#1 07-09-2011 10:32:16
- Ania

- Administrator
- Zarejestrowana(y): 08-01-2007
- Posty: 1825
- Rozmiar biustu: w trakcie zmian
Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
Sama nie wiem, czy tu czy w urodzie, ale jak się na wszystkim znacie... Ok, moje pytanie: jest jakieś zaburzenie podobne do anoreksji tylko w drugą strone? Tzn. anorektyczka patrzy na siebie i widzi grubasa, a mi chodzi o to, że grubas patrzy na siebie i nie widzi grubasa? Tzn, widzi normalną osobę, może nie szczupłą, ale normalną, z którą nic nie trzeba robić, mimo, że większość otoczenia twierdzi, że trzeba (i nie tylko otoczenia, waga (w sensie urządzenia) i kolana grubasa też już to mówią).
"Pisać posty pełne błędów językowych i literówek – to jak podawać komuś piwo w brudnym, zasyfionym kuflu
i ewentualnie potem się tłumaczyć, że ma się straszny problem z myciem."
Offline
07-09-2011 10:32:16
- Googlarka Reklamodajka
#2 07-09-2011 12:38:56
- sztyrlic

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Zarejestrowana(y): 14-04-2009
- Posty: 3327
- Rozmiar biustu: 30HH/32H 70/101 jakoś tak ;]
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
Ania napisał(a):
Sama nie wiem, czy tu czy w urodzie, ale jak się na wszystkim znacie... Ok, moje pytanie: jest jakieś zaburzenie podobne do anoreksji tylko w drugą strone? Tzn. anorektyczka patrzy na siebie i widzi grubasa, a mi chodzi o to, że grubas patrzy na siebie i nie widzi grubasa? Tzn, widzi normalną osobę, może nie szczupłą, ale normalną, z którą nic nie trzeba robić, mimo, że większość otoczenia twierdzi, że trzeba (i nie tylko otoczenia, waga (w sensie urządzenia) i kolana grubasa też już to mówią).
O, a to jest ciekawe. Ale nie powiedziałabym, ze to zaburzenie, bardziej lekkomyślnośc, mała świadomośc dotycząca zdrowia itepe.
Tfu.
Offline
#3 07-09-2011 13:08:00
- grinch.

- muminek.

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 28-08-2008
- Posty: 2890
- Rozmiar biustu: 65GG/70FF i hope so:P
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
sztyrlic napisał(a):
Ania napisał(a):
Sama nie wiem, czy tu czy w urodzie, ale jak się na wszystkim znacie... Ok, moje pytanie: jest jakieś zaburzenie podobne do anoreksji tylko w drugą strone? Tzn. anorektyczka patrzy na siebie i widzi grubasa, a mi chodzi o to, że grubas patrzy na siebie i nie widzi grubasa? Tzn, widzi normalną osobę, może nie szczupłą, ale normalną, z którą nic nie trzeba robić, mimo, że większość otoczenia twierdzi, że trzeba (i nie tylko otoczenia, waga (w sensie urządzenia) i kolana grubasa też już to mówią).
O, a to jest ciekawe. Ale nie powiedziałabym, ze to zaburzenie, bardziej lekkomyślnośc, mała świadomośc dotycząca zdrowia itepe.
dokładnie, ciekawe. swoją drogą, jeszcze ciekawsze, czy dany grubas naprawdę się w pełni akceptuje? niesamowite.
survival secret: it gets worse before better. try not to panic.
Offline
#4 07-09-2011 13:10:49
- kicikici

- Wiedźma Mru Mru...

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 14-04-2008
- Posty: 7440
- Strona www
- Rozmiar biustu: teoretycznie 34H... ;)
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
sztyrlic napisał(a):
Ania napisał(a):
Sama nie wiem, czy tu czy w urodzie, ale jak się na wszystkim znacie... Ok, moje pytanie: jest jakieś zaburzenie podobne do anoreksji tylko w drugą strone? Tzn. anorektyczka patrzy na siebie i widzi grubasa, a mi chodzi o to, że grubas patrzy na siebie i nie widzi grubasa? Tzn, widzi normalną osobę, może nie szczupłą, ale normalną, z którą nic nie trzeba robić, mimo, że większość otoczenia twierdzi, że trzeba (i nie tylko otoczenia, waga (w sensie urządzenia) i kolana grubasa też już to mówią).
O, a to jest ciekawe. Ale nie powiedziałabym, ze to zaburzenie, bardziej lekkomyślnośc, mała świadomośc dotycząca zdrowia itepe.
A mnie się wydaje, że to jednak będzie jakieś zaburzenie... skoro osoba chuda widzi siebie w lustrze jako megagrubasa i nazywamy to anoreksją, to dlaczego osoba gruba widząca w lustrze normalnego człowieka jest lekkomyślna?
Trochę to niesprawiedliwym ocenianiem trąci... bo u nas panuje przeświadczenie, że "jak ktoś jest chudy to jest chory", a jak "jest gruby to na pewno się obżera i nie dba o siebie"....
A otyłość to też jest choroba, a nie sposób na życie.
Grawitacja nie może być odpowiedzialna za to, że ludzie się zakochują.
A. Einstein
Offline
#5 07-09-2011 13:11:09
- MarzenaKot

