#26 08-09-2011 15:08:11
- Migotka

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
- Zarejestrowana(y): 28-08-2009
- Posty: 1131
- Rozmiar biustu: Teraz to juz sama nie wiem....
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
kici, oki- nie widziala to nie!
Ja w kazdym razie takiego zaburzenia zdecydowanie nie mam ; ja zawsze widze, gdzie przytylam i widze siebie w lustrze w domu (bo w przymierzalniach w sklepie , nieraz mozna sie zobaczyc chudsza i wyzsza), hihihi) taka jaka jestem i dlatego nie chodze w sukienkach, spodnicach i nie ubieram kostiumu kąpielowego na plaze , tylko czasem na basen kryty...i w godzinach, gdy jest malo ludzi
Ale jesli jest( ?) byc moze takowe zaburzenie , to szkoda, ze mnie ominelo. Zylabym spokojniej, miala wieksza mozliwosc wyboru ciuchow!
Ale ty kici skoro dostrzegasz, ze masz jakies mankamenty figury i widzisz je w lustrze pewnie tez takowego zaburzenia nie posiadasz! ![]()
Ostatnio edytowany przez mokunka (08-09-2011 15:09:28)
Offline
08-09-2011 15:08:11
- Googlarka Reklamodajka
#27 08-09-2011 15:14:20
- Ania

- Administrator
- Zarejestrowana(y): 08-01-2007
- Posty: 1812
- Rozmiar biustu: w trakcie zmian
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
mokunka napisał(a):
Ania, jak ja ci zazdroszcze, ze nie widzisz problemu -zyjesz spokojnie i ci to poprostu "lotto i powiewa".
Znasz powiedzenie: jak Ci jedna osoba powie, że jesteś osłem, to możesz olać, jak powiedzą Ci to trzy osoby- rozejrzyj się za siodłem? Właśnie problem jest w tym, że wszyscy widzą problem, poza mną
(Czytaj- 99% osób z mojego otoczenia i nie tylko mówi mi, że powinnam schudnąć, zdroworozsądkowo biorąc wiem, że mają rację) i dlatego mnie zastanawia, dlaczego JA tego nie widzę w lustrze? A z tego , co tu czytam, to więcej osób tak ma/ miało.
"Pisać posty pełne błędów językowych i literówek – to jak podawać komuś piwo w brudnym, zasyfionym kuflu
i ewentualnie potem się tłumaczyć, że ma się straszny problem z myciem."
Offline
#28 08-09-2011 15:15:36
- kicikici

- Wiedźma Mru Mru...

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 14-04-2008
- Posty: 7418
- Strona www
- Rozmiar biustu: teoretycznie 34H... ;)
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
Mokunko, ja nie zamierzam się z Tobą przekrzykiwać tutaj, więc Ty na mnie krzyczeć też nie musisz.
Moje zaburzenia wszelakie niech pozostaną w sferze moich zainteresowań, a jeśli będę chciała się nimi podzielić z kimś, to zrobię to sama i sama wybiorę osoby, które zechcę o tym powiadomić.
Na razie nie pisałam nic o swoich mankamentach - próbujesz zrobić to za mnie?? Hehehe.
Póki co wątek założyła Ania i dyskutujemy sobie o tym, czy coś takiego, jak takie zaburzenie istnieje. To, że Ty czy ktoś inny tego nie doświadcza, nie jest dla mnie wystarczającym argumentem, by powiedzieć, że takie zaburzenie nie istnieje. Bo to tak, jakbym powiedziała, że skoro ja nie mam anoreksji, to anoreksja nie istnieje. ![]()
Grawitacja nie może być odpowiedzialna za to, że ludzie się zakochują.
A. Einstein
Offline
#29 08-09-2011 15:26:43
- kasia86

- d(-.-)b

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 22-01-2008
- Posty: 1487
- Rozmiar biustu: 65K? sienna mówi, że raczej tak ;)
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
Mokunko ja wiem, że to brzmi niewiarygodnie ale naprawdę tak było. Teraz wiem, że tyłam ale wtedy ja tego nie widziałam zupełnie. Jak już pisałam - zorientowałam się po fakcie. Nie twierdzę jednak, że kochałam wtedy moje ciało bezwarunkowo. Największym problemem był dla mnie biust bo jakbym się nie naszukała jedyne w czym mogłam chodzić było triumfowskie 90E ze zwężonym obwodem. Możliwe, że było tak że ten biust przysłaniał mi wszystko inne i w porównaniu z nim reszta ciała to był mały pikuś. W końcu z dostaniem spodni nie miałam problemu, nie? Czyli jak nie ma problemu to jest ok. Problem był wyżej.
Teraz też szczupakiem nie jestem. Ostatnio w łóżku zostałam obmacana po boczkach i usłyszałam "o sadełko:]" z tym, że są to krągłości, które uważam za seksowne i z którymi czuję się dobrze. Jedyne nad czym muszę pracować to uda bo tylko o nich mogę powiedzieć, że są za grube
Wiem też, że jakbym teraz zaczęła tyć to widziałabym to, czułabym się z tym źle i nie dopuściłabym do tamtego stanu. Ubranie biustu w pewnym sensie uleczyło zarówno moje ciało i jak i moją psychikę ![]()
Ostatnio edytowany przez kasia86 (08-09-2011 15:29:01)
Nie pozwolę sobie wmówić, że jestem gorsza tylko dlatego, że śmiem wyglądać tak jak stworzyła mnie natura. O ja bezczelna.
Offline
#30 08-09-2011 15:31:08
- kicikici

