Duży Biust - forum biuściastych

Duży Biust - forum biuściastych

Dla tych, dla których "D" to mało

Nie jesteś zalogowany.

Kącik reklamowy

Trochę statystyki

Zarejestrowanych użytkowników: 4201
Ilość tematów: 2682
Ilość postów: 103363
Najnowszy użytkownik: Kondzia

#1 04-07-2011 00:19:48

vihma
Buka
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 25-07-2007
Posty: 6018
Rozmiar biustu: 70KK - Effuniak

O mleku i innych szkodliwych produktach

Przeniesione z wątku o chorych kotach.

sztyrlic napisał(a):

Też uważam, że to kwestia odżywioania. I pamiętaj, nie dawaj kotom mleka, bo im to szkodzi- kiedyś weterynarz coś mi tłumaczył.

bo mleko ma laktozę.
jest teraz w sprzedaży mleko dla kotów bez laktozy. Nawiasem mówiąc, to normalne, że szkodzi, także u ludzi wink W naturze tylko małe ssaki piją mleko matki :]


...upragniony znaleźć spokój, myśli zbierać rozbiegane, zawstydzone gór potęgą, prawd się uczyć tych najprostszych, nad otwartą Gorców księgą...

Offline

 

04-07-2011 00:19:48

Googlarka Reklamodajka


#2 04-07-2011 13:02:11

kicikici
Wiedźma Mru Mru...
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 14-04-2008
Posty: 7440
Strona www
Rozmiar biustu: teoretycznie 34H... ;)

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

vihma napisał(a):

sztyrlic napisał(a):

Też uważam, że to kwestia odżywioania. I pamiętaj, nie dawaj kotom mleka, bo im to szkodzi- kiedyś weterynarz coś mi tłumaczył.

bo mleko ma laktozę.
jest teraz w sprzedaży mleko dla kotów bez laktozy. Nawiasem mówiąc, to normalne, że szkodzi, także u ludzi wink W naturze tylko małe ssaki piją mleko matki :]

Dokładnie, ogólnie krowie mleko nie jest takie zdrowe, jak reklamują, dla ludzi, szczególnie dla osób starszych... wink Moja mama jest dyrektorem mleczarni ekologicznej, coś o tym wiem. wink

A kotom w ogóle nie wolno dawać krowiego mleka.


Grawitacja nie może być odpowiedzialna za to, że ludzie się zakochują.
A. Einstein

Offline

 

#3 05-07-2011 23:23:50

sztyrlic
Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
Zarejestrowana(y): 14-04-2009
Posty: 3327
Rozmiar biustu: 30HH/32H 70/101 jakoś tak ;]

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

Mleko w ogóle powoduje odwapnienie kości, tak jak wszelkiego rodzaju danonki i inne tego typu produkty, reklamowane jako "zdrowe" serki. Poza tym, jest niekorzystne zwłaszcza dla kobiet, jest przyczyną tzw. chorób kobiecych. Ale to już inny wątek ;]


Tfu.

Offline

 

#4 05-07-2011 23:33:10

Madeleine
Adminiątko
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 17-01-2008
Posty: 5561
Rozmiar biustu: zgodny z tematyką forum :)

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

a jak my na dietetyce poruszyliśmy ten problem, w związku z kampaniami "sram na mleko i produkty mleczne" i "pij mleko będziesz kaleką", to usłyszeliśmy że babka tym się zajmuje od wielu lat i te kampanie to wierutna bzdura... [bez uwzględniania osób uczulonych na laktozę]


T&S: "Duże piersi i długie nogi są kobiecą wersją ferrari..."- by Trinny&Susannah
spoko spoko, wszystko pod kontrolą: mam 12cm szpilki big_smile- by Maddie big_smile

Online

 

#5 06-07-2011 00:22:11

vihma
Buka
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 25-07-2007
Posty: 6018
Rozmiar biustu: 70KK - Effuniak

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

No jak ja przeczytałam na jakimś bilbordzie, że laktoza daje siłę i zdrowie, to wymiękłam big_smile

były również badania na dzieciach prowadzone. Te, które nie piły mleka, miały dużo zdrowsze zęby! Oczywiście niektórzy tłumaczyli to tym, że niby rodzice tych dzieci lepiej dbali o mycie, ze względu na brak mleka, haha big_smile


...upragniony znaleźć spokój, myśli zbierać rozbiegane, zawstydzone gór potęgą, prawd się uczyć tych najprostszych, nad otwartą Gorców księgą...

Offline

 

#6 06-07-2011 12:26:39

sybla1
Smoczyca. Z zębami.
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 20-09-2008
Posty: 6589
Rozmiar biustu: +/- 32G

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

Najlepszy sprawdzian - jak się dorosły zwierzak typu kot czy pies (a i często człowiek) napije surowego mleka to ma murowaną biegunkę. Nasz weterynarz wręcz zabronil podawać krowie, w ostateczności kozie może być, ale i tak niedostępne big_smile


...

Offline

 

#7 06-07-2011 13:13:37

sztyrlic
Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
Zarejestrowana(y): 14-04-2009
Posty: 3327
Rozmiar biustu: 30HH/32H 70/101 jakoś tak ;]

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

Kiedyś byłam na wykładzie jakiejś Pani Doktor, która przytaczała szereg przypadków powrotu do zdrowia, po wcześniejszym samoczynnym oczyszczaniu organizmu jako skutek odstawienia mleka i produktów mlecznych.
Podobnie rzecz się ma z cukrem- sacharozą, który jest trucizną, powoduje choroby układu nerwowego, jest substancją uzalezniającą i wywołuje w organizmie tyle szkód i zamętu, powoduje tyle chorób, że możnaby wymieniac bez końca, ale warto pamiętac, że w pierwszej kolejności, pryznajmniej u mnie cierpi skóra.
W wielu szkołach w USA odstawia się cukier w szkołach ( gazowane napoje, słodycze itede ) i obserwuje spadek agresji wśród uczniów.
Natomiast sam Danonek zawiera ponoc 4 łyżki cukru.
No i syrop glukozowo-fruktozowy, składnik tak zdrowych Tymbarków, czy Kubisia bez dodatku cukru i konserwantów :]
http://www.focus.pl/nauka/zobacz/publik … ji/1/nc/1/


Tfu.

