#1 09-04-2010 16:21:36
- koteczek

- Biuściasta Nowicjuszka

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 12-03-2010
- Posty: 18
- Rozmiar biustu: 85 G/H
a jak u was jest akceptacją biustu?
bo ja ich nie cierpię. Dodatkowo zmagam się z autoagresją - w przeszłości biust dostawał najwięcej (z przyczyn o których nie powiem). Dziś toto się goi, blednie...
Od czwartej klasy podstawówki mi zaczął rosnąć i wystrzelił najbardziej spośród biustów innych dziewcząt. W szkole średniej też były jednymi z największych. Dopiero na studiach - więcej takich osób jak ja.
Ale : głupie komentarze, gdzieś zakorzenione stereotypy na temat dużego biustu (że podobno "prowokuje", że dziewczyny z nim są bardziej zagrożone itp), odzywki typu "cycata" - i efekty są do dziś. Nie cierpię ich, poddałabym się zmniejszeniu (ale mnie nie stać)...
ich plusy: ukochany mi cały czas powtarza że mu się podobają ( i dzięki niemu to nie cierpienie ich jest mniejsze) / małe kocięta, pieski zasypiają mi tak na bluzce - innych plusów nie widzę
W Słubicach nie ma mojego rozmiaru, kończy się na D - i to same namioty. Dopiero w Zielonej Górze znalazłam. Gdzie nie mówię o wielu ślicznych bluzeczkach które nie pasują - bo toto jest duże. Że też te geny mnie tak pokarały...
pieszczoch / piaskojad/ kawopij
Offline
09-04-2010 16:21:36
- Googlarka Reklamodajka
#2 09-04-2010 16:36:49
- sybla1

- Smoczyca. Z zębami.

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 20-09-2008
- Posty: 6577
- Rozmiar biustu: +/- 32G
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
A jaki masz ten ogromny rozmiar? bo może wcale nie taki duży, tylko widzisz się ciut w krzywym zwierciadle ![]()
Ja sobie nie wyobrażam mniejszych piersi niż mam, to znaczy teraz sobie nie wyobrażam. Kiedyś ich nie cierpiałam, były jak dziwne narośla na klacie, na które nic nie pasowało. Czasami gdzieś przemykała wizja operacji, ale na szczęście się boję szpitali i ingerencji i zostało, jak zostało
- czyli atrybuty trochę obwisłe, trochę asymetryczne, ale jak na moje (i ich) latka i przejścia - całkiem do rzeczy jeszcze
No i mój mężczyzna też był i jest bardzo pomocny w zaakceptowaniu samej siebie:)
Odkąd szuflady mi się nie domykają od stanikowych różności - problem w zasadzie przestał istnieć, pojawia się czasami przy próbach zakupu dopasowanej wszędzie koszulowej bluzki. No ale to traktuję jako wyzwanie, juz nawet mam kilka prawie dobrych ![]()
Nie przejmuj się głupawymi uwagami, świadczą tylko i wyłącznie o poziomie umysłowym tych, którzy je rzucają. Raczej niziutkim poziomie... max do kostek...
Brakiem sklepów też się nie przejmuj, w mojej miejscowości - niby dużej - jest aktualnie 0 (słownie zero) sklepów posiadających normalne rozmiary. W większości patrzą na mnie jak na ufo, gdy proszę coś innego niż 85deeee ![]()
. I obecnie to guzik mnie te bieliźniaki zapyziałe obchodzą, nie chcą mieć klientów - nie zmuszam, kupuję w sieci - zaręczam, że tego się można nauczyć.
Głowa do góry, każda biuściasta jest piękna przecież, uwagi zazdrośnic w końcu o czymś świadczą ![]()
...
Offline
#3 09-04-2010 17:14:46
- Calia