- Wiedźma Mru Mru...

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 14-04-2008
- Posty: 7418
- Strona www
- Rozmiar biustu: teoretycznie 34H... ;)
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
Dziewczyny, no dobrze, mówicie że grubas nie może nie zauważyć, że tyje. A jakim cudem anorektyczki nie widzą, że chudną? I dalej w lustrze widzą kogoś grubego, mimo, że obija im się kość o kość? Przecież im też ubrania przestają pasować.... To jest ta sama przypadłość, tylko że obiekt zamiast chudnąć, tyje. I tego nie zauważa.
Wydaje mi się, że trochę stereotypowo traktuje się tą sprawę. Jak pisałam, panuje u nas przeświadczenie, że chudy to chory, a gruby to się zaniedbał i się obżera. I zdziwienie Mokunki, że jak można nie zauważyć że się przytyło, jest moim zdaniem właśnie potwierdzeniem głęboko zakorzenionego stereotypu w naszym społeczeństwie.
Grawitacja nie może być odpowiedzialna za to, że ludzie się zakochują.
A. Einstein
Offline
#31 08-09-2011 16:03:07
- Aicha

- Kuleczka

- Zarejestrowana(y): 30-07-2008
- Posty: 2882
- Rozmiar biustu: 69/87cm - 30E, 32DD
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
kicikici napisał(a):
Dziewczyny, no dobrze, mówicie że grubas nie może nie zauważyć, że tyje. A jakim cudem anorektyczki nie widzą, że chudną? I dalej w lustrze widzą kogoś grubego, mimo, że obija im się kość o kość? Przecież im też ubrania przestają pasować.... To jest ta sama przypadłość, tylko że obiekt zamiast chudnąć, tyje. I tego nie zauważa.
zgadzam się
kicikici napisał(a):
Wydaje mi się, że trochę stereotypowo traktuje się tą sprawę. Jak pisałam, panuje u nas przeświadczenie, że chudy to chory, a gruby to się zaniedbał i się obżera. I zdziwienie Mokunki, że jak można nie zauważyć że się przytyło, jest moim zdaniem właśnie potwierdzeniem głęboko zakorzenionego stereotypu w naszym społeczeństwie.
mi się wydaje, że właśnie jeśli chodzi o grubość, to w naszej kulturze jest dużo większe przyzwolenie na nadwagę niż niedowagę. Często pierwsza myśl kiedy widzimy osobę z lekką nadwagą (tutaj chyba głównie starsze osoby tak mają) to to, że dobrze wygląda, kochanego ciałka nigdy za wiele itp. Dopiero kiedy ta lekka nadwaga zamienia się w otyłość, to pojawia się myśl o zaniedbaniu. O chorobie rzeczywiście w ogóle się nie myśli.
Offline
#32 08-09-2011 19:36:28
- wiedźma

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Zarejestrowana(y): 17-07-2008
- Posty: 3613
- Rozmiar biustu: 30 G - GG
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
Co tu dużo gdybać, sama cierpię na tę paskudną przypadłość.
Dokładnie jak Kasia, jakoś tak nie zauważyłam, że mam te 10 kg +... No, tak, niby ciuchy ciasne, wszędzie wałki, staniki przestały być komfortowe, ale...
Ale ciuchy się kurczą, a można kupić większe, są na świecie przedłużki, i w ogóle o co ten szum?...
Tak było przez ostatni rok. Przyczyny są różne, u mnie m.in. leki, w tym sterydy, ale co działa na psyche?
Nie wiem.
Wiem jaki dało efekt, jest mnie dużo za dużo na mnie wszędzie, a wiem to dopiero od przeprowadzki do nowego M, gdzie (sama tak wymyśliłam w jakimś szaleństwie) z każdej ściany szczerzą się na mnie szyderczo olbrzymie lustra ![]()
Więc problem namierzyłam. Znam tez niezawodną metodę" mniej jeść i więcej ruchu.
I co z tego? A jak na razie nic. Jem orzeszki w miodzie i chipsy o smaku zielonej cebulki, plus wafelki w czekoladzie i rogale nadziewana czekoladą. A to tylko od rana licząc ![]()
A, jeszcze o serniku z wiśniami zapomniałam ![]()
Offline
#33 08-09-2011 21:41:06
- Migotka