Offline

 

#8 06-07-2011 14:15:47

sybla1
Smoczyca. Z zębami.
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 20-09-2008
Posty: 6589
Rozmiar biustu: +/- 32G

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

Ciekawa dyskusja się zawiązuje, może by Sznowni admini zechcieliby ją przenieść do wątku o zdrowiu? Bo tu miało być o kotach smile


Sztyrlic - mało, że w sokach jest coś dosładzającego - jeśli dodatek cukru nie przekracza 15 g/l, producent nie jest zobowiązany zadeklarować tego na opakowaniu. Czyli wychodzi, że te wszystkie soczki bez cukru to ściema, a dodatkowych cukru i słodzików w sokach nie będzie, jak sobie je samodzielnie ktoś zrobi.
Strasznie trudne jest znalezienie czegokolwiek niedosładzanego na półkach sklepowych, w prawie każdym produkcie gotowym coś dołożyli. A mleczne smakowe to już na bank mają, nawet danonowski jogurt naturalny potrafi mieć w składzie jakiś dosładzacz. Już się nauczyłam czytać wszyściutko na opakowaniu, a jeśli nie ma dokładnych opisów - po prostu nie kupuję.
W ogóle współczesna żywność tzw gotowa albo w postaci półproduktów generalnie jest przetworzona, jedna mniej, druga więcej, ale jest.

Przy okazji rozmowy ze znajomym piekarzem dowiedziałam się kiedyś, że absolutnie wszystkie chleby wytwarzane hurtowo zawierają polepszacze i inne sztuczności. Jedynie małe rodzinne piekarenki mające częśto dość wysokie ceny robią jeszcze pieczywa wg dawnych receptur, czyli takie prawdziwe (stąd cena). Bo np chleb żytni na zakwasie kupiony gdzieś w hipermarkecie obok zakwasu to nawet nie stał i mąki żytniej zawiera ilości śladowe. Dla koloru jest sztuczny karmel, dla kwaskowatego smaku dodaje się ocet, ziarna do chlebka są często konserwowane żeby się dały długo przechować, w mące mamy środki przeciwzbrylające i konserwanty. Tylko jeść...
Takie kostki rosołowe - jaki rosół??? Najgorszego gatunku tłuszcz zwierzęcy, sól w dużej ilości, chemiczne dodatki dające smak i zapach, np glutaminian sodu, który mnie osobiście diabelnie uczula, barwniki "naturalne" - akurat, otrzymane głównie chemicznie bo taniej. Bez konserwantów - następna lipa, do samej kostki może i nie dodano, bo już ich tyle było po drodze w półproduktach, że nie było potrzeby.
Z karmami dla zwierząt to samo, połowa to syf w postaci przetworzonej soi, kukurydzy, mączki kostnej  i dodatków zapachowo-smakowych. I popiołu jako wypełniacza.

Na lekcjach omawiam z dzieciakami podstawy żywienia, zebrałam w ciągu paru lat informacje o dodatkach E do żywności - włosy się jeżą na głowie po poczytaniu. Np kwas cytrynowy E330 w dużym stężeniu jest prawdopodobnie rakotwórczy. E 338-341 kwas fosforowy i jego odmiany dodawany do napojów - powoduje problemy z trawieniem, E 524 wodorotlenek sodu dodawany przykładowo do słonych paluszków  to środek o działaniu żrącym. A co się do lodów i deserów dodaje? Np smak waniliowy daje piperonal - środek do zwalczania ... wszy (wybierajcie z waniliną jakby co, jest generalnie nieco podejrzana jedynie).


...

Offline

 

#9 06-07-2011 14:25:46

mussuka
Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
Zarejestrowana(y): 22-08-2008
Posty: 155
Rozmiar biustu: 34H, 75H albo i HH

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

vihma napisał(a):

sztyrlic napisał(a):

Też uważam, że to kwestia odżywioania. I pamiętaj, nie dawaj kotom mleka, bo im to szkodzi- kiedyś weterynarz coś mi tłumaczył.

bo mleko ma laktozę.
jest teraz w sprzedaży mleko dla kotów bez laktozy. Nawiasem mówiąc, to normalne, że szkodzi, także u ludzi wink W naturze tylko małe ssaki piją mleko matki :]

Oraz Finowie. To najglupsze co widzialam, ale tu dorosli pija mleka wiecej niz my w dziecinstwie i do takich potraw jak np. spaghetti czy do hamburgera. Jak moj ex zamowil kiedys big Maca i pol litra mleka w kartoniku to wymieklam. Ponoc lekarze i dentysci im tak radza. Co kraj to obyczaj:)

Offline

 

#10 06-07-2011 15:00:12

admin
Administrator
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 02-01-2007
Posty: 752
Strona www
Rozmiar biustu: jak dalej będę tyle piwa pił to niedługo pewnie miseczka B

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

mussuka napisał(a):

vihma napisał(a):

Nawiasem mówiąc, to normalne, że szkodzi, także u ludzi wink W naturze tylko małe ssaki piją mleko matki :]

Oraz Finowie. To najglupsze co widzialam, ale tu dorosli pija mleka wiecej niz my w dziecinstwie i do takich potraw jak np. spaghetti czy do hamburgera. Jak moj ex zamowil kiedys big Maca i pol litra mleka w kartoniku to wymieklam. Ponoc lekarze i dentysci im tak radza. Co kraj to obyczaj:)

Tak chyba we wszystkich krajach Nordyckich jest. W Danii tak samo (chociaż wątpię czy to przez zalecenia lekarzy).
Ja miałem największy zonk jak w pracy ludzie na lunch wzięli sobie marynowane śledzie z galaretką i popijali mlekiem tongue

Offline

 

#11 06-07-2011 18:03:33

sztyrlic
Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
Zarejestrowana(y): 14-04-2009
Posty: 3327
Rozmiar biustu: 30HH/32H 70/101 jakoś tak ;]

