi o wiele lepiej.
Niech sobie mówią :D  I tak wiem, że szok jaki maluje się na twarzy zostanie tam zawsze w środku.
Odkąd przestałąm myśleć o sobie jako o Cyckowym potworze zaczęłam dbać o całą resztę mojego ciała. W końcu nie tylko piersi tworzą moją osobę :P
Dużo z siebie żartuję i z mojego biustu, bo czemu nie ? :D  Większość osób nie łapie jak to jest biegać z takim biustem, trzeba go trzymać, a jak to wygląda na ulicy .. . to czemu się z sibei nie nabijać ?
Nikt nie ma takiego dekoltu jak my drogie Panie !  czy mamy tłuszcz czy nie !
Nasze piersi są piękne :) i zawsze będą !
A co do zdjęć po prostu je omijam szerokim łukiem :P :P :P

Ania

Offline

 

#49 09-02-2012 20:02:10

marchewzgroszkiem
Biuściasta Nowicjuszka
Zarejestrowana(y): 06-02-2012
Posty: 10

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

No i brawo Osa. smile Zresztą usłyszałam ostatnio od kolegi, że nie ma takiego stwierdzenia jak "duży biust". To działa na takiej samej zasadzie jak ktoś by powiedział, że ma za dużo pieniędzy. Takich rzeczy nie można mieć za dużo i tyle. Jeszcze tylko to sobie trzeba wmówić. A z tym może być problem...

Offline

 

#50 09-02-2012 20:41:39

osa
Biuściasta Nowicjuszka
Zarejestrowana(y): 09-02-2012
Posty: 6

Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby

;P wiecie tak naprawdę szczerze to faceci spowodowali, że nie mam kompleksów. owszem mam tu i uwdzie więcej tłuszczu, ale nie było faceta, któremu by się nie podobał < no dobrz są amatorzy małego, ale i tak zdołałam przykuć ich uwagę na więcej niż 5 min ! > big_smile
Bo większość kobiet ma mały biust a ten duży .. ojejjj

A co się w życiu liczy ? .. kasa? rzeczy?
nie-e !
liczy się życie samo w sobie smile i dobre samopoczucie tongue i oczywiście w wypadku kobiet uczucia ! big_smile
w ten oto sposób poznając mężczyzn polubiłąm siebie jesczze bardziej wink
i moje dwa atuty ! big_smile

Offline

 

Stopka forum

based on PunBB with modyfications by Marcin Lubojański