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
- Zarejestrowana(y): 28-08-2009
- Posty: 1131
- Rozmiar biustu: Teraz to juz sama nie wiem....
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
kici ja nie powiedzialam, ze zaburzenia nie ma ,napisalam dokladnie
" jesli jest( ?) byc moze takowe zaburzenie , to szkoda, ze mnie ominelo. Zylabym spokojniej, miala wieksza mozliwosc wyboru ciuchow!"
Mozesz zerknac kilka postow wyzej!
Mnie poprostu zdziwilo, ze to u biusciastych tak jakos trudno
zauwazyc, u mnie kazde pol kg a juz 1 kg napewno , widac po biustonoszu, ze przybieram na wadze.A u was nie? Biust sie nie wylewa?
Ja jak przeszlam z 65GG na 65HH teraz nawet 65J, to widze, ze biust sporo wiekszy. A i reszta ciala tez ...
Poza tym dawniej obsesyjnie sie wazylam, teraz od pewnego czasu nie wlaze na wage ale mimo to gdy ciuchy robia sie przyciasne -wiem ,ze tyje!
Ania a ty zapewne poprostu czujesz sie dobrze z waga jaka masz i dlatego , uznajesz, ze jest oki i ze nie tyjesz ![]()
Wiedzma ja podobnie jak ty , zdecydowanie namierzam problem przy pomocy lustra!
Ostatnio edytowany przez mokunka (08-09-2011 21:45:29)
Offline
#34 08-09-2011 22:06:06
- kasia86

- d(-.-)b

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 22-01-2008
- Posty: 1487
- Rozmiar biustu: 65K? sienna mówi, że raczej tak ;)
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
Mokunko jak już pisałam ja nie miałam wtedy dopasowanego stanika i każdy był jednakowo niedobry. Z bluzkami też zawsze miałam problem a spodnie? Oj tam oj tam i tak muszę kupić nowe bo te są stare/brzydkie/zniszczone. Wchodząc do sklepu nie mówiłam jaki chcę rozmiar tylko "spodnie takie jak dla mnie" i pani sklepowa rzuciwszy fachowym okiem podawała mi co potrzebowałam. Pewnie działał tu jakiś mechanizm wyparcia czy coś. Psycholog by pewnie wiedział ![]()
Przypomniało mi się - najlepsze było to, że jak wchodziłam czasem na wagę, która pokazywała coraz więcej myślałam sobie "ale dziwne, że w ogóle nie widać po mnie tych kilogramów". To jest dopiero dziwne ![]()
Ostatnio edytowany przez kasia86 (08-09-2011 22:27:47)
Nie pozwolę sobie wmówić, że jestem gorsza tylko dlatego, że śmiem wyglądać tak jak stworzyła mnie natura. O ja bezczelna.
Offline
#35 08-09-2011 22:26:45
- wiedźma

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Zarejestrowana(y): 17-07-2008
- Posty: 3613
- Rozmiar biustu: 30 G - GG
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
mokunka napisał(a):
Wiedzma ja podobnie jak ty , zdecydowanie namierzam problem przy pomocy lustra!
Tylko, że wcześniej też miałam lustra, tylko jakoś je omijałam, a i teraz staram się to robić.
A i jeszcze unikam zdjęć, kłócą się z moją rzeczywistością, bo niby co, ta gruba stara baba to mam być ja?!...
Ostatnio edytowany przez wiedźma (08-09-2011 22:27:18)
Offline
#36 08-09-2011 22:48:43
- vihma