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

Sybla, w zasadzie we wszystkim jest pełno chemii. Ja mam zaufaną piekarnię, w której kupuję chleb- różnica między tym z piekarni a tym z supermarketu jest taka, że po tym pierwszym czuję się pełna.
U mnie ze zdrowym odżywianiem jest różnie, natomiast zauważam, że im zjadane przeze mnie jedzenie jest zdrowsze, tym bardziej wyostrzone mam kubki smakowe, a więc pewne produkty mi nie smakują, ponieważ wyczuwam, ile w nich chemii. Chemia jest obecnie prawie we wszystkim- warzywa, owoce, nawet te suszone mają jakąś siarkę. Moja zasada jest taka, że staram się jeśc produkty sezonowe i jak najprostsze dania, bez żadnych udziwnień. Jak mam siły i czas "oczyszczam" nawet masło.
Natomiast zawsze mnie dziwi, że nieraz, będąc w jakimś fastfoodzie widzę nastolatki, które mają idealne cery- biorą jakieś leki, czy są "uodpornione"? Moja siostra bierze na cerę b silny antybiotyk ( musiała podpisac oświadczenie, że w czasie stosowania leku będzie jednocześnie stosowała dwa rodzaje antykoncepcji, bo lek powoduje uszkodzenia płodu ) i cera taki blask, jak w reklamie.


Tfu.

Offline

 

#12 06-07-2011 20:20:35

sybla1
Smoczyca. Z zębami.
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 20-09-2008
Posty: 6589
Rozmiar biustu: +/- 32G

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

sztyrlic napisał(a):

Sybla, w zasadzie we wszystkim jest pełno chemii. Ja mam zaufaną piekarnię, w której kupuję chleb- różnica między tym z piekarni a tym z supermarketu jest taka, że po tym pierwszym czuję się pełna.

To fakt - ja po moim domowym mam tak samo. Piekarnianego brałam do pracy nawet i 3 kanapki, podwójne, mojego biorę jedną i wystarcza na pół dnia. Do tego mi się ładnie trawienie wyregulowało.


sztyrlic napisał(a):

U mnie ze zdrowym odżywianiem jest różnie, natomiast zauważam, że im zjadane przeze mnie jedzenie jest zdrowsze, tym bardziej wyostrzone mam kubki smakowe, a więc pewne produkty mi nie smakują, ponieważ wyczuwam, ile w nich chemii. Chemia jest obecnie prawie we wszystkim- warzywa, owoce, nawet te suszone mają jakąś siarkę. Moja zasada jest taka, że staram się jeśc produkty sezonowe i jak najprostsze dania, bez żadnych udziwnień. Jak mam siły i czas "oczyszczam" nawet masło.

Fajnie wiedzieć, że nie jestem dziwolągiem big_smile. Staram się praktycznie to samo stosować. Rzeczywiście smak przy możliwie najbardziej naturalnym jedzeniu się mienia bardzo, a raczej dostrzeganie różnorodności smaków zdawałoby się jednakowych produktów. Faktycznie można wyłapać różne niuanse smile.

sztyrlic napisał(a):

Natomiast zawsze mnie dziwi, że nieraz, będąc w jakimś fastfoodzie widzę nastolatki, które mają idealne cery- biorą jakieś leki, czy są "uodpornione"? Moja siostra bierze na cerę b silny antybiotyk ( musiała podpisac oświadczenie, że w czasie stosowania leku będzie jednocześnie stosowała dwa rodzaje antykoncepcji, bo lek powoduje uszkodzenia płodu ) i cera taki blask, jak w reklamie.

Albo coś biorą, albo się tym świństwem nie żywią regularnie - raz na jakiś czas może nie być aż tak widać po skórze i włosach. Trzecia możliwość - jeszcze się ta cała chemia nie skumulowała na tyle, żeby zaburzyć organizm, docelowo > prędzej czy później będzie widać błędy żywieniowe.
Zastanawia mnie jeszcze jedno - dlaczego nastolatki (przynajmniej spora część) z jednej strony chcą być naj i się wiecznie odchudzają, a jednocześnie mało gdzie gdzie się nie obejdą bez coli, chipsów czy fastfoodowego żarcia? a potem narzekanie, z czego to ja tak tyję, przecież prawie nie jem.


...

Offline

 

#13 06-07-2011 22:35:37

vihma
Buka
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 25-07-2007
Posty: 6018
Rozmiar biustu: 70KK - Effuniak

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

Ja wymiękłam przy bobofrucie w słoiczku. Byłam op przejściach żołądkowych, chciałam jakąś papkę dla dzieci. od któregoś tam miesiąca. Patrzę na skład owocowego - CUKIER!!!


...upragniony znaleźć spokój, myśli zbierać rozbiegane, zawstydzone gór potęgą, prawd się uczyć tych najprostszych, nad otwartą Gorców księgą...

Offline

 

#14 06-07-2011 22:47:30

wiedźma
Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
Zarejestrowana(y): 17-07-2008
Posty: 3625
Rozmiar biustu: 30 G - GG

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

sybla1 napisał(a):

Strasznie trudne jest znalezienie czegokolwiek niedosładzanego na półkach sklepowych, w prawie każdym produkcie gotowym coś dołożyli. A mleczne smakowe to już na bank mają, nawet danonowski jogurt naturalny potrafi mieć w składzie jakiś dosładzacz. Już się nauczyłam czytać wszyściutko na opakowaniu, a jeśli nie ma dokładnych opisów - po prostu nie kupuję.

Witam w klubie big_smile
Sama od jakiegoś czasu dokładnie czytam metki ze składem produktów i z czasem mam wciąż mniej do jedzenia tongue Swego czasu uparłam się, że kupię prawdziwy jogurt naturalny, czyli taki, co w składzie ma tylko mleko i żywe kultury bakterii, bez jakichkolwiek dosładzaczy i zagęszczaczy (czyli np. białek mleka, mleka w proszku, itp....), o chemii nie wspomnę.
I wiecie, że nie ma?
Nic. Ani jednego, bo podobno Polacy lubią gęste, słodkie, gęste i kremowe jogurciki.
Odtąd kupuje jedynie kefirki z Bakomy.