- Zombi maszkaradkowe :D

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 06-01-2009
- Posty: 1831
- Strona www
- Rozmiar biustu: 30G/GG (72/98-100), effuniakowe 70F/FF
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
gdzieś już był wątek o czasach nastoletnich chyba i problemach tego typu ![]()
ja w okresie około 7 klasy SP to byłam jedna z największych cycat w klasie, w LO już chyba więcej zazdrości było w dziewczynach niż drwin jak w podstawówce
długo byłam typem chłopczycy więc jakoś biust mi nie pomagał w życiu, nie przepadałam za nim był to trudno, na studiach zmiana wiary w siebie, moje 2 ukochane cycusie i w końcu odziane w piękne i co najważniejsze dobre staniczki stały się moją chlubą i najpiękniejszym wg mnie niemalże elementem mojego ciała ![]()
Offline
#4 09-04-2010 22:13:58
- madziurka

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 11-07-2008
- Posty: 401
- Rozmiar biustu: matka karmiąca :-)
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
tutaj link do tematu o nastoletnich czasach:
http://www.duzy-biust.pl/t/2056/Nastoletnie-czasy.../
....wszystko, co duże, rodzi się w bólach :-)))....
Offline
#5 09-04-2010 22:58:16
- Pani Zemsta

- dzikość serca

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 22-07-2007
- Posty: 2940
- Rozmiar biustu: 30g\32ff
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
co do zielonej góry- mieszkałam tam 5 lat (do października) -i trzy lata temu, kiedy zaczynałam się uśwaidamiać, można było jedynie umówić sie z paniami z karoline na mierzenie, jeśli miały rozmiar, bo funkcjonowały jako sklep internetowy, i mieściły się na takim zad-piu, że nigdy tam nie dotarłam... A uśwaidomiłm się całkowicie przez net, i jedyny stanik jaki kupiłam stacjonarnie w karoline- nie pasuje na dłuższą metę- bo wybór musiałam podjąć zbyt szybko
więc wolę zakupy internetowe, bo sobie w domu pohasam z metkami pogimnastykuję się, i wiem, czy coś jest dobre czy nie...
ps. ma najlepsza psiapsióła ze studiów jest ze Słubic ![]()
"Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował." Mark Twain
"Sarkazm to taki gatunek humoru, którego nie uprawia się chichocząc jak jakaś gimnastyczka"
Pingwiny z Madagaskaru
Offline
#6 10-04-2010 11:02:13
- kasia86

- d(-.-)b

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 22-01-2008
- Posty: 1499
- Rozmiar biustu: 65K? sienna mówi, że raczej tak ;)
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
Jak już zapytała Sybla: jaki jest twój faktyczny rozmiar? Uwierz nam, że w prawidłowo dobranym staniku nawet największy biust przestaje być utrapieniem. A że utrapieniem być może, uwierz mi, że wiem. Dziewczyny, które widziały moje zdjęcia sprzed uświadomienia w galerii wiedzą o czym mówię. Jeszcze 3 lata temu myślałam podobnie jak ty: za co mnie tak pokarało? Po dobraniu stanika większość problemów i kompleksów znikła
Jeżeli jeszcze nie byłaś to zapraszamy do wątku rozmiarowego, jeżeli już znasz swój prawdopodoby rozmiar - namawiamy do jak najszybszych zakupów. To naprawdę działa ![]()
Nie pozwolę sobie wmówić, że jestem gorsza tylko dlatego, że śmiem wyglądać tak jak stworzyła mnie natura. O ja bezczelna.
Online
#7 10-04-2010 11:11:56
- Migotka

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
- Zarejestrowana(y): 28-08-2009
- Posty: 1131
- Rozmiar biustu: Teraz to juz sama nie wiem....
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
kasia 86 no fakt twoje foty sie roznia baaaardzo te SPRZED i PO ale ....sama mowilas, ze masz 10 kg na minusie, wiec i rozmiar biustu calkiem inny ![]()
ja rozmiiem koteczek nie wszystkie z nas akceptuja biust!!! ![]()
I chocby nie wiem jak byl dobrany stanik to jesli biust , ze tak powiem jest najbardziej hmmm duzy,masywny,odznaczajacy sie w sylwetce mozna miec kompleksy i go ...nie lubic.
Moze fajnie wyglada relatywnie duzy biust przy sylwetce typu gruszka, bo nawet jesli piersi sa dosc duze to i tak szerokie biodra niweluja(przynajmniej wizualnie)ich wielkosc w stosunku do calosci sylwetki.
Fajnie tez maja dziewczyny, ktorych sylwetka jest tak ogolnie bardziej "przy kosci"wtedy ten biust jakos tak kompatybilny z caloscia.
Tak wiec nie ma co sie dziwic koteczek, nie kazda dobrze czuje sie we wlasnej skorze a nie kazda ma wymiary
175 cm wzrostu i modelowe 90-60-90.
Choc pamietam, ze takie ma (chyba???)Luthien tylko wzrost nieco inny.![]()
Ostatnio edytowany przez mokunka (10-04-2010 11:13:21)
Offline
#8 10-04-2010 12:07:52
- vihma