- Buka

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 25-07-2007
- Posty: 5989
- Rozmiar biustu: 70KK - Effuniak
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
Tak czytam, jak to większość mówi, żeby schudnąć, itd., a osoba z nadwagą nie przyjmuje tego do wiadomości, nie chce, nie uważa tak.
Myśląc o sobie doszłam do wniosku, że u mnie to nie było tak, że nie widziałam. Pewnie że widziałam. Wkurzało mnie, że trudno mi spodnie znaleźć powyżej rozmiary 44, czy w "normalnym" sklepie.
Ale też wkurzało mnie, że każdy kto mówi, że jestm gruba, uważał jednocześnie że z tego powodu nie mogę założyć spódnicy - chociaż miałam i tak ładne nogi. Że nie mogę mieć dekoltu - chociaż mam ładny duży biust. Powinnam się pewnie omotać w worek pokutny i odmówić jedzenia na co najmniej 2 miesiące.
I tu się pojawił bunt - dlaczego mam się dostosowywać do CZYICHŚ standardów? Czy ja jestem lalką, którą trzeba podziwiać? Czy ja muszę zapewniać komuś swoją osobą dobre wrażenia estetyczne? Dlaczego ciagle muszę sluchać, że BYŁABYM super, jeśli bym schudła? To ohydne po prostu!!! Świat rządzony przez okładki z fotoszopowanymi modelkami!!!
I wiecie, kiedy zaczęłam chudnąć? Jak pogodziłam się z samą sobą - to raz. Uświadomiłam sobie, że SOBIE mam się podobać. A dwa - kiedy wyszło zdrowie. Problemy z kolanami, itp. I że muszę odciążyć stawy. To był argument!!! Moja własne zdrowie, a nie jakaś płycizna, że mogę niby ładniej wyglądać.
Kiedyś od przyjaciela usłyszałam, że nie mam faceta, bo nikogo nie interesuje, czy wnętrze takiego grubasa jest fajne czy nie. Płakałam 3 dni. Ale mój narzeczony poleciał na mnie w okresie niezłego otłuszczenia i uznałam to za dobry znak ![]()
Tak czy owak - najważniejszym okazało się zdrowie. Dowiedziałam się też, że mam niesamowite mięśnie brzucha - bo takie geny. Mimo tłuszczu pod spodem był kaloryfer. To też zmobilizowało.
Teraz mam po prostu nadwagę, ale pilnuję się właśnie zdrowotnie ![]()
...upragniony znaleźć spokój, myśli zbierać rozbiegane, zawstydzone gór potęgą, prawd się uczyć tych najprostszych, nad otwartą Gorców księgą...
Offline
#37 09-09-2011 02:15:26
- sztyrlic

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Zarejestrowana(y): 14-04-2009
- Posty: 3287
- Rozmiar biustu: 30HH/32H 70/101 jakoś tak ;]
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
vihma napisał(a):
I wiecie, kiedy zaczęłam chudnąć? Jak pogodziłam się z samą sobą - to raz. Uświadomiłam sobie, że SOBIE mam się podobać. A dwa - kiedy wyszło zdrowie. Problemy z kolanami, itp. I że muszę odciążyć stawy. To był argument!!! Moja własne zdrowie, a nie jakaś płycizna, że mogę niby ładniej wyglądać.
Kiedyś od przyjaciela usłyszałam, że nie mam faceta, bo nikogo nie interesuje, czy wnętrze takiego grubasa jest fajne czy nie. Płakałam 3 dni. Ale mój narzeczony poleciał na mnie w okresie niezłego otłuszczenia i uznałam to za dobry znak
To bardzo mądre, co piszesz. Ja też buntowałam się przeciwko obowiązującym kanonom, ale mój bunt zaczął się dopiero wówczas, kiedy nie dawałam już rady. Nie dawałam rady schudnąć tak, żebym była taką lalą, bo miałam np za duży biust który psuł mi proporcje, za szerokie biodra a nogi za krótkie, poza tym chciało mi się jeść, nie można całe życie być na jakiejś cholernej diecie. Ale bardzo długo łudziłam się, że uda mi się doskoczyć do jakiegoś chorego ideału. I dopiero teraz jakoś tak lepiej wyglądam, bardziej o siebie dbam, ale też ze względu na zdrowie.
Inna rzecz, że kobiety wciska się obecnie w pewną ciasną ramkę, która robi z nich - jak już zostało powiedziane - lalkę. Istotę, która jest co prawda piękna, ale w jakiś sposób nie ma twarzy - bo ileś dziewczyn spotkanych na ulicy ma taką samą. Teraz bycie piękną oznacza bycie taką samą jak inne, a popatrzcie np na dawne aktorki czy artystki - każda była inna.
A ten przykład z narzeczonym może być potraktowany jako metoda na znalezienie wartościowego chłopa ;D
Tfu.
Offline
#38 09-09-2011 13:11:32
- Migotka