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 19-05-2009
- Posty: 915
- Rozmiar biustu: 70/ok. 93 (100 będąc w ciąży)
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
Ania napisał(a):
Sama nie wiem, czy tu czy w urodzie, ale jak się na wszystkim znacie... Ok, moje pytanie: jest jakieś zaburzenie podobne do anoreksji tylko w drugą strone? Tzn. anorektyczka patrzy na siebie i widzi grubasa, a mi chodzi o to, że grubas patrzy na siebie i nie widzi grubasa? Tzn, widzi normalną osobę, może nie szczupłą, ale normalną, z którą nic nie trzeba robić, mimo, że większość otoczenia twierdzi, że trzeba (i nie tylko otoczenia, waga (w sensie urządzenia) i kolana grubasa też już to mówią).
Nie weim, czy to zaburzenie (nie słyszałam o takowym), ale ja tak miałam po ciąży. Nawet lustro mi nie było w stanie wytłumaczyć że jest mnie za dużo.
Wałeczek tu, wałeczek tam, ale one takie milusie były. Niby wiedziałam, że ważę 15 kg więcej niż przed ciążą, ale w ogóle mi to nie przeszkadzało.
Dopiero gdy zobaczyłam się na zdjęciach to coś mnie tknęło, ale znowu nie aż tak żeby się odchudzać ![]()
Później zaczełam chodzić na basen (z powodów ortopedycznych) i tak jakoś samo poleciało w dół.
Myślę, że tego typu grubasów ratuje tylko zdrowy rozsądek i medyczne powody do odchudzania.
Moja babcia "cierpi" na podobną przypadłość od lat i mimo, że każdy lekarz jej mówi że jest za gruba to macha na to ręką i twierdzi, że lekarze się nie znają, bo ona przecież jest w sam raz ![]()
Offline
#6 07-09-2011 13:23:17
- Ania

- Administrator
- Zarejestrowana(y): 08-01-2007
- Posty: 1825
- Rozmiar biustu: w trakcie zmian
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
grinch. napisał(a):
sztyrlic napisał(a):
Ania napisał(a):
Sama nie wiem, czy tu czy w urodzie, ale jak się na wszystkim znacie... Ok, moje pytanie: jest jakieś zaburzenie podobne do anoreksji tylko w drugą strone? Tzn. anorektyczka patrzy na siebie i widzi grubasa, a mi chodzi o to, że grubas patrzy na siebie i nie widzi grubasa? Tzn, widzi normalną osobę, może nie szczupłą, ale normalną, z którą nic nie trzeba robić, mimo, że większość otoczenia twierdzi, że trzeba (i nie tylko otoczenia, waga (w sensie urządzenia) i kolana grubasa też już to mówią).
O, a to jest ciekawe. Ale nie powiedziałabym, ze to zaburzenie, bardziej lekkomyślnośc, mała świadomośc dotycząca zdrowia itepe.
dokładnie, ciekawe. swoją drogą, jeszcze ciekawsze, czy dany grubas naprawdę się w pełni akceptuje? niesamowite.
Sztyrlic, czemu lekkomyslność? Zdrowie nie szwankuje (poza stawami kolanowymi, ale te na 90% szwankowałyby i tak- genetyczne obciążenie).
Grinch- nie akceptuje się
A wg Ciebie ma to jakieś dodatkowe znaczenie?
"Pisać posty pełne błędów językowych i literówek – to jak podawać komuś piwo w brudnym, zasyfionym kuflu
i ewentualnie potem się tłumaczyć, że ma się straszny problem z myciem."
Offline
#7 07-09-2011 13:42:56
- grinch.

- muminek.