- Buka

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 25-07-2007
- Posty: 6015
- Rozmiar biustu: 70KK - Effuniak
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
Mokunka, gruszka ma to do siebie, że ma małą górę ![]()
...upragniony znaleźć spokój, myśli zbierać rozbiegane, zawstydzone gór potęgą, prawd się uczyć tych najprostszych, nad otwartą Gorców księgą...
Offline
#9 10-04-2010 12:52:16
- koteczek

- Biuściasta Nowicjuszka

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 12-03-2010
- Posty: 18
- Rozmiar biustu: 85 G/H
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
gdzieś mi przemknął tamten temat, i nie chciało mi się dwa razy pisać więc zakładając nowy opisałam kłopoty z przeszłości i obecne. W tym chodzi mi raczej o to jak się czujemy z biustem teraz.
Mój rozmiar? a, jeszcze nie zaktualizowałam w profilu.. 85 G /H
Dodam do tego BMI w dolnej granicy otyłości - ale to już jest długa historia, wieloletnia.
Nie wyglądam tragicznie, rozmiary 44 - 46 - są śliczne ciuszki zwłaszcza w Niemczech (Frankfurt nad Odrą). Choć według niektórych tak. Odchudzanie jest u mnie na ostatnim miejscu, jest wiele poważniejszych spraw a lekarze mi nic jeszcze nie powiedzieli że muszę się odchudzać teraz bo jest to zagrożeniem; priorytety są inne.
pieszczoch / piaskojad/ kawopij
Offline
#10 10-04-2010 15:55:22
- Migotka

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
- Zarejestrowana(y): 28-08-2009
- Posty: 1131
- Rozmiar biustu: Teraz to juz sama nie wiem....
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
vihma
gruszka to gore ma nie tyle MAŁĄ co poprostu mniejsza (węższą) sporo od dolu.
Moja kolezanka ma 120cm w biodrach a w biuscie nieco wiecej niz ja okolo 110cm.Pod biustem podobne wymiary mamy...
I coz -wszyscy o niej powiedza, ze ma maly biust a o mnie, ze mam duzy.
Wszystko wiec zalezy od punktu odniesienia.
Czasem gruszki maja wieksze biusty , niz biusciaste o relatywnie weższych bioderkach ale ich biust ginie poprostu w calej posturze. ![]()
koteczek zastanawiam sie jak ty wchodziz w 44 rozmiar przy 85H, ja mam 65HH lub 65J i czasem bluzki koszulowej 42 niedopinam....
Ostatnio edytowany przez mokunka (11-04-2010 09:30:02)
Offline
#11 10-04-2010 16:13:27
- bittersweett

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Zarejestrowana(y): 22-08-2009
- Posty: 2005
- Rozmiar biustu: 80/110
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
mokunka napisał(a):
koteczek zastanawiam sie jak ty wchodziz w 44 rozmiar przy 85H, ja mam 65HH lub 65J i czasem bluzki koszulowej 42 niedopinam....
W Niemczech jest inna rozmiarówka i nie ma co porównywać. Często właśnie tam mogę kupić na siebie jakąś fajną koszulę wcale nie w ogromnym milionowym rozmiarze.
Co źle znosisz, będziesz dobrze znosił - przywyknij tylko...
Offline
#12 10-04-2010 21:30:48
- sztyrlic