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
- Zarejestrowana(y): 28-08-2009
- Posty: 1131
- Rozmiar biustu: Teraz to juz sama nie wiem....
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
wiedźma napisał(a):
mokunka napisał(a):
Wiedzma ja podobnie jak ty , zdecydowanie namierzam problem przy pomocy lustra!
Tylko, że wcześniej też miałam lustra, tylko jakoś je omijałam, a i teraz staram się to robić.
A i jeszcze unikam zdjęć, kłócą się z moją rzeczywistością, bo niby co, ta gruba stara baba to mam być ja?!...
otóż to zdjecia, to co napisala wiedzma -nienawidze ich (fotek) i dlatego to co juz wielokrotnie pisalam (zoom w moim aparacie nie ma prawa byc uzyty), fotki-przynajmniej te, na ktorych wystepuje -maja byc bez zoomu.Inaczej bezlitosnie wylatuja z komputerera!
Tylko jak ty wiedzma mozesz myslec, ze ty "gruba i stara baba" ehhh, moja droga ja jestem na forum w mniejszosci, ktore wiekowo "niebezpiecznie oscyluja wokol 40", toz gdzie tobie do tego wieku ![]()
![]()
Mnie sie wydaje, ze moze nie tyle "niedostrzeganie "tycia ile akceptacja siebie w takim rozmiarze, wiekszym i wiekszym to jedno a zabieranie sie za odchudzanie to druga sprawa! Nie kazdy chce sie odchudac i stad pewnie to "niedostrzeganie" wzrostu wagi.
Nie kazdy ma sile i motywacje.Nie kazdy ze wzgledow zdrowotnych moze schudnac -chocby prawie glodowal!
Tylko przeciez nie kazdy musi miec figure , jak u pisza dziewczyny "plastikowej lalki", przeciez kazdy nas jest inny
a swiat bylby zapewne conajmniej dziwny gdyby wszyscy byli młodzi, piękni, szczupli, zdrowi i i bogaci
choc zapewne wiekszosc by chciala ...
Ostatnio edytowany przez mokunka (09-09-2011 13:16:51)
Offline
#39 07-10-2011 11:46:40
- magz

- Mała Niedźwiedzica

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 22-07-2011
- Posty: 556
- Rozmiar biustu: Οἶδα οὐδὲν εἰδώς. Przynajmniej chwilowo. Między 30F a 32FF :O
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
Ja jednak nie uznałabym opisywanego problemu za "odwrotną anoreksję". Brakuje mi symetrii. Problemem anorektyka jest nie tyle fakt, że nie widzi swojego wychudzenia, ile to, że nadal chce schudnąć. Żeby było symetrycznie, to ktoś z nadwagą powinien chcieć przybrać i aktywnie się o to starać.
Mam koleżankę, którą uznałabym za przypadek odwrotny do opisywanego - przy wzroście 164 cm ważyła poniżej 48 kilo, czyli formalnie miała niedowagę, nie odchudzała się, po prostu taki metabolizm i tryb życia. Czuła się z tym dobrze i nie widziała powodu, żeby to zmieniać. Potem nie tyle przytyła, ile nabrała masy mięśniowej, to weszła na granicę "prawidłowego" bmi.
Ja z kolei (też nie wskutek odchudzania) spadałam parę razy do teoretycznie jeszcze "prawidłowych" wartości bmi, a już zdrowie zaczynało mi się zauważalnie sypać - problemy z koncentracją, wypadanie włosów, "kobiece" zaburzenia - niby waga była jeszcze prawidłowa, ale jakoś mijały, kiedy trochę przytyłam.
Może stąd inne traktowanie nadwagi niż niedowagi, że, choć obie są szkodliwe, niedowagą można się wykończyć znacznie szybciej?
Zgadzam się z vihmą i sztirlicem, ważne są argumenty zdrowotne i nimi należy się przejmować. Tabelki są tylko uśrednieniem i mnóstwa rzeczy nie uwzględniają. Jeśli nagle wiele osób zauważa przytycie - to może to jakiś problem np. z zatrzymaniem wody w organizmie? Opuchnięta twarz wpływa znacznie silniej na wrażenie "grubaśności" niż to, co poniżej.
'! '!
( \)(/ )
') (
Offline
#40 07-10-2011 17:54:53
- Madeleine

- Adminiątko

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 17-01-2008
- Posty: 5552
- Rozmiar biustu: zgodny z tematyką forum :)
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
generalnie mam podobnie, tylko mi otoczenie mówi że upadłam na głowę z mojego 8 pietra ze 2 razy że marzę o zrzuceniu 20kg. Marzenie sciętej głowy nota bene, bo jak co pół roku będzie mi rosło TSH, to w życiu nic nie zrzucę, a już jestem na 125mg hormonu [generalnie dawkowanie jest 1mg na 1kg masy ciała.... fajnie, nie?] bo tak dla odmiany znów rośnie.
I też generalnie jestem za duża, widzę wszystko co powinno być bardziej płaskie i mniej miękkie, ale stając przed lustrem nie widzę wieloryba, tylko zaokrągloną, ale w normie dziewczynę ;/.
Wyniki i kondycję, i masę mięśniową mam lepszą od większości szczupaczków, nie mam też żadnych dolegliwości związanych z wagą.
Całe szczescie udało mi się uzyskać stan względnej akceptacji siebie, bo chodzę i na basen ze znajomymi, na plaży opalam się w bikini, chodzę w spółdnicach przed kolano i szortach.
Czy chciałabym zrzucić? jak już pisałam- marzę o tym. Ale niestety ejst to an zasadzie "myslał indyk o niedzieli... a w sobote zmeirzyli mu TSH
"
T&S: "Duże piersi i długie nogi są kobiecą wersją ferrari..."- by Trinny&Susannah
spoko spoko, wszystko pod kontrolą: mam 12cm szpilki
Offline
#41 07-10-2011 21:57:55
- Migotka