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 28-08-2008
- Posty: 2890
- Rozmiar biustu: 65GG/70FF i hope so:P
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
Ania napisał(a):
grinch. napisał(a):
sztyrlic napisał(a):
O, a to jest ciekawe. Ale nie powiedziałabym, ze to zaburzenie, bardziej lekkomyślnośc, mała świadomośc dotycząca zdrowia itepe.dokładnie, ciekawe. swoją drogą, jeszcze ciekawsze, czy dany grubas naprawdę się w pełni akceptuje? niesamowite.
Sztyrlic, czemu lekkomyslność? Zdrowie nie szwankuje (poza stawami kolanowymi, ale te na 90% szwankowałyby i tak- genetyczne obciążenie).
Grinch- nie akceptuje sięA wg Ciebie ma to jakieś dodatkowe znaczenie?
zastanawiałam się tylko, bo właściwie nie znam osoby z większą nadwagą, której by waga nie przeszkadzała. i wiesz, dla mnie to działa tak, że skoro dana osoba nie widzi w lustrze kilogramów ani powodów do odchudzania = nie przeszkadza jej = akceptuje -> a to już rzadko spotykane;)
ale z dugiej strony, tak naprawdę jeśli komuś wygląd nie przeszkadza, jeśli lubi siebie, to przecież każdy ma prawo wyglądać jak chce - chyba, ze wchodzą kwestie medyczne, zdrowotne.
survival secret: it gets worse before better. try not to panic.
Offline
#8 07-09-2011 13:45:24
- grinch.

- muminek.

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 28-08-2008
- Posty: 2890
- Rozmiar biustu: 65GG/70FF i hope so:P
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
kicikici napisał(a):
...a jak "jest gruby to na pewno się obżera i nie dba o siebie"....
dostaję piany na ustach, jak słyszę coś takiego.
survival secret: it gets worse before better. try not to panic.
Offline
#9 07-09-2011 13:55:57
- kicikici

- Wiedźma Mru Mru...

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 14-04-2008
- Posty: 7440
- Strona www
- Rozmiar biustu: teoretycznie 34H... ;)
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
grinch. napisał(a):
kicikici napisał(a):
...a jak "jest gruby to na pewno się obżera i nie dba o siebie"....
dostaję piany na ustach, jak słyszę coś takiego.
Ja tez, dlatego warto przeczytać cały post mój, a nie tylko to, co przytoczyłaś.
Na wszelki wypadek podpowiadam, żeby się ktoś na mnie z pazurami zaraz nie rzucił. ![]()
Grawitacja nie może być odpowiedzialna za to, że ludzie się zakochują.
A. Einstein
Offline
#10 07-09-2011 14:17:41
- Cookies

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Zarejestrowana(y): 29-08-2011
- Posty: 307
- Rozmiar biustu: 32G/GG 34FF
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
Ja bym powiedziała, że to raczej brak krytycyzmu wobec samego siebie. Chociaż niedawno czytałam artykuł o kobiecie, która chce ważyć tonę i ona w wywiadzie mówiła, że dopiero po przytyciu do 200+ kg zaczęła się czuć seksownie ( o__O ), więc może faktycznie jest coś takiego jak anty-anoreksja...
To, co nazywamy normalnością, to tylko krąg światła wokół ogniska.
Offline
#11 07-09-2011 14:29:50
- grinch.

- muminek.

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 28-08-2008
- Posty: 2890
- Rozmiar biustu: 65GG/70FF i hope so:P
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
kicikici napisał(a):
grinch. napisał(a):
kicikici napisał(a):
...a jak "jest gruby to na pewno się obżera i nie dba o siebie"....
dostaję piany na ustach, jak słyszę coś takiego.
Ja tez, dlatego warto przeczytać cały post mój, a nie tylko to, co przytoczyłaś.
Na wszelki wypadek podpowiadam, żeby się ktoś na mnie z pazurami zaraz nie rzucił.
przeczytałam, tak tylko mówię:D na pohybel ludziom, którzy mówią, jak przytoczyłaś;)
survival secret: it gets worse before better. try not to panic.
Offline
#12 07-09-2011 14:35:29
- kicikici

- Wiedźma Mru Mru...