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Zarejestrowana(y): 14-04-2009
- Posty: 3322
- Rozmiar biustu: 30HH/32H 70/101 jakoś tak ;]
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
U mnie z tą akceptacją bywa różnie. ( A może to kwestia modelu, jaki mam na sobie
)
Albo sobie wmawiam, albo kiedyś mój biust był pełniejszy, schudłam, więc i z cycków mi ubyło, akurat w momencie, kiedy przechodziłam okres totalnego zakochania w moim biuście. Tak czy siak, moje piersi są duże i czasem łapie się na tym, że mam ciało dojrzałej kobiety, a czuję się na 16 lat. W każdym razie, ostatnio ze dwa razy na ulicy usłyszałam od obcych mężczyzn, że "fajne mam cycuszki". To dość zabawne, bo nie eksponuje biustu, sam rzuca się w oczy ;D
Tfu.
Offline
#13 11-04-2010 19:54:31
- Eunik

- Biuściasta Nowicjuszka
- Zarejestrowana(y): 11-04-2010
- Posty: 7
- Rozmiar biustu: 70F
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
Ja mam 16 lat i rozmiar 70F
Bardzo lubię swój biust, nie mam problemów w szkole z nim, raczej zazdrość niż drwiny
Oczywiście, że jest problem ze znalezieniem rozmiaru, ale nie uważam, żeby było to aż tak uciążliwe, zwłaszcza, że mieszkam w Warszawie ![]()
Offline
#14 21-05-2010 18:15:38
- ViaSyl

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
- Zarejestrowana(y): 16-05-2007
- Posty: 113
- Rozmiar biustu: angielskie 30HH/32H
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
U mnie to bywa różnie, raz je kocham raz nienawidzę i szperam po necie w poszukiwaniu chirurga, zależy chyba od dnia i humoru
tak na co dzień dumna jestem z mojego biustu i dobrze się z nim czuje, bywają jednak momenty zwątpienia gdy np. oglądam jakieś swoje zdjęcia i widzę jak na pierwszym planie jest mój biust a potem dopiero ja, lub gdy próbuje coś załatwić a urzędnik gapi się na mój biust zamiast mnie słuchać. Zaakceptowanie mojego biustu zajęło mi jakieś 2 lata zmagania się z głupimi docinkami kolegów, robotników na budowie czy kloszardów pod sklepem ale teraz, gdy wiem już że wg. mnie biuściaste maja lepiej kocham go nie bacząc na skutki grawitacji ![]()
Offline
#15 21-05-2010 23:27:47
- ayka

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 01-08-2008
- Posty: 808
- Strona www
- Rozmiar biustu: 32H/70K 75/106 i w sumie to niewiadomo jaki
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
Fajny temat - to raz ![]()
A dwa- u mnie jest tak, że wielkość w zasadzie mi odpowiada, dopóki nie muszę kupić np sukienki
Albo czegoś, co jest w komplecie góra i dół...albo w ogóle jak musze iść na zakupy;p
Ale bardziej niż rozmiar to przeszkadza mi grawitacja :[
Zapraszam na mojego rzęsowo-pazurowego bloga: http://meraszka.pinger.pl/
Offline
#16 13-06-2010 21:33:48
- himi

- Biuściasta Nowicjuszka

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 13-06-2010
- Posty: 16
- Rozmiar biustu: A...B....C....D....70 N :)
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
Hej Wam , u mnie z zakceptacją biustu bywa roznie. Jeżeli chodzi o rozmiar to 75 DD . czasem E.
Największym problemem jest utrzymanie prostych pleców. Troszkę one ważą wieć cieżko byc ciągle wyprostowanym. W szczególności jak sie siedzi 8h przed komputerem. Przez nie szczerze mówiąc czuje sie gruba... A jeszcze jak dojdą do tego zakupy... Masakra... Ostatnio jechałam na ślub i latalam 2 tyg po sklepach zeby kupic sukienke... głupia ja !... znalazlam jedyną... z fiszbinami na górze , które jeszcze bardziej optycznie powiększały piersi... musialam sobie kupic kostium, a o sukience moglam zapomieć. Kupowanie ciuchów innych tez jest dla mnie tragedią... nie mogę kupic sobie 38 bo nie wejde... a 40 lub 42 na biuscie ok a nizej wisi... totalna masakra.
Coraz czesciej mysle o operacji....
Chcialabym wierzyc, ze My, Ze zycie to cos wiecej,
Nie tylko krew, pot, sperma i lzy. Ze My to cos wiecej.
Ze Ja i Ty to cos wiecej
Offline
#17 13-06-2010 21:37:05
- Madeleine