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
- Zarejestrowana(y): 28-08-2009
- Posty: 1131
- Rozmiar biustu: Teraz to juz sama nie wiem....
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
Madi ile masz TSH? a ile cholesterolu? bo przeciez z zaburzeniami TSH wiaza sie zaburzenia gospodarki lipidowej
Ja 12, 1 -koszmar! czuje sie fatalnie, usypiam "na stojąco", jestem bardzo słaba.
Mimo, ze bardzo restrykcyjne przestrzegam diety (nic smazonego, zadnej wieprzowiny, praktycznie weglowodanow nie jadam, nie jem tez slodyczy z wyjatkiem proteinowych batonikow i takie pseudo ciasto, -pisalam w watku kulinarnym i dalam fote takowego-, ktore robi sie bez cukru, maki i tluszczu) ale niestety coraz mnie wiecej.
A cholesterol mam taki jak ludzie ktorzy jedza na okraglo frytki, piwo , golonke, fuuuu
Ja widze kazde pol kg , każde 20 dekagramow wiecej. Drazni mnie to, zlosci. Na wage staram sie nie wchodzic -poprostu mam lustro , ono mowi prawde! Po drugie ciuchy, gdy robia sie waskie, a biust wylewa sie ze stanika ;wiadomo przytylam.
Wiem , ze jestem chora ale przeciez nie powiesze sobie na placach tabliczki z napisem typu "mam TSH powyzej 10"
, gdy ide z moja pare lat starsza siostra szczyplutenka , jak ja kiedys ...to czasemi wydaje mi sie, ze ja wygladam jak ta starsza siostra. No szlak moze trafic!
Teraz mam niestety problem równiez z przytarczycami, ehhh
Szczesliwe , te zdrowe i te co nie widza , ze tyja lub nie przyjmuja tego do wiadomosci
![]()
Ostatnio edytowany przez mokunka (07-10-2011 21:59:30)
Offline
#42 07-10-2011 22:12:54
- Madeleine

- Adminiątko

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 17-01-2008
- Posty: 5552
- Rozmiar biustu: zgodny z tematyką forum :)
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
nie pisze ile mam, bo wielokrotnie wykpiwane były moje wyniki "gdybym ja miała poniżej 10 to bym była chuda jak patyk" itp. więc nie będę wchodzić w dyskusje o wysokości.
mam za duże w stosunku do moich norm wiekowo-rozwojowo-hormonalnych, na tyle że lekarz mi co pół roku ostatnio dawkę zwiększa.
Cholesterol mam w normie, ostatnio był bodajże 160, nad czym lekarze nie mogą wyjść z podziwu że tyle lat niezdiagnozowanej tarczycy i nie urósł, mówią że się zbyt dobrze żywieniowo prowadzę
.
T&S: "Duże piersi i długie nogi są kobiecą wersją ferrari..."- by Trinny&Susannah
spoko spoko, wszystko pod kontrolą: mam 12cm szpilki
Offline
#43 08-10-2011 10:13:55
- Migotka

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
- Zarejestrowana(y): 28-08-2009
- Posty: 1131
- Rozmiar biustu: Teraz to juz sama nie wiem....
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
cholesterol rosnie niestety ze wzrostem TSH, ja zywieniowo obsesyjnie sie wrecz pilnuje i ...skoro TSH mam takie jakie mam- cholesterol tez duzo za duzy.
Zawsze powazna niedoczynnosc zaburza gospodarke lipidowa i poziom wapnia, niestety
((
Ostatnio jadam wylacznie warzywa, owoce, chudy nabial oraz mięso z krolika, indyka, kurczaka (oczywiscie tylko gotowane) i cholesterol mocno zaburzony.
W Klinice Endokrynologi, gdzie lezalam w maju, gdy mówilam, ze jednak przybieram na wadze , pocieszono mnie, ze ....dobrze, ze wyjsciowy rozmiar (znaczy sprzed choroby) mialam 36 bo gdybym zaczynala z wyzszego pulapu pewnie bym teraz na lezance lekarskiej sie nie miescila , bo i takie pacjentki maja...
.
Dlatego ja NIESTETY widze kazdy cm i kg na plusie. I mnie to wkur...bo to calkiem nie zalezne ode mnie. ![]()
Dziewczyny, co robic, zeby tego niedostrzegac???
moze mi sprentujecie to 'krzywe zwiercialo" .Biore je chetnie ! ![]()
![]()
![]()
Ostatnio edytowany przez mokunka (08-10-2011 10:17:13)
Offline
#44 08-10-2011 10:27:06
- Madeleine