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 14-04-2008
- Posty: 7440
- Strona www
- Rozmiar biustu: teoretycznie 34H... ;)
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
grinch. napisał(a):
kicikici napisał(a):
grinch. napisał(a):
dostaję piany na ustach, jak słyszę coś takiego.Ja tez, dlatego warto przeczytać cały post mój, a nie tylko to, co przytoczyłaś.
Na wszelki wypadek podpowiadam, żeby się ktoś na mnie z pazurami zaraz nie rzucił.
przeczytałam, tak tylko mówię:D na pohybel ludziom, którzy mówią, jak przytoczyłaś;)
Ja wiem, że Ty tak, to dla kolejnych było - bo nie zawsze ludzie czytają całe posty, albo nie zawsze je rozumieją.
Cookies, a moim zdaniem te wszystkie zaburzenia wynikają właśnie ze zbyt wielkiego krytycyzmu, nie tylko samego siebie, ale także ze strony otoczenia. Wszędzie nam wmawiają, że mamy być piękne, szczupłe, dopiero od niedawna do tego dołącza się "zdrowe".
A to wszystko powoduje stres i jeden człowiek reaguje tak, że przestaje jeść w ogóle, a drugi - zażera problemy. Tak czy inaczej, prowadzi to do zaburzeń psychicznych i postrzegania.
Grawitacja nie może być odpowiedzialna za to, że ludzie się zakochują.
A. Einstein
Offline
#13 07-09-2011 16:33:00
- sztyrlic

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Zarejestrowana(y): 14-04-2009
- Posty: 3327
- Rozmiar biustu: 30HH/32H 70/101 jakoś tak ;]
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
MarzenaKot wiem, że offtop, ale miałaś może konkrtne problemy z kręgoslupem i stąd ten basen? Jeżeli tak, to możesz napisac jakie to daje efekty? Moze byc na priv ;]
Aniu - ja tu widzę pewną nieścisłośc. W pierwszym poście napisałaś, że "kolana grubasa" też już mu mówią, że za dużo je, a w kolejnym, że te kolana na 90% i tak by szwankowały bo to genetyka.
Piszesz o osobie, która wg otoczenia jest za gruba, (pytanie o ile za dużo mniej więcej waży) - ona widzi w lustrze normalną sylwetkę. To też jest kwestia tego, że w naszym świecie obowiązują pewne kanony urody do których większośc ludzi usiłuje się dostosowac, więc może byc tak, że ta osoba ma po prostu gdzieś to, jak ją inni widzą i ile waży. Ale o to zapytała Grinch i wyszło nam, że dana osoba siebie nie akceptuje - nie akceptuje siebie w ogóle, czy z powodu swojej tuszy - bo to też jest ważne.
Pisząc o lekkomyślności chodziło mi o to, że często jest tak, że ludzie nie uświadamiają sobie, jaka waga, dieta, tryb życia itd itp są dla nich odpowiednie, nie zdają sobie też sprawy z faktu, że np jedzenie na okrągło słodyczy rujnuje im zdrowie mimo, iż oni lepiej się po tym czują - czego jestem przykładem. No i w związku z małą świadomością tego, co jest zdrową normą, a co już nie, ludzie żyją nie zdrowo i nie widzą np, że powinni dla własnego zdrowia schudnąc czy przytyc.
Tyle, że dla mnie jak na razie to kwestia dyskusyjna, bo nie wiemy tak naprawdę, co jest problemem. Ja, jeżeli ta osoba może chodzic i samodzielnie funkcjonowac, nie podciągnęłabym tego pod jakieś fachowe zaburzenie - musiałabyś napisac coś więcej. Inna rzecz, że jeżeli założymy, że ta osoba powinna schudnąc i co do tego nie ma dyskusji - może byc tak, że twierdzenie, iż wyglądam normalnie, chociaż mam 30 kg nadwagi co zagraża mojemu zdrowiu, to zwyczajne minimalizowanie problemu.
Tfu.
Offline
#14 07-09-2011 19:48:54
- kasia86