Offline

 

#15 06-07-2011 23:07:18

sybla1
Smoczyca. Z zębami.
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 20-09-2008
Posty: 6589
Rozmiar biustu: +/- 32G

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

wiedźma napisał(a):

P Swego czasu uparłam się, że kupię prawdziwy jogurt naturalny, czyli taki, co w składzie ma tylko mleko i żywe kultury bakterii, bez jakichkolwiek dosładzaczy i zagęszczaczy (czyli np. białek mleka, mleka w proszku, itp....), o chemii nie wspomnę.
I wiecie, że nie ma?
Nic. Ani jednego, bo podobno Polacy lubią gęste, słodkie, gęste i kremowe jogurciki.
Odtąd kupuje jedynie kefirki z Bakomy.

Spróbuj jogurt naturalny Polana, dostępny w sklepach Polo. Duże kubki w niebiesko-białym kolorze. W składzie ma mleko, mleko w proszku, żywe kultury bakterii. Najmniej zapaskudzony, jaki znalazłam smile. Mimo tego mleka w proszku całkiem jadalny, smakuje w miarę normalnie. Chyba ma go mało.
Kiedyś rzucili jakiś grecki, ale to była krótka seria, szkoda, bo był zupełnie bez dodatków.


...

Offline

 

#16 07-07-2011 08:50:49

mussuka
Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
Zarejestrowana(y): 22-08-2008
Posty: 155
Rozmiar biustu: 34H, 75H albo i HH

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

admin napisał(a):

mussuka napisał(a):

vihma napisał(a):

Nawiasem mówiąc, to normalne, że szkodzi, także u ludzi wink W naturze tylko małe ssaki piją mleko matki :]

Oraz Finowie. To najglupsze co widzialam, ale tu dorosli pija mleka wiecej niz my w dziecinstwie i do takich potraw jak np. spaghetti czy do hamburgera. Jak moj ex zamowil kiedys big Maca i pol litra mleka w kartoniku to wymieklam. Ponoc lekarze i dentysci im tak radza. Co kraj to obyczaj:)

Tak chyba we wszystkich krajach Nordyckich jest. W Danii tak samo (chociaż wątpię czy to przez zalecenia lekarzy).
Ja miałem największy zonk jak w pracy ludzie na lunch wzięli sobie marynowane śledzie z galaretką i popijali mlekiem tongue

No wlasnie to wymysl lekarzy, wiem to z wizyt z dzieciakami. Czy to pediatra czy szkolna lekarka czy dentysta - wszyscy pytali i mnie i potomstwo co jedza i pija na sniadanie, obiad, kolacje itp. Jak moje dzieciaki odpowiadaly ze herbate albo sok/kompot to sie wszyscy burzyli i pytali czemu mleka im nie daje, bo mleko oraz woda jest najzdrowszy napoj (kosci, zeby, itp.). Dodam, ze dzieci byly w wieku szkolnym, nie przedszkolnym.
Tu na kazdej stolowce i nawet w restauracjach typu "stol szwedzki" (ciekawe czemu szwedzki:) zawsze stoja kartony z mlekiem i kefirem i prawie wszyscy z tego dobrodziejstwa korzystaja. Ja wybieram wowczas wode lub piwo;)
No i dodam jeszcze, ze co drugi prawie Fin cierpi na alergie laktozowa i kupuje produkty mleczne oraz inne w wersji bezlaktozowej.

Offline

 

#17 07-07-2011 11:06:06

Joanka
Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 25-03-2009
Posty: 283
Rozmiar biustu: 70/95-96; 65 FF-G, Effuniak 70E

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

Kefiry i inne mlekopochodne zdarzają się bez dotatków typu mleko w proszku i innych zagęszczaczy z małych lokalnych spółdzielni mleczarskich. Tylko one występuja endemicznie na swoim terenie i gdzie indziej w Polsce ich nie uświadczysz. Zwykle produkcji takiej spółdzielni starcza w najlepszym razie na powiat i to nie cały. Taki na przykład kefir z Bażanowic kupi się jeszcze w Malince, a parę kilometrów dalej w Salmopolu już nie - przełęcz jest geograficzną granicą występowania. Pewnie w różnych miejscach Polski jeszcze znajdzie się takie małe mleczarnie, które produkują na małą skalę i tradycyjnymi metodami. Są droższe od koncernowych, dlatego też mogą konkurować tylko lokalnie, gdzie jest niski koszt transportu i miejscowi wiedzą, co dobre.

A jeśli chodzi o mleko, to nie tylko laktoza jest szkodliwa. Kazeina - białko mleka - jest dla człowieka niestrawna (bo do trawienia kazeiny potrzebna jest podpuszczka, a ten enzym wytwarzają tylko cielęta), trawi się częściowo do związków, które budową przypominają opiaty - tzw. kazomorfiny - i podobnie działają. Też uzależniają. Tłumaczyłam kiedyś na konferencji o autyzmie wykład prof. Shattoka o mleku - w wielu przypadkach odstawienie mleka i jego przetworów (co nie jest łatwe u uzależnionego dziecka) powoduje zdecydowaną poprawę stanu zdrowia dzieci autystycznych. Po prostu, dzieci naćpane mlekiem mają objawy autystyczne. Nie u każdego tak to działa, zasadniczo kazomorfiny nie powinny przechodzić przez barierę krew-mózg, ale u niektórych przechodzi i powoduje autyzm.

Ciekawe, co mussuka pisze o Finach - mam kolegę, który mieszka w Finlandii, dziecko, które się tam urodziło, jest autystyczne. Kiedy pytałam go o mleko, okazało się, że młody mleko uwielbia i nie wyobrażają sobie, żeby mogli mu mleka nie dawać - próby ograniczania mleka wywoływały agresję. Najwyraźniej dogmat o korzyściach zdrowotnych mleka jest dla Finów silniejszy niż badania Anglików. Ciekawe, czy są badania epidemiologiczne, stwierdzające zwiększoną ilość przypadków autyzju w krajach mlekopijnych, takich jak Finlandia, w porówaniu z krajami, gdzie mleka ze względów kulturowych się prawie nie spożywa (jeśli są takie kraje).

