#1 02-04-2011 20:11:32
- mycha72.fm

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 05-10-2010
- Posty: 876
- Rozmiar biustu: 32G
Jak zmotywować chorego pesymistę do leczenia?
Dziewczyny! Może któraś miała taki przypadek osobiście lub w swojej rodzinie? Chodzi o mojego ojca, który od tygodnia jest w szpitalu, ale jak tak dalej pójdzie to szybciej wykończy psychicznie nas, czyli swoją rodzinę niż sam się pozbiera. Trafił na neurologię po jakimś bezurazowym epizodzie z kręgami, najprawdopodobniej coś z osteoporozą. Przy okazji badań wyszła anemia i wysoki cukier i musi być w szpitalu. Ale o co kaman konkretnie. Konkretnie to on musztruje wszystkich dookoła. Jeść nie będzie bo nie, pić nie chce bo nie, wyżej na poduszce nie podnosić go bo nie, przebrać piżamkę nie bo nie ma takiej potrzeby, wszystko na nie. Poza tym czarnowidztwo "mam raka" i ciągłe pytania kiedy pójdę do domu.... Dziewczyny.... codziennie przez ostatni tydzień jeździmy z mamą do szpitala (mama ma gorzej, bo dostaje telefon od tata i ma natychmiast być) i muszę Wam powiedzieć, że mam takiego doła i tak jestem psychicznie umordowana takim zachowaniem, że nie wiem co dalej robić i jak podchodzić do ojca, żeby złapał jakąś motywację do życia? Przecież chodzi o to żebym miała siły wspierać go, a nie w nerwach jechać do szpitala co on dzisiaj wymyśli. Nie mogę spać, w pracy ledwo się trzymam, wszystko mnie drażni. A przecież mam mnóstwo obowiązków, dom prawie dorosłego syna, problemy osobiste bo zostawił mnie facet. Gdzie znaleźć sposób na taki przypadek? Macie pomysła?
"Podczas gdy reszta gatunku pochodzi od małpy,
rude pochodzą od kotów."
by Kocurzuca original
Offline
#2 02-04-2011 20:34:13
- mała32

- Biuściasta początkująca
- Zarejestrowana(y): 17-02-2010
- Posty: 70
- Rozmiar biustu: 34 J, 32J ;D
Re: Jak zmotywować chorego pesymistę do leczenia?
Dobry wieczór,
Po przeczytaniu jak negatywnie i pesymistycznie reaguje twój tata, miałam wrażenie, że piszesz o moim mężu ;(
Mąż od roku choruje na nowotwora i jest tak samo nastawiony do choroby, leżenia w szpitalu jak twój tata.
Po czasie niestety nie mam dobrego sposobu na całą sytuację jak i męża.
Tak naprawdę co bym nie zrobiła jest wszystko źle.
Przyjade do szpitala, przywiozę obiad nie pasuje- mąż nie zadowolony. Nie przywiozę obiadu też źle, bo nie dobre jedzenie dają w szpitalu ;(
Podejrzewam, że tak reagują na chorobę i całą sytuację związaną z chorobą.
Na pewno nauczyłam się cierpliwości- anielskiej, oraz że nic na siłę nie zrobię.
Jak mąż nie chce się umyć czy przebrać, bo nie ma takiej potrzeby, to ok, akceptuje to...
Wiem, że będzie to bardzo trudne, jednak twoja mama jak i ty spróbujcie nauczyć się nie brać wszystkiego do siebie.
Życzę dużo siły i wiary, oraz uśmiechu ![]()
Offline
#3 02-04-2011 21:17:49
- mycha72.fm

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 05-10-2010
- Posty: 876
- Rozmiar biustu: 32G
Re: Jak zmotywować chorego pesymistę do leczenia?
No właśnie, widzę że dokładnie mnie rozumiesz
Na sali z ojcem jest 80latek z rozrusznikiem, i po operacji (2 lata temu) wycięcia woreczka żółciowego. Gość sam się umyje, je wszystko co mu dają, docenia wszystko co wokół niego robią, ma znakomity humor i jeszcze usiłuje mojemu tacie wytłumaczyć, że nie wolno tak postępować. Należy walczyć o każdy dzień, cieszyć się że bliscy chcą mu pomagać itd. I jak to jest, że jeden jest okej, stara się najlepiej żyć do samego końca, a drugi będzie zatruwał życie sobie i całemu otoczeniu. Dodam że ojciec całe życie zachowywał się w taki obrażalski sposób, wszystko musiało być po jego myśli i foch to był jego przyjaciel. Dziękuję za słowa pokrzepienia, też myślę że nie możemy z mamą brać całego ciężaru psychiki owego pacjenta (ojca i męża) na siebie, bo to prosta droga do wykończenia się psychicznego,. Niestety, choćby chciało się jak najlepiej to ciągle za mało ![]()
"Podczas gdy reszta gatunku pochodzi od małpy,
rude pochodzą od kotów."
by Kocurzuca original
Offline
#4 02-04-2011 21:31:20
- mała32