- Adminiątko

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 17-01-2008
- Posty: 5552
- Rozmiar biustu: zgodny z tematyką forum :)
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
wiesz co, moja kolezanka pilnujac się zywieniowo od zawsze (była baletnica, której karierę przerwała kontuzja), zdiagnozowała TSH przy wartości 4 (młodsza ode mnie, czyli też max to 2), i nie może zejść z 260...
zaś moja ginekolog, która nie może zbić TSH tak jak Ty (tylko jest ze 3x większa
), ostatnio mówiła że ma 10 z kawałkiem- czuje się dobrze, a choelsterol w okolicach 200 ma.
Mnie nigdy nie przekroczył 170.
Więc wszystko jak zawsze kwestia osobnicza.
Ja widzę te kilogramy, wkurzają mnie, owszem, ale na tyle siebie akceptuję, że nie chowam się- ani w workach, ani na basenie czy plaży itp.- co więcej właśnie w lustrze mimo wszystko nie widzę tylko tego
.
T&S: "Duże piersi i długie nogi są kobiecą wersją ferrari..."- by Trinny&Susannah
spoko spoko, wszystko pod kontrolą: mam 12cm szpilki
Offline
#45 21-01-2012 11:54:27
- Namida

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 24-06-2009
- Posty: 286
- Strona www
- Rozmiar biustu: 60GG
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
Ja jak miałam około 12 lat, nie jestem dokładnie pewna, miałam epizody bulimiczne. Bo troche przytyłam i się zaczęło. Rodzina mówiła że to normalne, że dojrzewam, ale ja w to nie wierzyłam. Teraz widzę w lustrze jak tyje, niby staram się coś z tym zrobić, ale mam szybką przemiane materii. Mimo tych wachań i kilka kilo to teraz jestem prawie z siebie zadowolona (no może nie z ud, ale to inna bajka).
A co to grubych ludzi którzy tego nie widzą. Wydaje mi się, że są ci którzy tego nie widzą oraz są ci którzy tego nie chcą widzieć. Znam dziewczynę, która ma właśie taki problem. Ona jest świadoma tego, ale nic z tym nie robi. Je dużo tuczących rzeczy i żadna rozmowa nie pomaga. Do tego ta dziewczyna bardzo mało dba o swój wygląd i przez to odpycha od siebie ludzi. Strasznie mi szkoda jest jak ktoś tak robi a nie wiem jak pomóc.
Jakieś bzdury o jej nałogach, to poprostu litość trwoga
Offline
#46 09-02-2012 14:49:13
- marchewzgroszkiem

- Biuściasta Nowicjuszka

- Zarejestrowana(y): 06-02-2012
- Posty: 10
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
Namida napisał(a):
A co to grubych ludzi którzy tego nie widzą. Wydaje mi się, że są ci którzy tego nie widzą oraz są ci którzy tego nie chcą widzieć. Znam dziewczynę, która ma właśie taki problem. Ona jest świadoma tego, ale nic z tym nie robi. Je dużo tuczących rzeczy i żadna rozmowa nie pomaga. Do tego ta dziewczyna bardzo mało dba o swój wygląd i przez to odpycha od siebie ludzi. Strasznie mi szkoda jest jak ktoś tak robi a nie wiem jak pomóc.
Jeżeli jej to odpowiada to na siłę nie ma co zmieniać. Chyba, że chodzi o zdrowie.
Wiecie co, ja miałam zaburzone postrzeganie swojego wyglądu dotyczące biustu. Wiedziałam, że do małych rozmiarów nie nalezę, ale jak ktoś śmiał się ze mnie, że mam duży to myślałam, ze przesadza, przecież tego "tak nie widać". Dopóki nie zobaczyłam swojego zdjęcia z normalną sylwetką i przyczepionymi do niej dwoma balonami niemalże wielkości głowy... To był przełom w moim życiu.
Offline
#47 09-02-2012 19:03:00
- Migotka

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
- Zarejestrowana(y): 28-08-2009
- Posty: 1131
- Rozmiar biustu: Teraz to juz sama nie wiem....
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
marchewkazgroszkiem, ojj wiesz, ze na niektore moje fotki patrzec nie mogę bo odbieram to podobnie jak ty.Sylwetka z dwoma doczepionymi melonami, takie foty natychmiast wywalam.Jesli biust na nich nie za bardzo"odstaje od calości" hihihi doslownie i w przenosni-to takie foty sa w/g mnie oki.
Poprostu nie potrafie jakoś pogodzic sie, ze zmiana sylwetki po resekcji tarczycy. Widocznie to w psychice siedzi i to baaardzo mocno.
Ostatnio edytowany przez Migotka (09-02-2012 19:03:53)
Offline
#48 09-02-2012 19:49:59
- osa