- Adminiątko

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 17-01-2008
- Posty: 5558
- Rozmiar biustu: zgodny z tematyką forum :)
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
zapraszamy do wątku rozmairowego, wymierzyć się i 75DD zmienimy ![]()
[wskazówki na str glównej]
T&S: "Duże piersi i długie nogi są kobiecą wersją ferrari..."- by Trinny&Susannah
spoko spoko, wszystko pod kontrolą: mam 12cm szpilki
Online
#18 13-06-2010 21:55:48
- Migotka

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
- Zarejestrowana(y): 28-08-2009
- Posty: 1131
- Rozmiar biustu: Teraz to juz sama nie wiem....
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
himi ![]()
Mnie tez to drazni, ze jesli ciucha dopinam w biuscie to ponizej poprostu wisi , jak worek
a gdy w biodrach idealne w biuscie nawet dopiac nie probuje, bo "to se ne da".
Marynarki, kurtki przwaznie przerabiam(zwezam w ramionach i w talii).Naprawde baaaardzo rzadko uda mi sie cos kupic na zasadzie
mierze-pasuje-kupuje-nosze ![]()
![]()
![]()
Ostatnio edytowany przez mokunka (13-06-2010 21:58:16)
Offline
#19 14-06-2010 08:14:00
- himi

- Biuściasta Nowicjuszka

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 13-06-2010
- Posty: 16
- Rozmiar biustu: A...B....C....D....70 N :)
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
Dokładnie, czemu nie ma sklepów gdzie są szyte ciuchy dla takich jak my !
To jakaś istna dyskryminacja ![]()
Chcialabym wierzyc, ze My, Ze zycie to cos wiecej,
Nie tylko krew, pot, sperma i lzy. Ze My to cos wiecej.
Ze Ja i Ty to cos wiecej
Offline
#20 15-06-2010 13:11:07
- hagata

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 16-01-2010
- Posty: 124
- Rozmiar biustu: 79/102 - 34FF/32G
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
U mnie z akceptacją biustu jest coraz lepiej - od kiedy zauważam, że się zaokrągla, wypełnia na górze, staje się bardziej zbity, jędrny i generalnie idzie do góry
za każdym razem jak zdejmuję stanik to coraz bardziej podoba mi się to, co widzę w lustrze. kiedyś tak nie było i nie znosiłam swoich piersi, choć wiele osób mi ich zazdrościło, a mój chłopak zawsze za nimi przepadał (btw. teraz to mega przepada, jak sam widzi, że się poprawiają). było mi niewygodnie w znienawidzonym 80D
jakikolwiek bieg do tramwaju przyprawiał mnie o wielki wstyd, kiedy musiałam albo zbierać piersi pod bluzką i zaganiać z powrotem do stanika, albo kiedy biegłam (ku zdziwieniu innych oczywiście) z rękami skrzyżowanymi na piersiach... nie wyobrażałam sobie, że jakiś inny rozmiar byłby na mnie dobry, dopóki tu nie trafiłam (a powód był prosty: byłam na skraju rozpaczy, zastanawiałam się, dlaczego mój biust wygląda tak źle w tak młodym wieku...). no i wpadłam na trop
od tego czasu jestem zachwycona, ile pięknych modeli staników jest na mój biust (z pewnością mały - o jakim marzyłam w nieuświadomionych czasach - nie wyglądałby w nich tak ponętnie). pracuje nad piersiami i używam też różnych kremów ujędrniających, czasem (niestety o systematyczność tu ciężko) stosuję masaż ujędrniający
jednak myślę, że największą pracę tutaj robi dobrze dobrany stanik ![]()
myślę, że nie warto jest się dręczyć myślami o operacji (mnie osobiście przerażają blizny, które zostają po i efekt "przeklejonej brodawki" jak to nazywam), dopóki nie wypróbuje się bieliźnianego sposobu na akceptację biustu.
a co do ubrań - mnie też jest ciężko kupić dobre ubranie, szczególnie bluzki na guziki... ale kupiłam kilka, które nie wyglądają źle
jednak największy problem to sukienki, fakt, wcisnąć się w nie nie mogę, chyba, że na siłę i wtedy biust doznaje cudownego spłaszczenia i zniekształcenia. mało jest niestety takich, które by były dla nas odpowiednie. często też podobają mi się modele, w których ja niestety wyglądałabym jak armata z pociskiem cyckowym (
), ale nie mogę oderwać wzroku od tych wszystkich zdobień, koronek itd. niestety (albo stety), lepiej chyba wybrać krój probiuściasty, który podkreśli urodę piersi, bez zbędnej przesady, bo zazwyczaj te wszystkie śliczne ciuszki służą optycznemu powiększeniu biustu, a mi tego nie trzeba ![]()
Ostatnio edytowany przez hagata (15-06-2010 13:13:02)
Offline
#21 17-06-2010 00:58:58
- amofine