- Biuściasta początkująca
- Zarejestrowana(y): 17-02-2010
- Posty: 70
- Rozmiar biustu: 34 J, 32J ;D
Re: Jak zmotywować chorego pesymistę do leczenia?
Zgadza się ![]()
Mój mąż w życiu codziennym (czytaj domowym) jest pesymistą i wszystko jest na nie, lub źle ;(
W momencie krytycznym, przed kolejną operacją mąż powiedział, że ma dość i po co mu kolejne operację.
Odpowiedź moja była krótka - wiesz na co chorujesz i jakie są konsekwencję nie podjęcia leczenia, więc jeżeli już nie chcesz sobie dać szansy i pożegnać się z nami, to wybór jest prosty.
Operacja się odbyła i jeszcze następne dwie, więc potwierdzam, że mąż musi sobie pogadać, pomęczyć, a ja coraz bardziej umiem nie brać do siebie tego co mój mąż mówi.
Zapraszam do napisania na emaila jak masz ochotę, chętnie posłucham i podpowiem co można zrobić dla siebie samej i mamy ![]()
Pozytywną energię przesyłam dla mamy i ciebie ![]()
Offline
#5 02-04-2011 21:44:13
- mycha72.fm

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 05-10-2010
- Posty: 876
- Rozmiar biustu: 32G
Re: Jak zmotywować chorego pesymistę do leczenia?
Dziękuję za wyciągnięcie przyjacielskiej dłoni, jesli nie masz nic przeciwko z chęcią napiszę mejla do Ciebie. Wspólnie będzie nam raźniej
Tylko jutro napiszę bo jestem tak zjechana po całym tygodniu ( a dziś jeszcze w sobotę pracowałam 7-15 a potem do 19tej w szpitalu) że nie mam siły i idę spać. Jutro odezwę się i jeszcze raz wielkie THX ![]()
"Podczas gdy reszta gatunku pochodzi od małpy,
rude pochodzą od kotów."
by Kocurzuca original
Offline
#6 02-04-2011 21:47:31
- mała32

- Biuściasta początkująca
- Zarejestrowana(y): 17-02-2010
- Posty: 70
- Rozmiar biustu: 34 J, 32J ;D
Re: Jak zmotywować chorego pesymistę do leczenia?
Kolorowych snów, dużo uśmiechu dla mamy i ciebie i samych pozytywnych myśli ![]()
Do napisania...
Offline
#7 02-04-2011 22:48:58
- vihma

- Buka

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 25-07-2007
- Posty: 6018
- Rozmiar biustu: 70KK - Effuniak
Re: Jak zmotywować chorego pesymistę do leczenia?
Ja nie wiem, czy jeśli ktoś nie chce sam sobie pomóc, to czy jakiekolwiek działania przyniosą efekt. Chyba trzeba się uodpornić ![]()
Mój ojciec był zupełnie inny, jak wykryli mu raka i powiedzieli, że ma 3 miesiące, a jak stanie się cud to pół roku, to się tak zawziął na życie, że żył 3 miesiące i...rok ![]()
Może trzeba jakoś Twojemu na tacie na około pokazywać, że można inaczej? Jakaś książka, artykuł? Ech, ja nie umiem z takimi ludźmi postępować, wkurza mnie taka postawa totalnie.
...upragniony znaleźć spokój, myśli zbierać rozbiegane, zawstydzone gór potęgą, prawd się uczyć tych najprostszych, nad otwartą Gorców księgą...
Offline
#8 03-04-2011 10:44:51
- kate2501

- .

- Zarejestrowana(y): 19-06-2008
- Posty: 3110
- Rozmiar biustu: 75k :o
Re: Jak zmotywować chorego pesymistę do leczenia?
mała32 i mycha72.fm trzymajcie się .
Ja mogę tylko powiedzieć ,że swego czasu moja teściowa miała udar i zupełnie się po nim załamała .Tak jak Twój tato Mycho nie chciała jeść ,pić , ćwiczyć ,wiecznie marudziła i zameczała nas w dzień i w nocy kiedy już wróciła do domu . Mąż bardzo sie przejmował (zreszta ja też ) ale on nie potrafił byc obiektywny w stosunku do matki ,więc padło na mnie .Kiedys nie wytrzymałam i wykrzyczałam jej ze jest strasznie samolubna ,że my wszyscy ,dwoimy sie i troimy aby ułatwić jej zycie a ona tylko "ja,ja,ja" Strasznie się czułam wtedy ale o dziwo poskutkowało .
Myślę ,że zbytnie pieszczenie się nie jest dobre .
Offline
#9 03-04-2011 11:13:45
- fin

- Krowa Budyniowa

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 18-05-2009
- Posty: 1307
- Rozmiar biustu: ~30G
Re: Jak zmotywować chorego pesymistę do leczenia?
Siostra mojego dziadka zrobiła się nie do zniesienia, gdy zmarła jej mama, a jej wykryli jakieś guzki w piersiach (wiecie, jakakolwiek pomoc kwitowana poirytowanym- po co to, skoro zaraz umrę?, odmawianie jedzenia, przebrania się itp, a potem narzekanie na to, że wszyscy się od niej odwrócili przed śmiercią). Córka w pewnym momencie nie wytrzymała, wysłała ją na leczenie depresji i to było to.
Offline
#10 03-04-2011 19:01:57
- mycha72.fm

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 05-10-2010
- Posty: 876
- Rozmiar biustu: 32G
Re: Jak zmotywować chorego pesymistę do leczenia?
Dzięki dziewczyny za słowa otuchy, po prostu muszę przez to przejść. Nie mniej jednak zaczynam łapać "zdrowy " dystans do tego co się dzieje i mam nadzieję że nie dam się wykończyć tej sytuacji. ![]()
"Podczas gdy reszta gatunku pochodzi od małpy,
rude pochodzą od kotów."
by Kocurzuca original
Offline