Offline

 

#18 07-07-2011 11:31:55

mussuka
Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
Zarejestrowana(y): 22-08-2008
Posty: 155
Rozmiar biustu: 34H, 75H albo i HH

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

Ciekawe, co mussuka pisze o Finach - mam kolegę, który mieszka w Finlandii, dziecko, które się tam urodziło, jest autystyczne. Kiedy pytałam go o mleko, okazało się, że młody mleko uwielbia i nie wyobrażają sobie, żeby mogli mu mleka nie dawać - próby ograniczania mleka wywoływały agresję. Najwyraźniej dogmat o korzyściach zdrowotnych mleka jest dla Finów silniejszy niż badania Anglików. Ciekawe, czy są badania epidemiologiczne, stwierdzające zwiększoną ilość przypadków autyzju w krajach mlekopijnych, takich jak Finlandia, w porówaniu z krajami, gdzie mleka ze względów kulturowych się prawie nie spożywa (jeśli są takie kraje).

Oj cos w tym jest, tu w Fin jest calkiem sporo przypadkow autyzmu. Czasem obcy zartuja, ze to taka Finska natura, malomownosc i wzrok niezmacony zadna mysla i ze to spowodowane moze byc ich charakterem i klimatem. A tu prosze..moze to wina tych mlecznych przyzwyczajen.
Ja tam pozostaje przy herbacie, jogurtach, kefirach do mlodych ziemniaczkow, twarozkach itp.

A..i wszystkie kolezanki mojej malej, jak sa u nas i cos wcinaja to wlasnie prosza o mleko do popicia. Albo wode. Tak je nauczono.

Offline

 

#19 07-07-2011 14:13:41

sztyrlic
Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
Zarejestrowana(y): 14-04-2009
Posty: 3327
Rozmiar biustu: 30HH/32H 70/101 jakoś tak ;]

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

Syblo, fastfood'owe jedzenie przedstawiane jest jako coś bardziej atrakcyjnego niż zwykłe pożywienie- za tym idzie konkretny styl życia ( bądź wyobrażenie o nim ), poczucie radości, przyjemności, wolności, itd., itd.,- to czysta psychologia. Wielkie koncerny typu Mc Donald wciskają ludziom szkodliwe, niezdrowe żarcie  bazując na ludzkiej psychologii. No a w głowie nastolatka powstaje konflikt, ponieważ to niezdrowe żarcie odbija się na zdrowiu, powodując m.in. otyłośc, z drugiej strony bombardowani jesteśmy reklamami przedstawiającymi szczupłe, gładkie ciała o idealnych proporcjach.
Ponoc lepiej i zdrowiej jest, jeżeli organizm "wyrzuca" wszelkie zanieczyszczenia na skórę. Na mój gust masa dzieciaków stołuje się w fastfood'ach codziennie, natomiast nie wiem, jak to się dzieje, że cery mają śliczne. Moja kumpela też ma w miarę zdrową skórę, a w KFC bywa nawet 5(!) razy dziennie.
Okazuje się, że gdyby stosowac zrównoważoną dietę, wyeliminowac cukier, mleko i żywnośc sztucznie przetworzoną, połowa naszych problemów zdrowotnych zniknie. Natomiast za tym stoi ogromne lobby, wielka samonapędzająca się konsumpcyjna machina. Niech za przykład posłużą kobiety i jedno, konkretne wyobrażenie o kobiecym ciele, jeden estetyczny kanon- okazuje się, że obecna kultura usiłuje nas ujednolicic, zrobic z każdej z nas porcelanową, szczupłą lalę o idealnych proporcjach ( tak, tak, dobrze myślicie, że to coś na wzór uwielbianych przez wszystkie dziewczynki lalek barbie ), a co za tym idzie pozbawieniu INDYWIDUALNOŚCI. Za tym idą różnego rodzaju zabiegi, na tym bazuje cały przemysł medyczny i kosmetyczny.
Bardzo ciekawa sprawa z tym mlekiem, pierwszy raz spotykam się z teorią, że może powodowac autyzm. Ale mnie przekonuje. Wyczytałam właśnie, że usunięcie mleka z diety kobiet może w ciągu jednego, dwóch cykli menstruacyjnych zmniejszyc bóle o połowę.

Ostatnio edytowany przez sztyrlic (07-07-2011 14:17:29)


Tfu.

Offline

 

#20 07-07-2011 14:44:49

mussuka
Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
Zarejestrowana(y): 22-08-2008
Posty: 155
Rozmiar biustu: 34H, 75H albo i HH

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

sztyrlic napisał(a):

Syblo, fastfood'owe jedzenie przedstawiane jest jako coś bardziej atrakcyjnego niż zwykłe pożywienie- za tym idzie konkretny styl życia ( bądź wyobrażenie o nim ), poczucie radości, przyjemności, wolności, itd., itd.,- to czysta psychologia. Wielkie koncerny typu Mc Donald wciskają ludziom szkodliwe, niezdrowe żarcie  bazując na ludzkiej psychologii. No a w głowie nastolatka powstaje konflikt, ponieważ to niezdrowe żarcie odbija się na zdrowiu, powodując m.in. otyłośc, z drugiej strony bombardowani jesteśmy reklamami przedstawiającymi szczupłe, gładkie ciała o idealnych proporcjach.
Ponoc lepiej i zdrowiej jest, jeżeli organizm "wyrzuca" wszelkie zanieczyszczenia na skórę. Na mój gust masa dzieciaków stołuje się w fastfood'ach codziennie, natomiast nie wiem, jak to się dzieje, że cery mają śliczne. Moja kumpela też ma w miarę zdrową skórę, a w KFC bywa nawet 5(!) razy dziennie.
Okazuje się, że gdyby stosowac zrównoważoną dietę, wyeliminowac cukier, mleko i żywnośc sztucznie przetworzoną, połowa naszych problemów zdrowotnych zniknie. Natomiast za tym stoi ogromne lobby, wielka samonapędzająca się konsumpcyjna machina. Niech za przykład posłużą kobiety i jedno, konkretne wyobrażenie o kobiecym ciele, jeden estetyczny kanon- okazuje się, że obecna kultura usiłuje nas ujednolicic, zrobic z każdej z nas porcelanową, szczupłą lalę o idealnych proporcjach ( tak, tak, dobrze myślicie, że to coś na wzór uwielbianych przez wszystkie dziewczynki lalek barbie ), a co za tym idzie pozbawieniu INDYWIDUALNOŚCI. Za tym idą różnego rodzaju zabiegi, na tym bazuje cały przemysł medyczny i kosmetyczny.
Bardzo ciekawa sprawa z tym mlekiem, pierwszy raz spotykam się z teorią, że może powodowac autyzm. Ale mnie przekonuje. Wyczytałam właśnie, że usunięcie mleka z diety kobiet może w ciągu jednego, dwóch cykli menstruacyjnych zmniejszyc bóle o połowę.