- Biuściasta Nowicjuszka
- Zarejestrowana(y): 09-06-2010
- Posty: 6
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
wybaczcie, ale nie rozumiem Was. jak mozna ich nie kochac? Ja moje piersi akceptuje w stu procentach!
Mam dopiero osiemnascie lat, a razmiar 75H. I nie wyobrazam sobie siebie bez biustu. Moze dlatego, ze jestem raczej korpulentna osoba? I co najlepsze-gdy chudne biust wcale mi nie maleje, a zdarzylo sie nawet raz, ze urosl. Dlaczego? Na badaniu usg pani doktor wyjasnila mi, ze moje piersi skladaja sie w wiekszosci z tkanki gruczolowej, a tluszczowej mam niewiele, a co za tym idzie, kiedy chudne to tluszczyk spala mi sie z brzucha, posladkow i ud, ale z piersi po prostu nie ma mi sie co spalac:)
i fakt-ciezko jest znalezc ladna sukienke, w ktorej nie bede wygladala jak w worku po kartoflach, albo jakmym miala piersi rozmiaru Z.
czesto ludzie sie czepiaja(w szczegolnosci nauczyciele), ze mam za duzy dekolt, ale prawda jest taka, ze to co dla dziewczyny z miseczka C bedzie bez dekoltu, dla mnie bedzie meeeeeeeeega, bo-no coz-tego sie nie da ukryc.
ale takto je lubie. sa mieciutkie, zima cieple, a latem chlodne, zawsze sie ladnie opalaja, na lewym mam pieprzyk w ksztalcie serduszka, a w moim nowym biustonoszu KrisLine (niestety nie wiem co to za model) wygladaja przecudnie.
I -rozpisze sie-ale jak ogladalam rozmowy w toku, odcinek o biusciastych kobietach, to myslalam, ze wysmieje je prosto w twarz, jak spotkam je na ulicy. A szczegolnie zlapalam pompe, gdy jedna z nich rozpaczala, ze ma problem z myciem zebow i wiazaniem butow przy miseczce bodajze E. ahahahahahahhaahahahahahahaha. no ok, do by bylo na tyle:)
Offline
#22 17-06-2010 10:43:44
- Pani Zemsta