- d(-.-)b

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 22-01-2008
- Posty: 1500
- Rozmiar biustu: 65K? sienna mówi, że raczej tak ;)
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
To ja znam ten stan dokładnie. Na pierwszym roku studiów strasznie przytyłam i ważyłam ponad 80kg. Może to nie jest straszna nadwaga ale w porównaniu z tym co było przedtem to na prawdę dużo. No i dobry początek ku temu żeby było mnie jeszcze więcej. Kupowałam coraz większe spodnie ale wcale nie zauważałam tego, że przytyłam. Zorientowałam się dopiero po czasie, jak już udało mi się w miarę dopasować stanik - po tym zaczęłam chudnąć. Nagle ludzie mówili mi ale to ja schudłam i w ogóle a ja zdziwiona o co im chodzi? Przecież nie byłam gruba. Patrząc jednak teraz na siebie z perspektywy czasu i mierząc spodnie z tamtego czasu zastanawiam się gdzie ja miałam oczy i kto mi zaczarował lustro, że nie widziałam siebie jak trzeba ![]()
Ostatnio edytowany przez kasia86 (07-09-2011 19:49:37)
Nie pozwolę sobie wmówić, że jestem gorsza tylko dlatego, że śmiem wyglądać tak jak stworzyła mnie natura. O ja bezczelna.
Offline
#15 07-09-2011 19:53:21
- vihma

- Buka

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 25-07-2007
- Posty: 6018
- Rozmiar biustu: 70KK - Effuniak
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
ja ważyłam prawie 90 kg i też nie widziałam problemu. czemu? na przekór wszystkim. Wkur****o mnie, że mam być szczupła, idealna, jak z okładki i chciałam udowodnić, że to nie jest mus.
Co ciekawe, chyba nieźle mi szło, bo w tym okresie miałam wyjątkowe powodzenie u facetów, a byłam na granicy otyłości...
Nadal jestem okrągła, nadal mam nadwagę. Ale regularnie się ruszam, badam, pilnuję obwodu brzucha szczególnie i ćwiczę mięśnie, które pomagają mi w utrzymaniu chorych kolan.
Nie było to zaburzenie, bo nie chciałam być grubsza, anorektyczki dążą wciąż do mniejszej wagi.
...upragniony znaleźć spokój, myśli zbierać rozbiegane, zawstydzone gór potęgą, prawd się uczyć tych najprostszych, nad otwartą Gorców księgą...
Offline
#16 07-09-2011 20:39:23
- Pani Zemsta

- dzikość serca

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 22-07-2007
- Posty: 2940
- Rozmiar biustu: 30g\32ff
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
Myślę, że jest to zaburzenie (co prawda nie wiem, ile ta osoba waży a ile ma wzrostu - bo mój M. też mówi, że mogłabym tochę brzuszka zrzucić, a mi on nie przeszkadza i nie będę się męczyć
) - tak jak z bigoreksją (uzależnienie od siłowni - gdzie człowiek nie widzi przyrostu masy i ładuje dalej na masę), tylko albo jeszcze temu nie wymyślono nazwy, albo w Polszy o tym nie słyszeliśmy...
"Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował." Mark Twain
"Sarkazm to taki gatunek humoru, którego nie uprawia się chichocząc jak jakaś gimnastyczka"
Pingwiny z Madagaskaru
Offline
#17 08-09-2011 08:27:43
- jolkaaaaa

- Wróżka Zębuszka

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 24-08-2008
- Posty: 382
- Rozmiar biustu: Ewa Michalak 70JJ, Z pozostałymi 30 (65)KK
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
Mi osobiście się wydaje, że ludzie nie zauważają tego bo za często się widzą. Nie tyjemy 10 kg w dzień. Ja nie widziałam, ze tyje zresztą nadal nie widzę, że chudnę, nie widzą tego facet, matka, koleżanka z pokoju- tylko ludzie z którymi człowiek widuje się rzadziej bowiem nie przyglądamy się sobie tylko bluzce makijażowi itp.
Sytuacja się zmienia jak zobaczymy się na zdjęciu, albo zobaczymy ile nas wylewa się ze starego ciucha. A co do wagi różnie ludzie różnie tyją, mi jak urósł tyłek i to sporo z 96(50kg) do 108(75) to zrównoważył mi proporcje biust bez zmian- ok 107cm.
Alternatywa do Allegro / link do Aukcjusza z poleceniem użytkownika : cubeeq http://aukcjusz.pl/?r=cubeeq
Nagrody gwarantowane za czytanie. Dla tych co lubią albo muszą czytać.
http://przeczytamwszystkich.pl/przyjmij … a206dd49ea
Offline
#18 08-09-2011 10:34:50
- Ania