I do tego te szczuple gladkie ciala wlasnie na reklamach wcinaja MegaMac-i i popijaja Cola albo Spritem:)) Chyba te koncerny maja jakas umowe o wspolpracy:) Boze, jak to dobrze, ze nie jestem juz w tym durnowatym wieku i jem dobrze oraz mysle nieco madrzej:))

Wydaje mi sie, ze mleko nie tyle powoduje autysm co moze byc czynnikiem wspolgrajacym i zwiekszajacym ryzyko tego zaburzenia. A bole menstruacyjne..hmm..podobno po urodzeniu dziecka zmniejszaja sie dosc znacznie. Ja to potwierdzam;)

Offline

 

#21 07-07-2011 14:47:46

sybla1
Smoczyca. Z zębami.
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 20-09-2008
Posty: 6589
Rozmiar biustu: +/- 32G

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

Zgadzam się, dokładnie tak jest. Żywność i medycyna to przecież dwie olbrzymie i baaaardzo dochodowe dziedziny. No i z każdej strony będzie się nas bombardować reklamą i "wiedzą" ze "wspaniałościami" , nowinkami, "cudownymi" produktami. Bo za tym idzie kasa.
To fakt, że są pewne utarte stereotypy dotyczące wyglądu, zdrowia, funkcjonowania w społeczeństwie. I niestety są wykorzystywane nie dla dobra ludzi, tylko wielkich koncernów wytwarzających akurat wiodące produkty. No bo przecież moda na coś sama z siebie nie powstaje, zwykle coś ją nakręca. Lub ktoś, kto dostał za to jakieś profity.
Druga rzecz- ludzki konformizm - albo jak ja to nazywam - zasada pociągowa (czyli nie wychylać się). Większość ludzi nie lubi się zbytnio odróżniać od reszty, gdzieś tam w nas drzemie jeszcze bycie zwierzęciem stadnym. I dlatego ta większość wpada w różne pułapki psychomanipulacji i idzie za przewodnikiem jak to stadko baranków. Nawet się nie zastanawiając, czy to ma jakiś sens i czy jest korzystne. Widzę to w szkole na co dzień, gdy np rozmawiamy o jakimś postępowaniu, motywach. Dziecko zapytane "dlaczego tak zrobiłeś" w 3 na 4 przypadki odpowiada "bo wszyscy tak robią". To samo można by odnieść do sposobu odżywiania.
Działa też magia telewizji i gazet, "bo powiedzieli, bo napisali" to czy tamto. I ludzie wierzą często zupełnie bezkrytycznie.
A skoro dorosłym ukształtowało się konkretny pogląd na coś, to z dziećmi idzie luż lawinowo, po prostu z domu wynoszą przyzwyczajenia, rodzaj diety, sposób ubierania i wiele innych rzeczy. Stereotypy niestety też.

W zeszłym roku szkolnym zaproponowałam dzieciom z piątych klas drobny eksperyment - żeby sprzwdziły, czy wytrzymają bez słodyczy i cukru przez miesiąc. Oczywiście tylko chętnym, tak dla sprawdzenia, jak to jest funkcjonować bezcukrowo (może nie do końca, bo większość nie wykluczyła tak całkiem cukru z jedzenia). Pomysł wziął się z tego, że dzieci nie wierzyły, że ja w ogóle mogę nie jeść cukru big_smile - no bo jak to???
Wyszły nam ciekawe efekty (nie mówię o wynikach, bo to nie była specjalnie dobierana próba badawcza i tp ) - praktycznie połowa dzieci nie wytrzymała nawet 3 dni. Natomiast te, które się zaparły, wytrzymały te pierwsze 10 dni odwyku - w większości nie wróciły do jedzenia takich ilości słodyczy, jak wcześniej. Nawet mi mówiły, że teraz im batony czy ciastka nie smakują tak za bardzo i nie czują potrzeby ich jedzenia.

Przypuszczam, że z mlekiem i prod. mlecznymi tak łatwo by nie poszło, w tym przypadku na pewno protestowaliby rodzice, właśnie ze względu na głęboko zakotwiczone przekonanie o tym, jakie mleko jest zdrowe i potrzebne.


mussuka napisał(a):

A bole menstruacyjne..hmm..podobno po urodzeniu dziecka zmniejszaja sie dosc znacznie. Ja to potwierdzam;)

A moja siostra by nie potwierdziła, podobnie jak większość kobiet z mojej rodziny - tych posiadających dzieci. Nic a nic się nie zmieniło w zakresie odczuwania bólu przy miesiączce. Chyba zależy od organizmu.

Ostatnio edytowany przez sybla1 (07-07-2011 14:51:09)


...