- dzikość serca

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 22-07-2007
- Posty: 2940
- Rozmiar biustu: 30g\32ff
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
amofine napisał(a):
wybaczcie, ale nie rozumiem Was. jak mozna ich nie kochac? Ja moje piersi akceptuje w stu procentach!
Mam dopiero osiemnascie lat, a razmiar 75H. I nie wyobrazam sobie siebie bez biustu. Moze dlatego, ze jestem raczej korpulentna osoba? I co najlepsze-gdy chudne biust wcale mi nie maleje, a zdarzylo sie nawet raz, ze urosl. Dlaczego? Na badaniu usg pani doktor wyjasnila mi, ze moje piersi skladaja sie w wiekszosci z tkanki gruczolowej, a tluszczowej mam niewiele, a co za tym idzie, kiedy chudne to tluszczyk spala mi sie z brzucha, posladkow i ud, ale z piersi po prostu nie ma mi sie co spalac:)
i fakt-ciezko jest znalezc ladna sukienke, w ktorej nie bede wygladala jak w worku po kartoflach, albo jakmym miala piersi rozmiaru Z.
czesto ludzie sie czepiaja(w szczegolnosci nauczyciele), ze mam za duzy dekolt, ale prawda jest taka, ze to co dla dziewczyny z miseczka C bedzie bez dekoltu, dla mnie bedzie meeeeeeeeega, bo-no coz-tego sie nie da ukryc.
ale takto je lubie. sa mieciutkie, zima cieple, a latem chlodne, zawsze sie ladnie opalaja, na lewym mam pieprzyk w ksztalcie serduszka, a w moim nowym biustonoszu KrisLine (niestety nie wiem co to za model) wygladaja przecudnie.
I -rozpisze sie-ale jak ogladalam rozmowy w toku, odcinek o biusciastych kobietach, to myslalam, ze wysmieje je prosto w twarz, jak spotkam je na ulicy. A szczegolnie zlapalam pompe, gdy jedna z nich rozpaczala, ze ma problem z myciem zebow i wiazaniem butow przy miseczce bodajze E. ahahahahahahhaahahahahahahaha. no ok, do by bylo na tyle:)
jak miałam 18lat nosiłam 75F (źle dobrane) a staniki mogłam dostać tylko w kolorach: biel/beż/czerń. Biust wisliał mi do ppka, a obwód na karku. O sukience na studniówkę nie mówię- po pół roku poszukiwań i płaczu, że "w ciążowej nie pójdę" (byłam chudzielcem z biustem) w końcu ktoś plolecił mi fajną krawcową.
nie dziw się, że dopóki nie trafiłam tu, nienawidziłam swojego biustu...
"Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował." Mark Twain
"Sarkazm to taki gatunek humoru, którego nie uprawia się chichocząc jak jakaś gimnastyczka"
Pingwiny z Madagaskaru
Offline
#23 27-06-2010 00:54:50
- Baś89

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 17-04-2009
- Posty: 116
- Rozmiar biustu: 73/97
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
a moj biust jest dla mnie prawdziwa nagroda! ![]()
jak bylam mlodsza, to, ze nie mialam jeszcze wtedy biustu, bylo powodem wielu wielu drwin i moich placzow... potem... dopiero pod koniec gimnazjum zaczelam wygladac bardziej kobieco
a potem to juz oooohohoho!
pamietam jak wszystkie kolezanki zazdroscily mi duzego biustu, ciezko nie zauwazyc ze ludzie na ulicy nie przechodza obojetnie kiedy mam dekolt... no, wiec oplacilo sie byc kiedys 'deska' ![]()
ale z drugiej strony jest to udreka ;/ ile razy mialam problem z dopieciem sie w biuscie w jakiejs sukience... ale lubie swoj biust
dodaje mi napewno pewnosci siebie ![]()
NO ONE CAN STOP ME NOW!!!
Offline
#24 27-06-2010 17:53:13
- pawel

- Panowie
- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 30-05-2010
- Posty: 74
- Strona www
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
Baś89: takie postawy są jak najmilej widziane! Trzymaj tak dalej!
Offline
#25 13-07-2010 15:24:52
- helenamroz

- Biuściasta Nowicjuszka
- Zarejestrowana(y): 13-07-2010
- Posty: 10
Re: a jak u was jest akceptacją biustu?
Moje doświadczeni są takie że kobiety z dużym biustem są rzeczywiście skazane na seksistowskie komentarze i nieprzyjemne sytuacje, którymi naturalnie nie powinnyśmy się przejmowac (łatwo sie mówi jak się nie doświadczyło) a które odbijają się na psychice w znaczący sposób.
Mysle że z upływem czasu i z akceptacją swojej seksualności, polubiłam swoje piersi i staram się je brac, tak jak całe moje ciało takie jakie są.
Offline