- Administrator
- Zarejestrowana(y): 08-01-2007
- Posty: 1825
- Rozmiar biustu: w trakcie zmian
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
sztyrlic napisał(a):
Aniu - ja tu widzę pewną nieścisłośc. W pierwszym poście napisałaś, że "kolana grubasa" też już mu mówią, że za dużo je, a w kolejnym, że te kolana na 90% i tak by szwankowały bo to genetyka.
Chodzi mi o to, że jak łażę po górqach, to mi kolana wyją, bo za duże obciążenie, mimo kijków. Ale mój brat, z wieczną niedowagą, regularnie uprawiający sport choć amatorsko, pierwszą poważną kontuzję kolana miał w wieku 17 lat. Poszło po ojcu i dziadku na oboje
Więc niezależnie od wagi i tak te problemy ze stawami by wyszły.
sztyrlic napisał(a):
Piszesz o osobie, która wg otoczenia jest za gruba, (pytanie o ile za dużo mniej więcej waży) - ona widzi w lustrze normalną sylwetkę. To też jest kwestia tego, że w naszym świecie obowiązują pewne kanony urody do których większośc ludzi usiłuje się dostosowac, więc może byc tak, że ta osoba ma po prostu gdzieś to, jak ją inni widzą i ile waży. Ale o to zapytała Grinch i wyszło nam, że dana osoba siebie nie akceptuje - nie akceptuje siebie w ogóle, czy z powodu swojej tuszy - bo to też jest ważne.
Siebie w ogóle
sztyrlic napisał(a):
Tyle, że dla mnie jak na razie to kwestia dyskusyjna, bo nie wiemy tak naprawdę, co jest problemem. Ja, jeżeli ta osoba może chodzic i samodzielnie funkcjonowac, nie podciągnęłabym tego pod jakieś fachowe zaburzenie - musiałabyś napisac coś więcej. Inna rzecz, że jeżeli założymy, że ta osoba powinna schudnąc i co do tego nie ma dyskusji - może byc tak, że twierdzenie, iż wyglądam normalnie, chociaż mam 30 kg nadwagi co zagraża mojemu zdrowiu, to zwyczajne minimalizowanie problemu.
I chyba trafiłaś w sedno, w sensie ucieczki od kolejnego problemu
Tylko nie chciałam się do tego sama sobie przyznać ![]()
"Pisać posty pełne błędów językowych i literówek – to jak podawać komuś piwo w brudnym, zasyfionym kuflu
i ewentualnie potem się tłumaczyć, że ma się straszny problem z myciem."
Offline
#19 08-09-2011 12:37:52
- sztyrlic

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia

- Zarejestrowana(y): 14-04-2009
- Posty: 3327
- Rozmiar biustu: 30HH/32H 70/101 jakoś tak ;]
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
To ja Wam powiem dwie rzeczy na swoim przykładzie.
Pierwsza jest taka, że podczas czytania całego wątku ja uświadomiłam sobie, że też mam z tym problem- bo mi lekarz już dawno kazał wyćwiczyć mięśnie brzucha, bo kręgosłup, bo to, bo tamto i mi też ktoś czasem powiedział, że mam duży brzuch - a dla mnie on był normalny. I dopiero wczoraj kumpel mi zrobił zdjęcie i ja zobaczyłam ten swój brzuch- mówię Wam, nie poznałam się. Zawsze brałam te komentarze za żarty- bo mówiły mi o tym bliskie osoby, ale wczoraj musiałam przyznać, że coś jest nie tak - ja, przeciwniczka chudości ;P
A co do akceptacji siebie- to u mnie jest z tym wiadomo, bardzo różnie. Też mam nieraz takie dni, że siebie nie znoszę. Czasem jestem sobą zachwycona, ale czasem nie mogę się na siebie patrzeć. Tylko ostatnio nad tym myślałam i uświadomiłam sobie, że ja jestem już dorosła, że w jakiś sposób niczego w sobie nie zmienię - chyba, że pójdę pod nóż. No i takie wypominanie samej sobie, że nie jestem dość ładna, inteligentna czy coś w tym stylu jest po prostu okrutne. Bo jaki ja mam na to wpływ? Myślę, że dobrze wiecie, o co chodzi, bo nie jedna z nas opisywała tutaj chociażby problemy z akceptacją siebie z racji biustu- co za nonsens w ogóle. Zawsze, kiedy poruszany jest problem biustu, to przypominam sobie taki komentarz, który gdzieś kiedyś jakiś facet napisał; " Co za czasy, żeby się kobieta wstydziła własnego biustu".
A jeszcze dodam, że mam bliską kobietę w rodzinie (;D), która na przestrzeni kilku lat wyrobiła się do tego stopnia, że wygląda zjawiskowo. I ta jej zjawiskowość nie polega na wyjątkowej urodzie, tonie makijażu czy drogich ciuchach - dziewczyna zaczęła siebie akceptować, mówić sobie, że jest boska i nauczyła się dopasowywać ubiór nie tyle do sylwetki, co do własnej osobowości- no i mówię Wam, wygląda jak z wyższej półki. Bo wygląd dużo daje, a żeby wyglądać, trzeba poświęcić trochę czasu na wyrobienie sobie stylu, że przeszłam do strony praktycznej, o;]
Tfu.
Offline
#20 08-09-2011 13:25:58
- kicikici

- Wiedźma Mru Mru...