Offline

 

#22 07-07-2011 17:28:41

sztyrlic
Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
Zarejestrowana(y): 14-04-2009
Posty: 3327
Rozmiar biustu: 30HH/32H 70/101 jakoś tak ;]

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

Panujące obecnie stereotypy dotyczące wyglądu są przede wszystkim bardzo niebezpieczne, ponieważ wspierają niedojrzałą seksualnośc. Bo raz, ideałem kobiety jest szczupla, płaska blondynka bez owłosienia łonowego- a więc kobieta pozbawiona cech dojrzałości płciowej, taka mała dziewczynka, moim zdaniem taki wzorzec może z niektórych mężczyzn robic pedofili, dwa, bardzo często nastolatki dostosowują się do tego wzorca i, totalnie nieświadome przybierają "rozerotyzowany" wygląd. Te wzorce przeszły do kultury masowej z pornografii. Zauważcie, że kobiety dojrzałe, rozwinięte, nie są promowane, o czym świadczy chociażby to forum- ile z nas trafiło tutaj wstydząc się tego, że jako kobiety mamy duże piersi i uważając, że coś jest z nami nie tak. Na szczęscie to już za nami.

A co się tyczy miesiączki, to nie uważam, żeby bóle miesięczne były czymś naturalnym. Na pewno duży wpływ na kondycję organizmu ma dieta ( kiedyś, kiedy miałam problemy z bolesnymi miesiączkami po miesiącu diety bogatej w mięso miesiączki były bezbolesne ). Ale zauważcie, że wszędzie, z każdej strony kobiety bombardowane są informacjami, że miesiączka jest czymś złym, brudnym, newłaściwym ( a przecież miesiączka jest świadectwem dojrzałości kobiety ) i że kobieta powinna wstydzic się tego, że miesiączkuje. Kultura, w której żyjemy kształtuje w nas postawę/przekonanie, że jako kobiety jesteśmy na miesiączkę skazane. Popatrzcie na reklamy podpasek/tamponów- ciecz, którą wylewa się na podpaskę jest niebieska, neutralna, tak jakby krew miesięczna była czymś brudnym. Reklamy tamponów pełne są haseł o odzyskanej wolności tak jakby okres był czymś ograniczającym. No i te wszechobecne reklamy środków przeciwbólowych- przecież mając okres trzeba byc przygotowaną na to, że przed nami kilkudniowa gehenna. I tak kobiety dosłownie "przesiąkają" przekonaniem, że powinny cierpiec, że cierpienie wpisane jest w ch fizjologie. A to nie prawda. Kiedy kobieta odcina się od jakiegoś aspektu swojej fizyczności, wtedy ciało zaczyna jej o tym przypominac, np poprzez ból. To samo dotyczy porodów- dopiero teraz, po akcjach typu "rodzic po ludzku" czy szkołach naturalnego rodzenia wiadomo, że poród nie musi wiązac się z cierpieniem. Żyjemy obecnie w czasach, które wymagają od kobiet, aby czuły się winne, że urodziły się w takim a nie innym ciele, że nie są idealne. I zewsząd dostajemy przekaz, że nie wypada cieszyc się sobą, akceptowac siebie taką, jaką się jest- na tym bazuje biznes, medycyna itede., itepe. Historia kobiecości jest szalenie ciekawa, ponieważ kwestie ciała/miesiączkowania i pozycji kobiety w społeczeństwie wyglądały kiedyś diametralnie inaczej, niż w czasach współczesnych ;]


Tfu.

Offline

 

#23 07-07-2011 17:45:59

vihma
Buka
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 25-07-2007
Posty: 6018
Rozmiar biustu: 70KK - Effuniak

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

Co do miesiączki - ból przy okresie jest naturalny. owszem, dieta może pomoc, ale czasem wystarczy tyłozgięcie macicy - i już bóle są. taka budowa.

Ja nie czuję tego, o czym Sztyrlic piszesz - że przekonanie jest o czymś brudnym, złym, itp. Ta niebieska krew w reklamach raczej mnie bawi i dziwi wink
I dla mnie okres bez tamponów jest czymś ograniczającym, więc taka reklama mnie nie razi. Źle się czuję z podpaskami, masakra. Ciągle się boję, że przecieknę. Zero komfortu, do tego nieprzyjemne uczucie w ogóle.

Jedyne co mnie drażni, to teksty w stylu"co taka nerwowa jesteś, okres Ci idzie, masz PMS?". Za takie coś mam ochotę przywalić. AHa, osobiście nie doświadczyłam zespołu napięcia nigdy wink


...upragniony znaleźć spokój, myśli zbierać rozbiegane, zawstydzone gór potęgą, prawd się uczyć tych najprostszych, nad otwartą Gorców księgą...

Offline

 

#24 07-07-2011 22:36:23

sybla1
Smoczyca. Z zębami.
Skąd: prywatne
Zarejestrowana(y): 20-09-2008
Posty: 6589
Rozmiar biustu: +/- 32G

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

Ja ma bolesne miesiączki, a w zasadzie miewam, bo nie każdą. Zależy od jedzenia, ogólnego stanu fizycznego, nawet pory roku. I od poziomu stresu. Tabletki przeciwbólowe nie działają, czasami - nie zawsze -  nospa, za to zawsze działa ruch. Poćwiczę i już lepiej smile . A moja siostra najmłodsza pierwszego dnia leży i zdycha po prostu, po dziecku, z budową prawidłową, bez problemów zdrowotnych poza alergią.

Uważam, że faszerowanie się prochami przeciwbólowymi to jakieś nieporozumienie, zastanawiają mnie reklamy typu : "specyfik sam zlokalizuje źródło bólu i dotrze do niego" - no chwila, to on jakiś inteligentny? Albo działa ogólnie po łyknięciu, albo miejscowo po zastosowaniu miejscowym. Ale nie jestem z branży medycznej, więc mogę się nie znać.
Tak w ogóle to współczesny człowiek w krajach nieco rozwiniętych strasznie się lubuje w różnych tabletkach, preparatach, suplementach itp. Nie wierzę, że witaminy tabletkowe działają lepiej od naturalnych (w przypadku osób zupełnie zdrowych), zawartych w żywności. W końcu to substancje chemiczne uzyskane sztucznie. A te w jedzeniu są naturalne, czyli na logikę powinny być lepiej przyswajalne.