- Biuściasta Nowicjuszka
- Zarejestrowana(y): 09-02-2012
- Posty: 6
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
Hejo!
Mhm Czytam na ten temat i powiem Wam jedno drogie Panie, że duży biust potrafi być dużą zaletą.
W wieku 15 lat miałam już DD .. nie mówiąc o późniejszych rozmiarach napisałam o nich w "Poznajmy się :) "
S łyszałam non stop komentarze typu "ALE CYCE ..." " ALE DUPA" .. Nie jestem gruba, ale do szcpłych nie należę, bo trzeba biust utrzymać :P i taka budowa ciała po rodzinie.
Siostry teraz schudły .. i biust im zmalał, a ja no cóż cokolwiek nie zorbie to nie maleje :)
Nie ide na operację, chociaż dużo osób mowi, że powinnam, że będę mieć problem z kręgosłupem. hm
Mam 28 lat. Miseczka wielka.. na zdjęciach śmiesznie wyglądam i nie lubię ich, ale trochę miałam farta, bo na 2 osoby, które mnie dołowały spotykałam 3 osoby które mnie akceptowały. Mężczyźni wręcz uwielbiają moje "melony" i nie zwracają uwagę na restzę mojego tłuszczyku :)
Mój przyszły mąż zagroził rozwodem , gdy powiediząłam, że myślę o operacji, jeśli znowu urośnie mi to wielkie coś
Ale jest jeden pozytyw.
To jestem ja. Taka właśnie, nie inna i nie zmienię tego.
Złapałam się na tym,że nie myślę o tym jak wyglądam, ale kto ma być moim znajomym a kto nie. <przecież jak ktoś mnie obraża, poprzez obrażanie mojego ciała i wyglądu to po co mi taki ktoś?>
Miałam kompleksy i nie raz się denerwowałam, ale przeszło mi. Po co się denerwować na coś , czego nie mogę zmienić ? < a teraz to nawet nie chcę ! >
Jeśli chodzi o problemy z kręgosłupem to powinnam takowe mieć a nie mam, prosta przyczyna, poniważ nie pozwalam sobie na krzywe siedzenie itp.
Stanik w tym wszystkim oczywiście najważniejszy jest :)
I odkąd przestałam kryć mój biust jest mi o wiele lepiej.
Niech sobie mówią :D I tak wiem, że szok jaki maluje się na twarzy zostanie tam zawsze w środku.
Odkąd przestałąm myśleć o sobie jako o Cyckowym potworze zaczęłam dbać o całą resztę mojego ciała. W końcu nie tylko piersi tworzą moją osobę :P
Dużo z siebie żartuję i z mojego biustu, bo czemu nie ? :D Większość osób nie łapie jak to jest biegać z takim biustem, trzeba go trzymać, a jak to wygląda na ulicy .. . to czemu się z sibei nie nabijać ?
Nikt nie ma takiego dekoltu jak my drogie Panie ! czy mamy tłuszcz czy nie !
Nasze piersi są piękne :) i zawsze będą !
A co do zdjęć po prostu je omijam szerokim łukiem :P :P :P
Ania
Offline
#49 09-02-2012 20:02:10
- marchewzgroszkiem

- Biuściasta Nowicjuszka

- Zarejestrowana(y): 06-02-2012
- Posty: 10
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
No i brawo Osa.
Zresztą usłyszałam ostatnio od kolegi, że nie ma takiego stwierdzenia jak "duży biust". To działa na takiej samej zasadzie jak ktoś by powiedział, że ma za dużo pieniędzy. Takich rzeczy nie można mieć za dużo i tyle. Jeszcze tylko to sobie trzeba wmówić. A z tym może być problem...
Offline
#50 09-02-2012 20:41:39
- osa

- Biuściasta Nowicjuszka
- Zarejestrowana(y): 09-02-2012
- Posty: 6
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
;P wiecie tak naprawdę szczerze to faceci spowodowali, że nie mam kompleksów. owszem mam tu i uwdzie więcej tłuszczu, ale nie było faceta, któremu by się nie podobał < no dobrz są amatorzy małego, ale i tak zdołałam przykuć ich uwagę na więcej niż 5 min ! >
Bo większość kobiet ma mały biust a ten duży .. ojejjj
A co się w życiu liczy ? .. kasa? rzeczy?
nie-e !
liczy się życie samo w sobie
i dobre samopoczucie
i oczywiście w wypadku kobiet uczucia !
w ten oto sposób poznając mężczyzn polubiłąm siebie jesczze bardziej
i moje dwa atuty ! ![]()
Offline