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 14-04-2008
- Posty: 7440
- Strona www
- Rozmiar biustu: teoretycznie 34H... ;)
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
Bo od tego trzeba zacząć, że to wszystko przede wszystkim siedzi w głowie. Tylko łatwo się o tym mówi, wszystko się wie, że samoakceptacja, że wmawianie sobie, że jest dobrze na przekór tak cudownie działa. Ale jak wprowadzić to w życie? Ja np nie mam tyle psychicznej siły, by udźwignąć swój fizyczny ciężar. I przez to się gubię, dziczeję, uciekam od ludzi jednocześnie bardzo ich obecności potrzebując. Co wtedy?
Grawitacja nie może być odpowiedzialna za to, że ludzie się zakochują.
A. Einstein
Offline
#21 08-09-2011 14:34:09
- Migotka

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
- Zarejestrowana(y): 28-08-2009
- Posty: 1131
- Rozmiar biustu: Teraz to juz sama nie wiem....
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
kicikici napisał(a):
Bo od tego trzeba zacząć, że to wszystko przede wszystkim siedzi w głowie. Tylko łatwo się o tym mówi, wszystko się wie, że samoakceptacja, że wmawianie sobie, że jest dobrze na przekór tak cudownie działa. Ale jak wprowadzić to w życie? Ja np nie mam tyle psychicznej siły, by udźwignąć swój fizyczny ciężar. I przez to się gubię, dziczeję, uciekam od ludzi jednocześnie bardzo ich obecności potrzebując. Co wtedy?
Wlasnie ja podobnie, ehhhh
Czytam wasze posty i zastanawiam sie jak to jest jak wy piszecie, ze ktos wazyl 80 ,90 kg i uwazal, ze nie ma problemu i nadwagi; w sumie to zazdroszcze osobom, ktore tak potrafia myslec !!! ![]()
Ja zawsze uwazalam, ze wygladam w miare (ale to przeszlosc i to prawie zamierzchla , czyli 10 lat gdy nie mialam powaznych problemow z tarczyca, operacji, leczenia jodem radioaktywnym) wazylam ok 10 kg mniej i zawsze wydawalo mi sie, ze to i tak...za duzo
.Wymyslalam z dietami, cwiczeniami (wtedy moglam cwiczyc intensywnie).A teraz patrzac z perspetywy czasu baaaardzo chcialabym wygladac tak jak kiedys... ![]()
I naprawde nie wiem jak to mozliwe jak pisala kasia 86, ze "kupowala coraz wieksze spodnie, miala coraz ciasniejsze staniki, dobila do wagi 80 kg i nie widziala, ze tyje". Jak to nie widzialas, skoro ubrania byly coraz ciasniejsze, nie wchodzilas w nie i nie widzialas ,że tyjesz? No jak to jest mozliwe?![]()
Ja waze sie rzadko (bo wage wole omijac wielkim łukiem), ale wlasnie ciuchy sa dla mnie doskonalym "barometrem" mojej figury. Gdy tyje, lapie dola i tak jak kici najchetniej zamknelabym sie w domu, unikala ludzi i choc wiem, ze to błedne kolo, jakos nie potrafie z niego sie wydostac:/
Ostatnio edytowany przez mokunka (08-09-2011 14:36:41)
Offline
#22 08-09-2011 14:37:09
- Ania

- Administrator
- Zarejestrowana(y): 08-01-2007
- Posty: 1825
- Rozmiar biustu: w trakcie zmian
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
mokunka napisał(a):
I naprawde nie wiem jak to mozliwe jak pisala kasia 86, ze "kupowala coraz wieksze spodnie, miala coraz ciasniejsze staniki, dobila do wagi 80 kg i nie widziala, ze tyje". Jak to nie widzialas, skoro ubrania byly coraz ciasniejsze, nie wchodzilas w nie i nie widzialas ,że tyjesz?No jak to jest mozliwe.
No właśnie dlatego się zastanawiamy, czy może działa tu podobny mechanizm jak u anorektyczek, że ubrania wiszą, ale ona dalej widzi siebie jako grubą osobę? Tylko u nas to w drugą stronę? Ja jestem na granicy otyłości, ale jak patrzę w lustro, to nie widzę problemu- skąd to się bierze?
"Pisać posty pełne błędów językowych i literówek – to jak podawać komuś piwo w brudnym, zasyfionym kuflu
i ewentualnie potem się tłumaczyć, że ma się straszny problem z myciem."
Offline
#23 08-09-2011 14:39:55
- kicikici

- Wiedźma Mru Mru...