Jedyne co mnie drażni, to teksty w stylu"co taka nerwowa jesteś, okres Ci idzie, masz PMS?". Za takie coś mam ochotę przywalić. AHa, osobiście nie doświadczyłam zespołu napięcia nigdy

Ja tam miewam, regularnie smile
Nawet przy tabsach miewałam, co nie jest jakoś typowe. Ale za taki tekst to też bym walnęła, bo jest ogólnie wkurzający. A w trakcie PMS to już szczególnie big_smile

Reklamy z niebiesko barwionymi podpaskami są idiotyczne. Kiedyś  nasza szkolna pielęgniarka opowiadała (bez nazwisk itp),  jak dziewczynka dostała w szkole miesiączki, pierwszej, i była autentycznie przerażona, że kolor był czerwonawy a nie błękitny - jak w tv. To chore jest, przecież miesiączki to normalna, fizjologiczna sprawa, a robi się z tego jakieś bezsensowne wstydliwe "te dni". To tak, jakby kobietę w ciąży zamknąć na parę miesięcy w domu, żeby nie szokowała "nienaturalnym" i nietypowym  wyglądem. Bez sensu.

Chociaż z drugiej strony te kobiece stany fizjologiczne w wielu kulturach są tabu. Ale chyba jednak z  innych przyczyn, niż w naszej kulturze. Może nie jesteśmy tak bardzo cywilizowani, jak byśmy chcieli sądzić. Albo te inne kultury nie są takie "zacofane"...


...

Offline

 

#25 07-07-2011 23:26:59

sztyrlic
Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
Zarejestrowana(y): 14-04-2009
Posty: 3327
Rozmiar biustu: 30HH/32H 70/101 jakoś tak ;]

Re: O mleku i innych szkodliwych produktach

Vihmo, nie zgłębiałam się w budowę macicy, natomiast ten argument mnie nie przekonuje.
Na tej samej zasadzie tłumaczy się bolesne porody u kobiet, niejako z powodu zbyt wąskiej miednicy, która podczas ewolucji człowieka i stawania na dwie nogi nie nadążyła z rozrostem- jednocześnie podczas rodzenia kobieta ma przyjąc pozycję leżącą na plecach mimo, iż optymalna jest dla niej pozycja wybrana w sposób intuicyjny ( tutaj zahaczamy o świadomośc własnego ciała, m.in. niezbędną człowiekowi do odbierania bodźców zewnętrznych ), przeważnie pozycji kucającej. To samo tyczy się nacinania krocza, które jest niejako potrzebne, a stosowane jest jedynie dla wygody lekarza, natomiast ma szkodliwe skutki fizyczne i psychiczne dla rodzącej.

sybla1 napisał(a):

Uważam, że faszerowanie się prochami przeciwbólowymi to jakieś nieporozumienie, zastanawiają mnie reklamy typu : "specyfik sam zlokalizuje źródło bólu i dotrze do niego" - no chwila, to on jakiś inteligentny?

Padłam ;D

Co do reklam, nie twierdzę, że każda z Was odbiera je w ten sposób, piszę o tym, jaki jest przekaz takiego obrazu. Zauważcie, że jesteście dojrzałymi kobietami, w Waszym przypadku to może nie działac, bo i reklamy środków higienicznych były inne, czy reklamy podpasek pojawiły się, kiedy któraś z Was jeszcze nie miesiączkowała?

sybla1 napisał(a):

Reklamy z niebiesko barwionymi podpaskami są idiotyczne. Kiedyś  nasza szkolna pielęgniarka opowiadała (bez nazwisk itp),  jak dziewczynka dostała w szkole miesiączki, pierwszej, i była autentycznie przerażona, że kolor był czerwonawy a nie błękitny - jak w tv. To chore jest, przecież miesiączki to normalna, fizjologiczna sprawa, a robi się z tego jakieś bezsensowne wstydliwe "te dni". To tak, jakby kobietę w ciąży zamknąć na parę miesięcy w domu, żeby nie szokowała "nienaturalnym" i nietypowym  wyglądem. Bez sensu.

Dokładnie. Opiekunowie nie rozmawiają o "tych sprawach" z dojrzewającymi dziewczynkami, dużo kobiet nie traktuje miesiączki jako czegoś naturalnego, edukacja seksualna w szkole jest jaka jest i dziecko przesiąka tego typu obrazami. Za tym idzie podejście do własnego ciała, akceptowanie swojej fizyczności, itd., itp.

sybla1 napisał(a):

Chociaż z drugiej strony te kobiece stany fizjologiczne w wielu kulturach są tabu. Ale chyba jednak z  innych przyczyn, niż w naszej kulturze. Może nie jesteśmy tak bardzo cywilizowani, jak byśmy chcieli sądzić. Albo te inne kultury nie są takie "zacofane"...

Osobiście uważam, że rozwój cywilizacyjny jest u nas powiązany z jednoczesnym zubożeniem rozowju kulturowego, a od "dzikich" dużo moglibyśmy się nayczyc ;]

W większości obecnych kultur i religii miesiączkujące kobiety traktowane są jako nieczyste. Co ciekawe, w kulturach pierwotnych pierwsza miesiączka traktowana jest jako inicjajca- przejście z dziecka- małej dziewczynki do dojrzałości-kobiety mogącej wydac na świat potomstwo. Np. w Indiach pierwsza miesiączka traktowana jest jako święto.
Natomiast nikt nie uczy w szkołach czy na studiach, że żyjemy w cywilizacji patriarchalnej, a więc zdominowanej przez mężczyzn. Większośc uczonych nie uznaje tzw. matriarchatu, a więc cywilizacji w której to kobiety miały wyższą pozycję społeczną- w tej kwestii błędnie interpretowane są podstawowe fakty, stąd uczy się nas, że od zawsze to kobiety rywalizowały o mężczyzn, co nie jest prawdą i nie ma biologicznego uzasadnienia. Natomiast w kulturach matriarchalnych kobiece ciało, miesiączkowanie ( związane z 13 cyklami księżyca- stąd kalendarz księżycowy ) traktowane były jako święte, posiadające boskie właściwości dawania nowego życia.


Tfu.

Offline

 

Stopka forum

based on PunBB with modyfications by Marcin Lubojański