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 14-04-2008
- Posty: 7440
- Strona www
- Rozmiar biustu: teoretycznie 34H... ;)
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
Ania napisał(a):
mokunka napisał(a):
I naprawde nie wiem jak to mozliwe jak pisala kasia 86, ze "kupowala coraz wieksze spodnie, miala coraz ciasniejsze staniki, dobila do wagi 80 kg i nie widziala, ze tyje". Jak to nie widzialas, skoro ubrania byly coraz ciasniejsze, nie wchodzilas w nie i nie widzialas ,że tyjesz?No jak to jest mozliwe.
No właśnie dlatego się zastanawiamy, czy może działa tu podobny mechanizm jak u anorektyczek, że ubrania wiszą, ale ona dalej widzi siebie jako grubą osobę? Tylko u nas to w drugą stronę? Ja jestem na granicy otyłości, ale jak patrzę w lustro, to nie widzę problemu- skąd to się bierze?
Poza tym, jeśli ktoś lubi z natury jakieś luźniejsze ciuchy, to tak szybko po nich nie zauważy, że przytył. Zwłaszcza, jeśli tyje równomiernie, a nie np w samym brzuchu tylko.
Grawitacja nie może być odpowiedzialna za to, że ludzie się zakochują.
A. Einstein
Offline
#24 08-09-2011 14:57:30
- Migotka

- Biuściasta z prawdziwego zdarzenia
- Zarejestrowana(y): 28-08-2009
- Posty: 1131
- Rozmiar biustu: Teraz to juz sama nie wiem....
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
Ania, jak ja ci zazdroszcze, ze nie widzisz problemu -zyjesz spokojnie i ci to poprostu "lotto i powiewa".
Ale moze cos w tym jest , mam kolezanke, ktora wazy 130kg(dokladnie 129, bo wazyla sie u mnie a wage mam do 130 i myslalam, ze waga tego nie wytrzyma a tu jeszcze 1kg luzu byl) i ona sie albo nie przejmuje albo udaje, ze jest oki...choc od dawna na siebie ubran nie kupila i np jak gadamy, ze gdzies poszlam na szoping i cos kupilam, to ona ze stoickim spokojem mowi, ze kupila material i idzie do krawcowej.
Napewno zyje spokojnie ![]()
Kici skoro pisala (kasia 86), ze ze stanika sie wylewala i coraz wieksze spodnie kupowala, to raczej nie jest to co piszesz, ze luzne ciuchy ktos lubi i nie zauwazy tycia.
No spodnie za luzne , hmmm , no ewen z paskiem mozna nosic ale za luzny stanik (?) troche by byl problem
.Zreszta , te luzne ciuchy, jak sie przytyje, tez robia sie moze nie odrazu ciasne ale napewno opiete i i naczej sie ukladaja.
Ostatnio edytowany przez mokunka (08-09-2011 15:10:28)
Offline
#25 08-09-2011 15:00:12
- kicikici

- Wiedźma Mru Mru...

- Skąd: prywatne
- Zarejestrowana(y): 14-04-2008
- Posty: 7440
- Strona www
- Rozmiar biustu: teoretycznie 34H... ;)
Re: Zaburzenia w postrzeganiu własnej osoby
Mokunko ale Kasia to pisała teraz, że teraz to widzi i wie. Ale wtedy tego nie widziała i nie wiedziała o tym. Poza tym nie skupiajmy się na tym, co nie jest sednem sprawy. Miało być o tym, czy istnieje faktycznie jakieś zaburzenie odwrotne do anoreksji, powodujące, że się widzi co innego w lustrze, niż jest rzeczywiście.
Ostatnio edytowany przez kicikici (08-09-2011 15:00:35)
Grawitacja nie może być odpowiedzialna za to, że ludzie się zakochują.
A. Einstein
Offline
